news zespół twórczość fanklub forum
Wkrótce
Coming Soon
124 dni!
Newsy
Skocz Do
Jonas Åkerlund reżyserem nowego klipu R+. Co Ty na to?
Musisz być zalogowany aby zagłosować.
Skomentuj na forum
Archiwum sond
Galeria

.:: Nowy album Rammstein - co wiemy do tej pory? ::.

Z okazji premiery ostatniej płyty Emigrate "A Million Degrees" z Richardem Kruspe przeprowadzono serię wywiadów. Głównym tematem była oczywiście nowa płyta jego solowego projektu, jednak nie mogło zabraknąć pytań o nowy album Rammstein. Zapraszamy na podsumowanie zebranych informacji:

- Album powstawał od 2015 roku. Jest obecnie miksowany w Los Angeles i prawdopodobnie ukaże się w kwietniu 2019. Miksem zajmuje się Rich Costey, znany ze współpracy z takimi wykonawcami jak Muse, Franz Ferdinand, Ice Cube, Rage Against The Machine, Audioslave, Foo Fighters, Deftones czy Sigur Rós. Sam proces miksowania wg. Richarda jest dla niego bardzo wyczerpujący, po pracowitym roku nad albumami Emigrate i Rammstein.
- Dlaczego album powstawał tak długo? Richard mówi, że praca w Rammstein to zupełnie inny wymiar, a wszystko co robią zajmuje im dużo czasu. Przyznaje, że kłócą się ze sobą o praktycznie każdy dźwięk, a to trwa wieczność.

"To zabawne, ale tak musi być. Nie da się inaczej. W jednym pomieszczeniu masz 7 facetów którzy przysłuchują się każdemu detalowi w każdej piosence. To wyczerpujące, ale jednocześnie ekscytujące. Teraz album przechodzi ostatnie szlify. Mieliśmy kilka testowych miksów, zrobionych przez znanych producentów, ale nie byłem z nich zadowolony. Nie chcę tutaj rzucać żadnymi nazwiskami - ale zespół zdecydował się na konkretnego producenta, ale nie dawało mi to spokoju. Obudziłem się w środku nocy i pomyślałem - nie wierzę, że oni tego chcą, ten miks nie jest dobry. W ostatniej chwili Rich Costey zrobił swój mix i bang, to było to. Pamiętam, że nasz stary producent Jacob Hellner próbował różnych mixów. Rich zrobił remix "Du Hast". Był niesamowity. Rich był w stanie umieścić instrumenty w konkretnych miejscach i byłem zdumiony. Trafił w dziesiątkę."

- Sky van Hoff nie jest producentem nowego albumu. Według Richarda pojawił się on, by nagrać raz jeszcze gitary na siódmy album. Co ciekawe w innym wywiadzie pada nazwisko poprzednika Sky - był nim Tom Dalgety. 

- Na początkowym etapie prac, zespół próbował podejść do komponowania bardziej "na żywo." Richard mówi, że grali razem w jednym pomieszczeniu, używając elektronicznej perkusji, a dźwięk przechodził przez głośniki studyjne.

"To prawie tak, jakbyśmy grali bardzo cicho w dużym pokoju, i okazało się, że możemy to robić znacznie dłużej, niż gdybyśmy używali głośnych wzmacniaczy i prawdziwych bębnów. Mogliśmy grać przez osiem godzin i nie wracaliśmy do domu z bólem głowy mówiąc 'O stary, jestem za stary na to gówno'."

- To duża zmiana, zespół pracował razem podczas improwizowanych sesji zamiast przynoszenia gotowych utworów i pokazywania ich reszcie członków. Kruspe przyznaje, że to był ten moment w którym wszyscy sobie zdali sprawę, żę mogą się na siebie otworzyć muzycznie i nie muszą wszystkiego kontrolować.

"Zazwyczaj w przypadku Rammstein kontrola jest doprowadzona do ekstremum i nie ma miejsca na kreatywność. Nie nagrałem jak zwykle ośmiu ścieżek. Zrobiłem tylko dwa ślady, prawy i lewy. To była nowa rzecz - to prawie tak, jakbym musiał grać jeszcze mocniej. Jeśli nagrywasz osiem ścieżek, zyskujesz przewagę, ponieważ daje ci to pewnego rodzaju brzmienie, i to prawie tak jakbyś oszukiwał, bo w końcu przestajesz słyszeć czy grasz. Więc byłem znacznie bardziej skupiony na graniu a nie tym, jak to brzmi."

- Pierwotnie, zespół nie zamierzał pracować nad nową płytą. W 2015 roku, kiedy Rammstein wracał do koncertowania zawarto pewien układ.

"Jedźmy w trasę bez płyty, i zobaczymy jak to wyjdzie kiedy gramy na żywo."

- Kiedy Richard wrócił do komponowania i zaprezentował reszcie zespołu owoce swojej pracy (które pierwotnie były napisane z myślą o Emigrate), reszcie zespołu materiał spodobał się na tyle, że postanowiono zrobić z tego utwory Rammstein.

"Każda piosenka ma inny klimat, ale to wciąż brzmi jak Rammstein. Utwory są bardziej melodyjne."

- Gitarzysta zdradza, że aranżacja utworów zajęła im dużo czasu.

"Dużo eksperymentowaliśmy jeśli chodzi o strukturę harmonii w kawałkach, czego nie robiliśmy w przeszłości, ponieważ przedtem cały nacisk szedł na nagranie wokalu Tilla. Tym razem, miałem możliwość dodania melodii oraz linii wokalnych. To było zupełnie inne doświadczenie, więc ten album nie brzmi jak jakakolwiek inna płyta Rammstein."

- Zespół jest znany z kłótni podczas prac w studio aby wszystko wyszło idealnie, dlatego Richard nie był zbyt chętny aby pracować nad nową płytą. Wspomina to, co się działo w przeszłości. Dlatego jego przyjaciel i producent ostatniej płyty Emigrate i dźwiękowiec Rammstein, Olsen Involtini (znany również z orkiestrowych aranżacji dla Rammstein) został wprowadzony do świata zespołu dla równowagi.

"Moim zamiarem była zmiana dynamiki i energii w Rammstein. Olson jest bardzo uzdolniony muzycznie. Jest  multiinstrumentalistą. I sam fakt jego obecności sprawił, że drastycznie zmieniła się energia między mną a Paulem Landersem. Nie mam pojęcia dlaczego. To prawie tak, jak terapia dla par. Nie chodzi o samo chodzenie na nią i dostawanie rad od terapeuty. Chodzi bardziej o sam fakt bycia tam z drugą osobą, i nagle zaczynasz słuchać, co ta druga osoba ma do powiedzenia zamiast podczas gdy mówi, obmyślać strategię walki z nią. Tak więc nagle, zacząłem słuchać, co on miał do powiedzenia, a on słuchał co ja mam do powiedzenia. Jesteśmy bardzo, bardzo różni jeśli chodzi o osobowość. Czerń i biel. Jak on mówi "tak", ja mówię "nie". Zawsze tak było. Ale jakimś cudem potrzebujemy tego dla świata Rammstein. Cały proces twórczy był bardziej przyjazny. Chodziło bardziej o słuchanie i myślenie 'Ok, wiesz co, możesz mieć rację' albo 'Tak, rozumiem Twój punkt widzenia, ale nie zgadzam się z tym bo widzę to inaczej'. Było bardziej dojrzale i mniej "Sp***", "Nie, sam sp***". Może się zestarzeliśmy. Możesz się tyle nauczyć. Muzyka to jest tak bardzo delikatna rzecz. Tak więc tak, były kłótnie, były walki, ale w bardzo cywilizowany sposób."

- Znów powrócił temat, czy nadchodzący album będzie ostatnim.

"To zabawne, ponieważ Rammstein wydobywa ze mnie to, co najlepsze. Jestem najbardziej kreatywny kiedy jestem obok tych facetów. Jestem zupełnie inny twórczo jeśli jestem sam i robię Emigrate czy pracuję z innymi ludźmi. Teraz, kończąc płytę Emigrate w tym samym czasie co płytę Rammstein, może jest jeszcze coś dla mnie w życiu poza graniem w zespole. Musi być jakiejś nowe wyzwanie w życiu, może coś, co nie ma nic wspólnego z muzyką. Tak czuję na obecną chwilę. Chciałbym doświadczyć innych rzeczy w życiu - nie tylko grać i rozwalać rzeczy na scenie."

- Muzyka na nowej płycie została przez Richarda nazwana "Rammstein w 3D", kompozycje mają być wielowarstwowe, Kruspe nie chce aby Rammstein był postrzegany wyłącznie przez pryzmat koncertowego show. Olsen Involtini, znany z orkiestrowych aranżacji dla zespołu ma być odpowiedzialny za dodanie nowych harmonii do muzyki Rammstein.

"Dla mnie ważne było, aby nagrać nowy album, ponieważ chciałem zrównoważyć naszą popularność jako zespołu grającego na żywo z nową muzyką. (...) Ludzie zazwyczaj mówią o ogniu i o wszystkim co się dzieje na żywo podczas koncertów."

- Richard kiedyś uważał, że muzyczne światy Emigrate i Rammstein są od siebie oddzielne, jednak zaczęły się ze sobą zlewać.

"Kawałek "War" pasowałoby do Rammstein. Dużo pomysłów trafiających do Rammstein było pomysłami powstałymi z myślą o Emigrate - jestem oczywiście ostrożny, nie można dzielić się wszystkim. Ale fakt, że w Rammstein jest jeszcze pięć innych silnych osobowości, nie jest aż tak oczywisty."

Kruspe wyraził ubolewanie nad faktem, że produkcja albumów Emigrate i Rammstein odbywała się jednocześnie.

"Niestety. Niezbyt mi to pasowało, ale nie dało się inaczej, to musiało zostać zrobione."

- Richard jest przekonany, że nowa płyta przyćmi wszystkie poprzednie muzyczne dokonania zespołu. Ponadto, Paul Landers w wywiadzie dla portalu boendo.de powiedział, że praca nad albumem trwała od dwóch do trzech lat.

"W tym czasie, powstało dużo nowych utworów. Dużo za dużo, większość z nich nie została nawet nagrana. Skupiliśmy się na tę chwilę na konkretnej liczbie. Tak więc nie była to ciężka praca dlatego, że nie wiedzieliśmy czego chcemy, ale dlatego, że chcieliśmy spróbować czegoś nowego. Jest nowy producent, ponadto próbowaliśmy nowych rzeczy jeśli chodzi o komponowanie jak i nagrywanie. To zawsze zajmuje trochę więcej czasu. Nie chcieliśmy robić tak jak zazwyczaj. To by było nudne."

Album Rammstein był nagrany w 100% w oparciu o symulacje gitarowe - zazwyczaj cechują się one tym, że brzmią nieco chłodniej i bardziej mechanicznie w stosunku do prawdziwych wzmacniaczy lampowych; potwierdza się zatem poprzednia prognoza, że możemy wyczekiwać brzmienia gitar w stylu Sehnsucht

- O czasie spędzonym w studio:

"Mieliśmy salkę prób u Schneidera i tam spędziliśmy większość czasu, kiedy przyszła pora by popracować nad utworami. Zawsze pracowaliśmy w różnych miejscach. Tym razem tego uniknęliśmy, ponieważ w każdym miejscu w którym jesteś, robisz się trochę inny. Dlatego chcieliśmy pracować w skupieniu nad każdą piosenką, aby była lepsza i nie zbaczała z obranego kursu. Koniec końców, nie wiem czy nam to wyszło. Ale czuję się z tego powodu bardzo dobrze."

- Paul potwierdza słowa Richarda o pracy z elektroniczną perkusją, co ułatwiało komunikację podczas grania. Co ciekawe, Paul zdradza, że przez krótką chwilę zespół myślał o nagraniu albumu w ten sposób - w salce prób, z elektroniczną perkusją.

"W końcu jednak weszliśmy do dużego studia aby nagrać wszystko z prawdziwymi bębnami. To również był bardzo dobry pomysł, bo poszliśmy krok dalej. Prawdziwy zestaw perkusyjny jest moim zdaniem naprawdę trudny do zastąpienia. Brzmienie bębnów jest dobrym powodem, aby nagrywać w drogim studiu. To dobrze wydane pieniądze."

"Podczas prób, powstały tylko dwa utwory. Mieliśmy dużo gotowego materiału przyniesionego z domu, który chcieliśmy grać z resztą kapeli. W przypadku "Liebe ist für alle da" było zupełnie inaczej. Wtedy naprawdę usiedliśmy razem i napisaliśmy piosenki. Nie myśleliśmy o tym wcześniej. Po prostu tak wyszło."

- Paul powiedział, że nie chcieli wydawać albumu chwilę przed Świętami Bożego Narodzenia, ponieważ trzeba nakręcić teledyski a album wyjdzie wiosną 2019, tuż przed trasą koncertową.

- według Richarda planowanych jest aż pięć teledysków promujących siódmy album Rammstein. Tyle samo klipów miał "Mutter" i tyle planowano pierwotnie dla "Liebe ist für alle da" (ostatecznie dostaliśmy trzy - niestety wytwórnia zrezygnowała z "Waidmanns Heil" i "Wiener Blut", zaś późniejsze próby wydania singla "Frühling in Paris" skończyły się fiaskiem)

- jeśli przyszłoroczna europejska trasa stadionowa okaże się sukcesem, to zespół powtórzy ją również w 2020 roku. Jednak najpierw - już po jej zakończeniu w 2019 - Rammstein wybierze się do Ameryk.

Więcej informacji niebawem - zwłaszcza, że już za niecały tydzień dwa występy Rammstein w Meksyku.

Autor: Leon, 
Specjalne podziękowania dla H.

.:: 24.12.2018 14:14:03 by Cohonez ::.
.:: Komentarze ::.
Ogłoszenia

» Mapa fanów Rammstein

Logowanie
Login:
Hasło:

+ Zarejestruj się

+ Zapomniałem hasła

Online
Na stronie: 42
Zalogowani: 2