news zespół twórczość fanklub forum
Wkrótce
Coming Soon
93 dni!
Newsy
Skocz Do
Co sądzisz o teledysku Deutschland? (max 3 odpowiedzi)
Musisz być zalogowany aby zagłosować.
Skomentuj na forum
Archiwum sond
Galeria

.:: Prasa, radio, telewizja by pariser

(14.04.2019)

English version below.

PL:

Na początku kwietnia wraz z ekipą portalu Gegenwind odwiedziliśmy Jenę, a konkretnie koncert tribute bandu Rammstein o nazwie Völkerball. Już w momencie naszego przybycia naszym oczom ukazała się rozległa hala – Sparkassen Arena – wielkością niewiele ustępująca katowickiemu Spodkowi (jest wyraźnie mniej miejsc siedzących, ale płyta stojąca ma tą samą powierzchnię co ta w stolicy Śląska). Wrażenie robi też scena – do tej pory mieliśmy okazję oglądać tribute bandy na występach klubowych, show w takiej hali jest więc odpowiednio większy – jest masa stalowych konstrukcji, sporo miejsca zajmują urządzenia emitujące ogień, zaś sama scena ma dobre dwa poziomy i swoje własne kulisy. Całość – zgodnie z nazwą projektu – nawiązuje wyglądem do trasy „Reise Reise”. Na miejscu powitał nas René Anlauffwokalista Völkerball i zespołu Heldmaschine. Według planu miał on razem z perkusistą Dirkiem Oechsle odpowiadać na nasze pytania w ramach przygotowanego wcześniej wywiadu. O wywiadzie piszemy parę akapitów poniżej, natomiast teraz skupimy się na samym koncercie i jego kulisach.

Przez cały czas naszej obecności w arenie technicy sceniczni i pirotechnicy sprawdzali efekty i upewniali się, czy wszystko działa. Po wywiadzie René oprowadził nas po kulisach i scenie. Jak się dowiedzieliśmy część z wspomnianych wyżej stalowych konstrukcji na scenie frontman skonstruował sam – podobnie jak licznik znany z piosenki „Ramm 4” oraz logo zespołu. Wokalista pokazał nam którędy członkowie zespołu wchodzą na scenę, a także jak robi się niektóre efekty sceniczne (na przykład do krwi na „Mein Teil” używa się kapsułek z czymś w rodzaju czerwonej farby). Podczas oprowadzania do René podeszli techniczni, by przymierzył przygotowany na potrzeby „Zerstören” pas szachida oraz nowy płaszcz. Zapytany o to ile osób spodziewa się na koncercie w Jenie, René odpowiedział, że około 1200 osób – i nie był to wyprzedany koncert. Wyprzedane zaś były dwa kolejne eventy odbywające się dzień po dniu w Brunszwiku – około 1000 osób.

Jeśli chodzi o ogólną działalność tribute bandów względem macierzystego zespołu to najlepszym określeniem będzie tutaj wzajemna korzyść. Dlaczego? Tribute bandy Rammstein cieszą się w Niemczech dużą popularnością, a szczególnie największe z nich: Völkerball, Stahlzeit i Feuerengel – bilety na ich koncerty sprzedają się bardzo dobrze, zespoły ogłaszają daty występów na żywo z rocznym wyprzedzeniem, zaś bookowanie dat i obiektów następuje na trzy lata przed faktycznymi występami. Rocznie każdy ze wspomnianych tribute bandów występuje od 30 (Feuerengel) do ponad 100 razy (Stahlzeit), co po pomnożeniu przez liczbę fanów i cenę biletu daje artystom bardzo ładny wynik. A z rzeczonego wyniku zadowoleni są na pewno chłopcy z Rammstein, którzy od każdego występu każdego tribute bandu (jest też sporo innych poza wymienionymi w tym tekście) dostają odpowiednie tantiemy. O szczegółach nie będziemy jednak pisać – dżentelmeni nie rozmawiają wszak od pieniądzach.

Poza udzielaniem się w tribute bandach ich członkowie mają też swoje kapele – połowa składu Völkerball udziela się w Heldmaschine, członkowie Stahlzeit to „po godzinach” zespół Märzfeld, zaś chłopaki z Feuerengel pracują jako muzycy sesyjni i studyjni w różnych projektach.

Sam koncert w Jenie trwał ponad dwie godziny. Można rzec, że koncert był dłuższą i bardziej przekrojową wariacją ostatniego show scenicznego Rammstein. Setlista poniżej:

1. Ramm 4
2. Der Meister
3. Feuer Frei!
4. Spiel Mit Mir
5. Stein Um Stein
6. Zerstören
7. Herzeleid
8. Halleluja
9. Wiener Blut
10. Waidmanns Heil
11. Haifisch
12. Rammstein
13. Du Riechst So Gut
14. Mein Herz Brennt
15. Asche zu Asche
16. Spieluhr
17. Mein Teil
18. Ich Will
19. Amerika
20. Du Hast
21. Ich tu dir weh
22. Ohne Dich
23. Bück Dich
24. Sonne
25. Engel

Sam show nie był może tak spektakularny jak u Rammstein, jednak bardzo duża ilość ognia i gier światłami była rozsądnie rozłożona na ponad dwugodzinny show. Völkerball - jak wspomnieliśmy na początku - swą oprawę sceniczną oparł na tej z trasy „Reise Reise”, a konkretnie na jej kulminacji w postaci występów w Nimes wydanego na DVD. Podczas „Du Hast” René odpowiada nawet śpiewającej publice słowami „Très bien, Très bien”, które znamy z owego wydawnictwa.

Jeśli chcecie znać więcej szczegółów o kulisach pracy tribute bandów oraz o tym, czego im grać nie wolno i dlaczego opowiedzą Wam René i Dirk w poniższym wywiadzie.

 

Redakcja: Jak doszło do tego, że założyliście tribute band? Byliście fanami Rammstein?

René: Prawdę mówiąc, to nigdy nie chciałem robić coverów, ponieważ naprawdę lubię tworzyć własną muzykę. Jednak 7 lat po tym jak pierwszy zespół w którym się udzielałem (między 13 a 22 rokiem życia) zakończył swoją działalność, zadzwonił do mnie perkusista i zapytał czy chcę być sławny i bogaty (śmiech). Poinformował mnie, że gra aktualnie w tribute bandzie i powinienem rzucić okiem na show jakie robią zanim podejmę jakąkolwiek decyzję. Pomimo początkowego sceptycyzmu i samego faktu, iż nie chciałem śpiewać coverów postanowiłem zobaczyć ów show. Zespół nazywał się Vampire (tłum: Wampir) i podczas swoich koncertów występował w czarnych strojach, wampirzych zębach a wszystkiemu towarzyszyła spora ilość krwi. Co ciekawe w swoim repertuarze mieli Top 40, czyli wszystko począwszy od Robbiego Williamsa na Rammstein kończąc. Choć tak naprawdę interesowało mnie tylko sceniczne show, zdecydowałem się ostatecznie na współpracę. Mimo, że kooperacja w tej formie przetrwała około 9 lat, przyzwyczaiłem się do faktu zarabiania muzyką na życie i chciałem to robić dalej. Wtedy też przerzuciłem się na repertuar Rammstein. Początkowo ludzie byli bardzo zaskoczeni jak podobny jest mój głos do głosu T. Lindemanna… dla mnie to w zasadzie też był moment w którym zorientowałem się jak dobrze one do siebie pasują. Tak właśnie wylądowałem w tribute bandzie Rammstein.

Dirk: Głównie miał to być side-project, gdyż Vampire grali ok 120 koncertów na rok, ale po jakimś czasie postanowili zmniejszyć tę liczbę ze względu na członków, dla których muzyka nie była jedynym źródłem zarobków. Żeby wypełnić tę lukę, dla reszty muzyków konieczny był projekt poboczny.

René: Zgadza się, wśród członków Vampire były osoby z pracą na pełny etat i granie 120 show rocznie stało się dla nich trudne bądź niemożliwe. Reszta zaś żyła z koncertów i tak narodził się Völkerball.

Dirk: Także pierwotnie miał to być projekt poboczny, ale rozrósł się tak szybko…

 

Redakcja: Rammstein znany jest ze swojego scenicznego show. Czy kiedykolwiek mieliście problem z opanowaniem tych elementów? Przydarzyły się wam jakieś niebezpieczne sytuacje?

René: Powiedzmy, że gdy wszystko płonie to parzy (śmiech). A tak naprawdę, to mieliśmy może 3 wypadki, ale nie były one poważne. Nasi mistrzowie z Rammstein nauczyli nas wiele. Łącznie z tym jak obchodzić się z ogniem…

Dirk: Mamy również świetną firmę zajmującą się pirotechniką i ona troszczy się o wszystkie efekty i również o nasze bezpieczeństwo. Także oczywiście, że czasem coś może pójść nie tak, ale nie dzieje się to często, a jeśli już to nikomu jeszcze nie stała się krzywda.

René: Raz podczas próby dźwiękowej miałem w rękach wiadro wykorzystywane podczas “Ich tu dir weh”, niestety chwyciłem je odwrotnie i efekt pirotechniczny w środku był przez to od strony moich dłoni. Kiedy więc znalazłem się już na górze i zacząłem “polewać”, iskry zaczęły parzyć mi palce. Nie mogłem jednak wypuścić wiadra z rąk, gdyż Andi był pode mną w wannie i nie chciałem go uderzyć. Po tym wypadku miałem naprawdę duże bąble na palcach ale teraz została już tylko blizna.

 

Redakcja: Przy okazji ostatniego wywiadu (wywiad dla Gegenwind podczas Nacht der Helden w Hanoverze 28.12.18) wspomnieliście, że do show przygotowywaliście się w sali pełnej luster - trochę jak baleriny - a opanowanie show i ruchów członków Rammstein zajęło wam łącznie około 4-5 lat. Czy nadal musicie się tak intensywnie przygotowywać, czy raczej przychodzi wam to już naturalnie?

René: Nie, nieszczególnie. Aktualnie głównie oglądamy urywki nagrań wrzucane na Instagram czy Youtube przez fanów, by zobaczyć jak wypadają pewne efekty, nasze ruchy sceniczne itd. Nie musimy jednak przygotowywać się tak intensywnie jak kiedyś.

Dirk: Na początku przygotowywaliśmy się bardzo intensywnie. Mieliśmy w zasadzie jeden rok intensywnych prób przed lustrami itd, ale teraz to już przychodzi naturalnie. Także nie potrzebujemy już tylu prób co kiedyś.

 

Redakcja: René, czy czasem łapiesz się na wykorzystywaniu ruchów Lindemanna podczas występów Heldmaschine? Zapominasz czasem kim jesteś w tym momencie na scenie?

René: Cóż, spotykam się czasem z opinią, że podczas występów Heldmaschine zachowuję się jak Till Lindemann, ale osobiście się z tym nie zgadzam. Ludzie którzy znają mnie z Völkerball często nie zdają sobie sprawy z tego ile własnych ruchów wykorzystuję do show. Łączą moje własne ruchy bezpośrednio z Rammstein i przez to widzą Rammstein także w Heldmaschine. Nigdy też nie zdarzyło mi sie użyć charakterystycznych ruchów Lindemanna w ramach show Heldmaschine. Także myślę, iż jeśli ludzie widzą takie podobieństwa - to po prostu chcą je widzieć.

 

Redakcja: Wykonywanie której piosenki sprawia wam najwięcej radości? Czy jest utwór którego nie lubicie grać?

René: Hmm...“Rammstein” to bardzo statyczny utwór jeśli chodzi o show. Jeśli zaś chodzi o piosenki dające dużo radości to myślę, że “Der Meister” będzie dobrym przykładem. “Ukradliśmy” do niego ruch Olivera Riedla, ale wykonujemy go na scenie wszyscy razem (chodzi tu o "przesuwanie się po scenie" widoczne na przykład podczas "Der Meister" na Bizarre Festival z 1996 roku).

 

Redakcja: Czy są jakieś piosenki, które usunęliście z setlisty, gdyż były zbyt trudne w odtworzeniu?

René: Niektórych piosenek nie wykonujemy, gdyż show z nimi związane nam na to nie pozwala, a dokładniej to ograniczenia lokali w których gramy. Tzn. czasem sufit jest za nisko i nie możemy użyć podnośnika (“Ich tu dir weh”) - wtedy taki utwór zostaje usunięty z setlisty.

Dirk: Dokładnie, czasem możliwości są ograniczone w danym miejscu i po prostu nie możemy zagrać wszystkiego co chcemy.

René: Nie ma także sensu wykonywać jakiejś piosenki, jeśli nie możemy zrealizować towarzyszącego jej show.

Dirk: Zatem jeśli chodzi o trudności w odtwarzaniu piosenek, to mamy tylko takie które są związane z pomieszczeniami. Umiejętności nam nie brakuje.

René: Myślę, że jesteśmy profesjonalni na tyle, by wykonywać wszystkie piosenki Rammstein, musimy jedynie wiedzieć, czy lokal pozwoli na odtworzenie show.

 

Redakcja: Są takie piosenki, które nigdy nie znikają z setlisty Rammstein (“Feuer Frei”, “Links 2 3 4”, “Keine Lust”). Tribute bandy są znacznie bardziej elastyczne w tym temacie. Czy macie jakąś ulubioną piosenkę z tych które są rzadko (lub nigdy) grane przez Rammstein?

Dirk: Zawsze staramy się przedstawić pełny przekrój twórczości Rammstein, dlatego gramy piosenki począwszy od pierwszego albumu na ostatnim kończąc. Mamy szeroką paletę utworów które wykonujemy i myślę, że to dobra mieszanka. To także w mojej opinii cel istnienia tribute bandów.

René: Gramy też dłużej niż Rammstein - mam tu na myśli show. Nasz ma około 2.5h.

Dirk: Gramy też często utwory, których inne tribute bandy nie grają i mam tu swój ulubiony, wykonywany dość rzadko nawet przez Rammstein - jest to “Bück Dich” ze względu na towarzyszące mu show. Jeśli chodzi zaś o inne piosenki to dobrym przykładem będzie chyba “Spieluhr”.

René: “Spiel mit mir”, “Der Meister”, “Herzeleid”

Dirk: Przez długi czas graliśmy też “Spring”, ale akurat dzisiaj nie mamy tego na setliście.

René: Tak czy siak, zawsze musimy grać wszystkie hity. Publiczność nigdy nie ma ich dość.

Dirk: Są takie piosenki, których nie sposób wyrzucić jak “Sonne” czy “Du Hast”. To utwory, które zawsze musimy mieć na setliście, bo inaczej publiczność by nas zabiła (śmiech). Często jednak robimy zmiany w bloku pierwszym (pierwsze 10 piosenek – przyp.red), gdyż tam nie ma tak dużo hitów i możemy sobie na to pozwolić. Prawdę mówiąc to chętnie wymieniamy piosenki z pierwszego bloku, gdyż dzięki temu nie musimy grać co noc tego samego i jest to dla nas powiew świeżości. Osobiście marzy mi się zagranie “Dalai Lama” i “Donaukinder”. Nawet próbowaliśmy to zrobić, jednak wszystko zatrzymało się w fazie prób, gdyż bardzo ciężko oddać dynamikę i energię tych piosenek w wersji live. Zdecydowanie nie wychodzi to tak jak na nagraniu studyjnym. Tam te utwory są wielkie, mające prawdziwego kopa… niestety live tracą całą swoją dynamikę. Może to także powód dla którego sam Rammstein ich nie wykonuje.

René: To może być też dodatkowa odpowiedź na pytanie - co jest zbyt trudne do wykonania live. Wersje live tych piosenek nie są po prostu tak dobre jak studyjne, dlatego ich nie gramy.

Dirk: Po prostu nie rzucają cię na kolana jak powinny i jak robią to wersje z CD. Z jakiegoś powodu to po prostu nie wychodzi.

 

Redakcja: Zdarza wam się wykonywać własne interpretacji wersji demo? Przykładowo “Jeder Lacht” czy “Schwarzes Glas”?

René: Myślę, że moglibyśmy to robić, ale nie wydaje mi się by publiczność chciała je usłyszeć.

 

Redakcja: Czy są utwory których nie wolno wam wykonywać?

Dirk: Nie wolno nam wykonywać przykładowo “Stripped” i “Tier”. Rammstein prosił byśmy tego nie robili ze względu na prawa autorskie.

René: Wiecie… To naprawdę trudny biznes...

Dirk: Szczególnie, że Rammstein sam sobie załatwia sprawę praw autorskich.

René: Ale tylko dla utworów wykonywanych live…

Dirk: Nie robią tego jak wszyscy z GEMA, tylko mają swoje biuro w Berlinie, które robi to dla nich. Nie możemy też grać “Das Modell”... Generalnie ma to też związek z problemami dla lokalnego promotora gdybyśmy to zrobili. Jeśli wykonalibyśmy choć jedną piosenkę, która znajduje się w bazie GEMA, musiałby zapłacić dwa razy. Raz bezpośrednio Rammstein, a raz GEMA. Dodatkowo to działa na zasadzie ryczałtu, a więc nie płaci się za jedną piosenkę, a za cały koncert podczas którego została zagrana ta jedna piosenka.

 

Redakcja: Chcielibyście zagrać koncert skupiony tylko i wyłącznie wokół jednego albumu? Przykładowo na rocznicę wydania “Sehnsucht”?

Dirk: Tak właśnie zaczynaliśmy - nazywamy się Völkerball i chcieliśmy prezentować właśnie show z DVD Völkerball. Dla nas był to najlepszy koncert jaki Rammstein kiedykolwiek zagrał.

René: Ale w tym wypadku mówimy o show złożonym z różnych piosenek. Koncert skupiony na jednym albumie nie byłby dobrym pomysłem - aktualnie nasze występy mają po 2.5h, ten zaś musiałby mieć około hmm... godziny?

Dirk: To także nie pokazałoby Rammstein w całej okazałości, więc powiedziałbym, że nie. Jeśli Rammstein zrobiłby coś takiego - to zupełnie inna bajka. Rolą tribute bandów jest jednak coś innego.

 

Redakcja: A jak sam Rammstein reaguje na tribute bandy? Macie z nimi kontakt?

Dirk: Mamy, w zasadzie to zaprosili nas na swoje nadchodzące tour stadionowe.

René: Nie mamy bezpośrednio kontaktu do członków Rammstein, ale jesteśmy w stałym kontakcie z ich managementem.

Dirk: Dokładnie, Tilmann (basista) i René byli też raz w Berlinie w ich biurze. Całkiem przyjemne spotkanie.

René: Wiecie, mają tam tzw. złego i dobrego glinę (śmiech). To było dobre spotkanie, głównie omawialiśmy kwestię wspomnianych już praw autorskich.

Dirk: Wiedzą o nas, Flake nawet wspomniał Völkerball w swojej ostatniej książce („Heute hat die Welt Geburtstag”). Także, naturalnie zdają sobie sprawę z istnienia tribute bandów.

René: Nazwali nas nawet prorokami Rammstein, bo gramy w miejscach do których oni już nigdy nie wrócą - są już po prostu zbyt dużym zespołem na tak małe lokalizacje. Także za każdym razem gdy gdzieś gramy, generujemy im fanów.

 

Redakcja: Wybieracie się zatem na Stadium Tour?

Dirk: Będziemy w Hanoverze.

René: Zostaliśmy przez nich zaproszeni.

 

Redakcja: Mieliście już okazję obejrzeć “Deutschland”? Co sądzicie o nowym singlu?

Dirk: Widzieliśmy klip i on naprawdę miażdży. Jeśli chodzi o samą piosenkę - cóż, myślę, że muszę jej posłuchać jeszcze kilka razy żeby ocenić.

René: Uważam również, że tekst jest świetny. To był dobry pomysł, aczkolwiek sama piosenka wchodzi powoli, jakoś do mnie nie trafia. Nie wiem też dlaczego czasami śpiewają nie do końca czysto (chórki) - myślę, że im się to po prostu podobało, ale dlaczego? Jeśli zaś chodzi o video - dla mnie to nowy wymiar, wiecie? Poziom nieosiągalny dla innych.

 

Redakcja: Czy uważacie, że przekroczyli granicę używając takiej tematyki w klipie?

Dirk: Nie… to część promocji. Teraz wszystkie gazety o nich piszą…

René: Wiecie… Jeśli jest choćby jeden Niemiec, który nie może na to spojrzeć, to powiedziałbym, że jest to osoba, która chce zapomnieć, zamieść pod dywan to co się stało. Dlatego uważam, że dobrze jest to pokazać. Dla mnie nie ma znaczenia czy ktoś powie “oni chcieli tylko na tym zarobić” - umówmy się, oni zarobią na czymkolwiek (śmiech). Dlatego też uważam, że dobrze iż zrobili takie video a nie inne… że pokazali to wszystko innym. Pokazali historię Niemiec. Odpowiedzieli światu na pytanie dlaczego nie możemy kochać Niemiec - chcemy, ale nie możemy. To dobre przesłanie. Stąd też moja opinia o słowach tej piosenki.

Dirk: Troszkę tam też za dużo Anne Clarke - taką miałem myśl jak pierwszy raz przesłuchałem nowy singiel.

 

Redakcja: Żałujecie, że do jakiejś piosenki Rammstein nie nagrał klipu?

Dirk: “Donaukiner”, bo to moja ulubiona (śmiech)

René: Dla mnie to nie ma znaczenia do której piosenki nagrają klip. Zawsze robią fantastyczne video, więc ucieszyłbym się z każdego.

 

Redakcja: A co sądzicie o projektach pobocznych członków Rammstein (Lindemann, Emigrate)?

René: Myślę, że powstały one, gdyż każdy z członków zespołu ma własną wizję i życzenia odnośnie muzyki jaką tworzą. To też znak, że nie zgadzają się w pełni ze sobą co do tego w jakim kierunku Rammstein powinien podążać, że chcą robić coś więcej i nie czują się spełnieni. Z dokładnie tego samego powodu my podjęliśmy decyzję o stworzeniu Heldmaschine. Granie jako tribute band nam nie wystarczało.

Dirk: Chcą wyrażać siebie i realizować swoje własne pomysły. Myślę, że to główna idea projektów pobocznych. Wyrażanie tego czego nie mogą zawrzeć w idei Rammstein. Moim zdaniem dobrze, że tak to rozgrywają.

René: Tak, dla wszystkich lepiej gdy członkowie mogą czasem pójść swoją własną drogą - choćby tylko po to by zrozumieć ile znaczą gdy są sami. Lindemann i Kruspe spróbowali swoich sił solo i żaden z tych projektów nie odniósł tak wielkiego sukcesu jak Rammstein, więc mogło im to pokazać skąd pochodzą i gdzie jest ich prawdziwe miejsce. Ale może to też nie miało dla nich żadnego znaczenia…

Dirk: Może po prostu chcieli zrealizować pewne pomysły, które nie pasowały do Rammstein…

Redakcja: Dziękujemy bardzo za rozmowę.

 

EN:

Beginning of April we had the opportunity to visit Jena along with our friends from Gegenwind Polsla. Jena as a city was not our main target though, as we were heading wards the gig of Rammstein Tribute Band – Völkerball. As soon as we reached our destination, we saw how big the venue is – Sparkassen Arena is in fact just a bit smaller than Spodek in Katowice (Silesian venue has more sitting places).

The scene itself is massive and makes quite an impression: at least two levels, lots of steel and many fire-producing machines. The whole construction is strongly inspired by Rammsteins “Reise Reise” Tour. René Anlauff – Völkerballs vocalist and Heldmaschine band frontman has greeted us. According to the plan he and Dirk Oechsle will be answering our questions in the arranged interview, but right now let’s focus on the show.

During our presence in Sparkassen Arena, stage and pyro technicians were checking the effects and making sure all works properly. After our interview René gave us a little tour around the backstage. He told us that some of the steel constructions on stage were made by himself. For example the counting screens for “Ramm 4” song. Also – bands logo is his creation. The vocalist has shown us where band members enter the stage and also what tricks lay behind some of the special effects. For example – in order to have blood during “Mein Teil” they use capsules with some sort of red paint inside. During our small tour some stage technicians came to René with shahid belt and new coat used for „Zerstören” song. When asked how many people does he expect to appear tonight, René replied that around 1200 will be in Jena that night – and that is not even the sold out show. Two next events however – two concerts in Braunschweig performed day after day – were in fact sold out. 1000 people per show came to see the band.

When it comes to relationship between tribute bands and original bands the best way to describe it will be “mutual benefit”. And here is why. Rammstein Tribute Bands in Germany are very popular – especially the biggest of them: Völkerball, Stahlzeit and Feuerengel. Tickets for their shows are selling very well, bands announce their live dates 1 year ahead and they are booking venues even 3 years ahead. Every tribute band has between 30 (Feuerengel) and more than 100 (Stahlzeit) gigs per year, so if you do your math with crowd size and ticket prices the result will be very satisfying. Also for members of Rammstein because for every show of every tribute band (and there is more of them) the special fee needs to be paid. We will not share any details though - gentlemen do not speak about money.

Apart from tribute bands activity, their band members have their own bands. Half of Völkerballs members is in Heldmaschine, members of Stahlzeit are Märzfeld after hours and boys from Feuerengel are working as session and studio musicians for various projects.

The concert in Jena lasted for more than 2 hours. We can say that it was longer and more “overall” version of Rammsteins last summer shows. Setlitst is below:

1. Ramm 4
2. Der Meister
3. Feuer Frei!
4. Spiel Mit Mir
5. Stein Um Stein
6. Zerstören
7. Herzeleid
8. Halleluja
9. Wiener Blut
10. Waidmanns Heil
11. Haifisch
12. Rammstein
13. Du Riechst So Gut
14. Mein Herz Brennt
15. Asche zu Asche
16. Spieluhr
17. Mein Teil
18. Ich Will
19. Amerika
20. Du Hast
21. Ich tu dir weh
22. Ohne Dich
23. Bück Dich
24. Sonne
25. Engel

Show itself was maybe not as spectacular as Rammstein one, but lots of fire and light effects were balanced very well in more than 2 hour show. Völkerball – as we mentioned previously – had their scene show inspired by “Reise Reise” tour – especially gigs in Nimes that were released on DVD. Even during „Du Hast” René compliments the crowd by saying „Très bien, Très bien” – these words are found on abovementioned Rammstein DVD.

If you want to know more details about performing as tribute band, about the favorite Rammstein songs and about what is forbidden to perform, then René and Dirk will tell you in the interview below. Please also see our gallery – we have covered shows from Jena and Braunschweig at www.gegenwind.pl

 

1. How is that you have become a tribute band? Were you Rammstein fans?

René: I never wanted to cover bands, because I like to make my own music. But seven years after I finished playing in my first band, the drummer called me again and ask if I wanted to be rich and famous (laughs). He said that he has a cover band and I should take a look before I make any decision, even if I don’t want to sing covers and I am skeptical. The band had a name – Vampire - and made special show (vampire’s teeth, blood, black clothes etc), but they played Top 40 starting from Robbie Williams and finishing with Rammstein. I was actually interested only in this show, but I agreed to cooperate with them. The band survived for about 9 years, but I already used to get money by doing music, so I decided to make it further with other band and then I sang only Rammstein. People were really astonished how similar my voice is to Lindemann’s and that was also a turning point for me, because I realized how these two voices fit to themselves. That’s how it all happened.

Dirk: Mainly as a side project, because in the Vampire band they played about 120 shows a year and part of the band decided to make less gigs because of the family and things like this. And to maintain this, we decided to make a side project - to fill up this gap.

René: There were people who had a full-time jobs and it was just too much for them, to play 120 shows and the other half of the band lived from the money earned with gigs and that’s how the Völkerball was born.

Dirk: So we started as a side project but it grows so fast...

 

2. Rammstein is well known for their stage show – have you ever got any problems with controlling all of these elements? Were there any dangerous situations with pyrotechnics?

René: Let’s say when it’s burning - it burns (laughs). But, seriously we had like 3 accidents, but they were little. We learned a lot from our masters - Rammstein - also how to handle a fire. 

Dirk: We also have a good pyro-company which takes care of all these stuff and safety issues, so it doesn’t happen often, but sometimes, of course, things goes wrong, but we were never really hurt.

René: Once during soundcheck, I had in my hands the bucket with pyro effect inside and this effect was supposed to be on the other side. So when I was lifted up and start pouring from the bucket it all went on my hand, but I couldn’t throw it away, because Andi was already on the bathtub under

my elevator. So the pyro burned my hand and I had really big bubbles on my fingers. I still have the scar.

 

3. You have mentioned, that before the shows you prepare yourselves in mirror-rooms – just like ballerinas do and that learning how to act like Rammstein members took you 4-5 years. Do you still need to prepare so intensely or you just got used to it?

René: No, not really. Currently, we mostly check the snippets on Youtube and check our moves, effects and so on. But we don’t have to prepare so much anymore.

Dirk: We prepared at the beginning really intensely, we had one year of pretty intense rehearsals with the mirror etc, but now it feels natural. So we don’t have to prepare that much.

 

4. René, do you catch yourself on making Tills movements during Heldmaschine gig? Do you sometimes forget, what stage persona are you?

René: Well, there are some people saying that I am like Lindemann also in Heldmaschine, but I don’t really agree with that. People knowing me from Völkerball sometimes don't realize that during Völkerball shows I use also my own moves, not only Lindemann’s and they are connecting my moves with Rammstein and then later see Rammstein in Heldmaschine. I never did this typical Lindemann’s movements (Till hammer) during Heldmaschine gig. So if people see something you said - they want to see it.

 

5. Performing which Rammstein song is the most fun for you? Is there a song you don’t like?

René: Well, the song “Rammstein” for example - it’s very static. When it comes to songs giving us fun, there is for example “Der Meister” for which we stole the move from Oliver Riedel, but we are doing it all together (moving left and right with his toes as seen for example on “Der Meister” performance during Bizzarre Festival in 1996).

 

6. Which song was the most difficult to perform? Didn’t you need to throw something out of the show, because it was impossible or too difficult to perform?

René: Some songs we cannot perform, because of the show connected to them. For example, in some locations, the ceiling is too low and we cannot use the elevator (“Ich tu dir weh”) and then we are exchanging the songs in setlist.

Dirk: Exactly, sometimes the possibilities in the venue are limited. So you can’t do all you want.

René: It also doesn’t make sense to perform such songs without a show.

Dirk: So when it comes to difficulty with performance - there are only venue connected reasons, not our skills etc.

René: I think we are all enough professional to perform all the Rammstein songs, the only question is always - can we recreate a show.

 

7. There are lots of Rammstein songs, that are performed during every show for many years (“Feuer Frei”, “Links 234”, “Keine Lust”). Coverbands are more flexible here. Do you have any favorite song from those rarely or never played live by Rammstein? 

Dirk: We try to show the whole Rammstein picture, their history with our shows, so we are playing songs from the very first album to the latest one. So we have a big range of songs and it’s also I think good mixture of it. That’s what the tribute band is for in my opinion.

René: We also play longer than Rammstein - I mean show is longer. Our has about 2.5h.

Dirk: We also play some songs other tribute band don’t and I have my favorite rarely played song even by Rammstein - it’s “Bück dich”, because of the show. When it comes to other songs then good example can be “Spieluhr”.

René: “Spiel mit mir”, “Der Meister”, “Herzeleid”

Dirk: We also did “Spring” for a long time, but today we don’t have it on our setlist.

René: Anyway we always have to play all the hits. The audience just wants it all the time.

Dirk: There are songs you can’t just throw out like "Sonne” or “Du hast”. Those are songs you have to have on the setlist otherwise they’ll kill you (laughs). But we often do changes in the first block of songs. Here we don’t have so many hits, so we can easily make some changes and we do it really with pleasure because we are also trying to keep things fresh for ourselves. Just to not play every night the same… But there are two songs I would love to play and it's “Donaukinder” and “Dalai Lama”. We even rehearsed them but we found out it’s hard to transport all the dynamics in those songs. It doesn’t come out like on the record. On the record, it’s huge, ass-kicking but performed live it loses all the dynamics. Maybe the reason why Rammstein is not performing them live might be exactly the same. 

René: It might be also an additional answer to the revious question - what is too difficult to perform. It’s really hard to make it like on the record.

Dirk: It just doesn't slap you in the face like CD record does and as you like to do it. Somehow it doesn’t work.

 

8. Do you also perform your own versions of Rammstein demos? What I mean are songs like Jeder Lacht, Eisenmann or Schwarzes Glas.

René: Well we are allowed, I think to play them, but I don’t think the audience wants to hear it.

 

9. Is there any other song that you cannot perform as tibute band?

Dirk: There are some songs we can’t perform like “Stripped” or “Tier”. Rammstein asked us not to, because of copyrights.

René: It’s a really difficult business you know?

Dirk: Because Rammstein does the copyrights for themselves…

René: But only for live shows.

Dirk: They don’t do it with the GEMA, they have an office in Berlin and do it for themselves. We cannot also play “Das Modell”. It is also a problem for the local promoter because once you perform such song which is in GEMA, he has to pay twice. Once to Rammstein directly, once to GEMA and it works like lumpsum and you don’t pay for one song, you pay for the whole gig during which you performed at least one song in GEMA.

 

10. Do you want to perform with a show focused only on songs from just one album? “Sehnsucht” anniversary for example?

Dirk: That’s how we started - the name is Völkerball, and we wanted to capture the Völkerball show. Because for us that was the best show Rammstein ever did.

René: But here we are talking about the whole concerts, with different songs in it. But playing a gig focused only on one CD wouldn’t be a good idea - now our shows have about 2.5h and with one album it would be like 1h?

Dirk: It also doesn’t show the whole picture of Rammstein, so I would say no. If Rammstein would do that - it’s a different cup of tea, but the role of a tribute band is different in my opinion.

 

11. How Rammstein reacts to cover bands? Do you have any contact with them?

Dirk: Yes we have, they invited us actually to the stadium tour.

René: Well, we don’t have a direct contact to the members, we are contacting their management

Dirk: Exactly, René and Tilmann (bassist) were once in Berlin, but that was a nice meeting.

René: You know they have a good and a bad cop (laughs), but it was a good meeting and mostly about copyrights.

Dirk: But they know about us, Flake even mentioned us in his last book (“Heute hat die Welt Geburtstag”). So they know of course about the tribute bands.

René: They even said we are like prophets of Rammstein - we’re playing in areas they will never play again, because they are too big now. So we actually generate Rammstein fans every time when we’re playing.

 

12. So you plan to see Rammstein’s summer’s stadium tour? 

Dirk: We are going to be in Hannover. 

René: And they invited us.

 

13.Have you seen “Deutschland”? What do you think about it? 

Dirk: We saw the video and it is a killer, about the song - well I have to listen to it a few times more I guess.

René: I think also lyrics are very good. It’s a good idea, but for me the song itself is a slow grower, it’s not catching me. I also don’t know why they’re singing out of tune (backing vocals) - I think they liked it, but I just don’t know why. When it comes to video - for me it is a whole new level, you know? To reach this level is like impossible for anyone else.

 

14. Do you think they crossed the line with the topics shown in the video?

Dirk: No… it’s just part of the promo. Now every newspaper writes about them…

René: You know… if there is one German, who can’t see those pictures then I would say he/she is the

one who wants to forget what happened. So I think it is good to show it. For me it doesn’t matter if someone says “they only wanted to make money with that”. C’mon they make money with everything (laughs), so making such video was good idea - just to show all these pictures to others. To show the history of Germany. To answer the whole world, why we can’t love Germany, we would like to, but we can’t. It’s a really good message. This is also why in my opinion the lyrics are good.

Dirk: For me it’s a little bit too much Anne Clarke. That was my first thought when I heard that song.

 

15. Is there Rammstein song you wish they made video to?

Dirk: Donaukinder, because it’s my favorite *laughs*

René: I think it doesn’t matter which song, they always make very good videos so I would celebrate every video.

 

16. What do you think about Rammstein's members side-projects? (Lindemann, Emigrate)

René: I think they exist because every member has his own wishes about the music they make. This is a sign that they don’t fully agree with direction for Rammstein, they want to make more. Rammstein just doesn’t fulfill them. This is also a reason why we are doing Heldmaschine, playing as tribute band is not enough.

Dirk: They want probably to express themselves and show their own ideas. I think that’s the main reason for doing side projects. Expressing the things, they cannot incorporate in Rammstein. I think it’s a good thing.

René: Yes, I think for everybody it’s a good thing to go own way, to realize where we are standing alone. Lindemann did it, Kruspe did it, but they are both not so successful as Rammstein, so they know where they come from and where their place is. But maybe it doesn’t matter for them...

Dirk: Maybe they just wanted to realize their own ideas, which doesn’t fit to Rammstein.

Thank you very much for the interview.

Autor: Feuerrader.pl, Gegenwind Polska

Źródło: Materiał na Gegenwind.pl

Tłumaczenie: Feuerrader.pl, Gegenwind Polska

load
Ogłoszenia

» Mapa fanów Rammstein

Logowanie
Login:
Hasło:

+ Zarejestruj się

+ Zapomniałem hasła

Skocz Do
Online
Na stronie: 66
Zalogowani: 3