.:: Teksty i tłumaczenia by Shagwest
Auf einer Brücke ziemlich hoch
Hält ein Mann die Arme auf
Da steht er nun und zögert noch
Die Menschen strömen gleich zuhauf
Auch ich lass mir das nicht entgehen
Das will ich aus der Nähe sehen
Ich stell mich in die erste Reihe
und schreie
Der Mann will von der Brücke steigen
Die Menschen fangen an zu hassen
Bilden einen dichten Reigen
Und wollen ihn nicht nach unten lassen
So steigt er noch mal nach oben
Und der Mob fängt an zu toben
Sie wollen seine Innereien
Und schreien
Spring!
Spring!
Spring!
Spring!
Erlöse mich
Spring!
Enttäusch mich nicht
Spring für mich
Spring ins Licht
Spring!
Jetzt fängt der Mann zu weinen an
Heimlich schiebt sich eine Wolke
fragt sich Was hab ich getan
vor die Sonne es wird kalt
Ich wollte nur zur Aussicht gehen
die Menschen laufen aus den Reihen
und in den Abendhimmel sehen
Und sie schreien
Spring!
Spring!
Sie schreien
Spring!
Erlöse mich
Spring!
Enttäusch mich nicht
Spring für mich
Spring ins Licht
Spring!
Heimlich schiebt sich eine Wolke
vor die Sonne es wird kalt
Doch tausend Sonnen
brennen nur für dich
Ich schleich mich heimlich auf die Brücke
Tret ihm von hinten in den Rücken
Erlöse ihn von dieser Schmach
und schrei ihm nach
Spring!
Spring!
Spring!
Spring!
Erlöse dich
Spring!
Enttäusch mich nicht
Spring für mich
Spring!
Enttäusch mich nicht
Hält ein Mann die Arme auf
Da steht er nun und zögert noch
Die Menschen strömen gleich zuhauf
Auch ich lass mir das nicht entgehen
Das will ich aus der Nähe sehen
Ich stell mich in die erste Reihe
und schreie
Der Mann will von der Brücke steigen
Die Menschen fangen an zu hassen
Bilden einen dichten Reigen
Und wollen ihn nicht nach unten lassen
So steigt er noch mal nach oben
Und der Mob fängt an zu toben
Sie wollen seine Innereien
Und schreien
Spring!
Spring!
Spring!
Spring!
Erlöse mich
Spring!
Enttäusch mich nicht
Spring für mich
Spring ins Licht
Spring!
Jetzt fängt der Mann zu weinen an
Heimlich schiebt sich eine Wolke
fragt sich Was hab ich getan
vor die Sonne es wird kalt
Ich wollte nur zur Aussicht gehen
die Menschen laufen aus den Reihen
und in den Abendhimmel sehen
Und sie schreien
Spring!
Spring!
Sie schreien
Spring!
Erlöse mich
Spring!
Enttäusch mich nicht
Spring für mich
Spring ins Licht
Spring!
Heimlich schiebt sich eine Wolke
vor die Sonne es wird kalt
Doch tausend Sonnen
brennen nur für dich
Ich schleich mich heimlich auf die Brücke
Tret ihm von hinten in den Rücken
Erlöse ihn von dieser Schmach
und schrei ihm nach
Spring!
Spring!
Spring!
Spring!
Erlöse dich
Spring!
Enttäusch mich nicht
Spring für mich
Spring!
Enttäusch mich nicht
Na dość sporym moście
Pewien mężczyzna wyciąga ramiona
Stoi tam teraz i jeszcze się waha
Ludzie przybywają tłumnie
Nie pozwolę, aby mi coś umknęło
Chcę przyglądać się z bliska
Stawiam się w pierwszym rzędzie
I krzyczę
Mężczyzna chce zejść z mostu
Ludzie zaczynają nienawidzić
Tworzą duszny korowód
I nie chcą go przepuścić
Więc wchodzi raz jeszcze na górę
Hołota zaczyna szaleć
Oni chcą jego wnętrzności
I krzyczą
Skocz!
Skocz!
Skocz!
Skocz!
Wybaw mnie
Skocz!
Nie zawiedź mnie
Skocz dla mnie
Skocz w światłość
Skocz!
Teraz mężczyzna zaczyna płakać
Skrycie przesuwa się chmura...
Pyta się: "Co zrobiłem?"
Przed słońcem robi się zimno
Chciałem tylko ujrzeć widok
Ludzie wybiegają z szeregów
I patrzą w wieczorne niebo
I krzyczą
Skocz!
Skocz!
Oni krzyczą
Skocz!
Wybaw mnie
Skocz!
Nie zawiedź mnie
Skocz dla mnie
Skocz w światłość
Skocz!
Skrycie przesuwa się chmura...
przed słońcem robi się zimno
Jednak tysiąc słońc
Płonie tylko dla ciebie
Potajemnie skradam się na most
Zachodzę go od tyłu
Wybawię go z tej hańby
I krzyczę za nim
Skocz!
Skocz!
Skocz!
Skocz!
Wybawię cię
Skocz!
Nie zawiedź mnie
Skacz dla mnie
Skocz!
Nie zawiedź mnie
Pewien mężczyzna wyciąga ramiona
Stoi tam teraz i jeszcze się waha
Ludzie przybywają tłumnie
Nie pozwolę, aby mi coś umknęło
Chcę przyglądać się z bliska
Stawiam się w pierwszym rzędzie
I krzyczę
Mężczyzna chce zejść z mostu
Ludzie zaczynają nienawidzić
Tworzą duszny korowód
I nie chcą go przepuścić
Więc wchodzi raz jeszcze na górę
Hołota zaczyna szaleć
Oni chcą jego wnętrzności
I krzyczą
Skocz!
Skocz!
Skocz!
Skocz!
Wybaw mnie
Skocz!
Nie zawiedź mnie
Skocz dla mnie
Skocz w światłość
Skocz!
Teraz mężczyzna zaczyna płakać
Skrycie przesuwa się chmura...
Pyta się: "Co zrobiłem?"
Przed słońcem robi się zimno
Chciałem tylko ujrzeć widok
Ludzie wybiegają z szeregów
I patrzą w wieczorne niebo
I krzyczą
Skocz!
Skocz!
Oni krzyczą
Skocz!
Wybaw mnie
Skocz!
Nie zawiedź mnie
Skocz dla mnie
Skocz w światłość
Skocz!
Skrycie przesuwa się chmura...
przed słońcem robi się zimno
Jednak tysiąc słońc
Płonie tylko dla ciebie
Potajemnie skradam się na most
Zachodzę go od tyłu
Wybawię go z tej hańby
I krzyczę za nim
Skocz!
Skocz!
Skocz!
Skocz!
Wybawię cię
Skocz!
Nie zawiedź mnie
Skacz dla mnie
Skocz!
Nie zawiedź mnie

Na stronie: 4
Zalogowani: 0
Zalogowani: 0













