Co chciał(a)byś w podziękowaniu za opłacenie składki na serwer?
Strony: 1
#153561 | Dodano: 20.06.2011 18:41:27
Co myślicie na ten temat? Czy swobodę wypowiedzi powinno się w jakikolwiek sposób ograniczać? Czy wręcz przeciwnie; dozwolone jest/powinno być wygłaszanie nawet ultra skrajnych i kontrowersyjnych poglądów, przez znaczną część społeczeństwa uważanych za wręcz niedopuszczalne... wyłącznie w imię wolności słowa? Cenzura jest uzasadniona w pewnych szczególnych, określonych przypadkach czy to bzdura pozbawiona najmniejszego sensu? Innymi słowy: czy są jakieś granice wolności, a jeśli tak, to gdzie one leżą? Co dla Was stanowi ich przekroczenie i czy w ogóle jest coś takiego?
***
Temat bynajmniej nie ogranicza się jedynie do wolności słowa jako takiego (mówionego i pisanego), ale ogólnie swobody wypowiedzi wszelakiej – w tym artystycznej. Jak również tolerancji. Zgodnie z założeniem ma być baaardzo szeroki, przekrojowy i dawać szerokie pole do popisu :> Stanowi swoiste połączenie niektórych wątków pojawiających się gnieniegdzie w innych tematach, a jego bezpośrednią inspiracją był m.in. cykl wypowiedzi jednego z użytkowników pewnego ogólnotematycznego forumu, których malutki fragment pozwolę sobie zacytować:
[W odpowiedzi na post innej userki w temacie o rasizmie]
evances,
Przykro mi, lecz w tym przypadku- nie zgodzę się z Tobą.
Płytkie jest stawianie wszystkich na równi.
Osobiście uważam za ujmę stawianie na równi mnie i jakieś niewolnika- no przepraszam bardzo, mam swoją godność.
„Nie jestem Rasistą, lecz Asfalt ma swoje miejsce”.
evances,
Przykro mi, lecz w tym przypadku- nie zgodzę się z Tobą.
Płytkie jest stawianie wszystkich na równi.
Osobiście uważam za ujmę stawianie na równi mnie i jakieś niewolnika- no przepraszam bardzo, mam swoją godność.
„Nie jestem Rasistą, lecz Asfalt ma swoje miejsce”.
Albo coś takiego:
[W temacie „Co Cię ostatnio wzruszyło do łez?”]
Filmik na Sadolu.
Jak czarny robił salta w tył i się połamał na betonowej kolumnie :)
Dawno nie byłem taki szczęśliwy *emotka symbolizująca przewracanie oczami*
Filmik na Sadolu.
Jak czarny robił salta w tył i się połamał na betonowej kolumnie :)
Dawno nie byłem taki szczęśliwy *emotka symbolizująca przewracanie oczami*
Użytkownik ów napisał jeszcze wiele, wiele równie (a nawet bardziej) kontrowersyjnych postów w najróżniejszych tematach (m. in. homoseksualizmie, aborcji i, mówiąc najogólniej, kwestiach męsko-damskich). W wątku o rasizmie zaś, kilka postów dalej niż wyżej cytowany, wręcz chwalił się, iż dał kiedyś kosza cudownej i pięknej dziewczynie, która potencjalnie mogła stać się miłością jego życia, bo... była Żydówką. I tak, twierdzenie o czystości krwi i Białej Rasie również nie jest mu obce [podobnie jak idea Nadczłowieka, choć o niej akurat mówi w bardzo zawoalowany sposób i między wierszami] ;P W dodatku pisze to wszystko raczej dosadnie i nie pozostawiając złudzeń co do swego stanowiska, o zachowanie szacunku w stosunku do innych użytkowników nie dba w ogóle, a z większość jego postów wprost ocieka bezbrzeżną arogancją, pogardą i nienawiścią.
Czy przekracza granice wolności słowa? :> Posuwa się za daleko jawnie wygłaszając „zakazane” poglądy [nic, tylko zbanować i ocenzurować wypowiedzi], czy jedynie jawnie i otwarcie głosi swoje przekonania, do czego ma pełne, zagwarantowane w Konstytucji prawo i nikt nie może mu tego zabronić? Właśnie, a jak to się ma do Konstytucji, zakazującej przecież dyskryminacji rozmaitych grup społecznych? Czy w ogóle można uznać takie wypowiedzi za formę dyskryminacji? Czekam na wypowiedzi w tej i podobnych kwestiach, jak również własne przykłady, niekoniecznie ograniczające się do samego Internetu (zwłaszcza te spoza niego byłyby mile widziane) ;P
E: Gdyby jakiś nadgorliwy mod czepiał się umieszczenia rzekomo naruszających Regulamin treści, to niniejszym informuję, iż mam oficjalne pozwolenie na założenie tego tematu w zaprezentowanym kształcie ;P
Ich hab' keine Gust
#153564 | Dodano: 20.06.2011 18:56:28
Tylko jak zapanować nad takimi nieco inaczej inteligentnymi ludźmi w danej dziedzinie? Według mnie tu właśni zaczyna się jeden z problemów, bo większość z nas (mam nadzieję, że się nie mylę) odróżnia żart o Żydach (choć często jednak niesmaczny) od antysemityzmu czy też jakiejś dziwnej nienawiści i uznawania Żydów za z reguły gorszych.
A co do wyżej wspomnianego kolegi, to był szalenie inteligentny, jeśli chodzi o przedmioty ścisłe, ale uważał, że kobieta .. no niech się rozwija intelektualnie skoro tak chce, ale w jego hierarchii i tak miała miejsce dziwko-sprzątaczko-kucharko-pomywaczo-niewiemdokońcaczego, a kobiety jako partnera w dyskusji nie odbierał na równi jak mężczyzny (choćby nawet miała powiedzieć to samo, co jakiś mężczyzna). Ale to też w dużej mierze kwestia mentalności i powielanych wzorców, które niekoniecznie są adekwatne do obecnej rzeczywistości, kiedy to kobieta tez zarabia a nawet musi zarabiać i mężczyzna nie jest raczej jedynym żywicielem rodziny. A on był z ludzi, którzy nawet w takiej sytuacji widzieli kobietę jako zaawansowaną erotycznie pomoc domową, która hobbystycznie i właściwie nie wiadomo po co wychodzi do pracy zamiast zmywać podłogę.
srutututu
(x⊕y)² = x²⊕y²
(x⊕y)² = x²⊕y²
#153567 | Dodano: 20.06.2011 19:32:02
Osobiście nie mam wyrobionego zdania na temat wolności słowa, gdyż wszystko zależy od tematu, sytuacji, okoliczności... Uważam jednak, że wszystko to, co uderza w drugiego CZŁOWIEKA powinno mieć swoje granice. Napisałam "człowiek" drukowanymi literami, gdyż to nie zawsze znaczy to samo, mam tutaj na myśli to, że dla niektórych płód jest właśnie "człowiekiem", a dla innych po prost zlepkiem komórek. I w tym miejscu też jest wiele kłótni i wrzasków ;) Chociaż śmieszą mnie żarty o Żydach czy Murzynach, potrafię odróżnić żart od rasizmu czy antysemityzmu (o czym wspomniała wcześniej Nicr).
Jedno co mogę stwierdzić na pewno, nienawidzę uprzedmiotawiania kobiety, nie tylko w ten sposób w jaki przedstawiła to Nicr, ale również jako maszynki/pudełka do przechowywania i rodzenia dzieci, która nie ma prawa postawić się innym i oczywiście musi umrzeć, jeśli będzie taka sytuacja, bo przecież tylko po to jest. Tak samo jak wku*wia mnie sposób, w jaki czasami traktowani są niektórzy pracownicy różnych instytucji/sklepów, jako bydło, które MUSI, ale to MUSI zrobić to i tamto, bo ktoś tak chce, chociaż rzecz X nie należy do obowiązków tych pracowników (może to sytuacje skrajne, ale wynikają z tego, że niektórzy uważają się za lepszych od innych - w miarę rozwoju tematu podam kilka przykładów). Ale to raczej kwestia szacunku do drugiej osoby, a nie wolności słowa.
Jeśli chodzi o artystyczną wolność słowa, to powiem tylko tyle: Lady Gaga rodząca się na scenie lub rodząca w teledysku to dla mnie za dużo :P
Aha, nie odnosiłabym się tak do Konstytucji, gdyż ją zawsze można zmienić.
#153572 | Dodano: 20.06.2011 20:11:58
"Wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka"
Coś mądrego.
#153575 | Dodano: 20.06.2011 20:30:40
EDIT: Co do granic, to naprawdę ciężka sprawa. W pierwszej chwili chciałam napisać, że może kończą się w momencie gdy ktoś czuje się urażony, ale to nie tak. Nigdy nie wiadomo co kogo urazi. Może to kwestia dobrego smaku? Też chyba nie do końca tak jest. A może czasem zależy to od okoliczności czy towarzystwa? Ze mną tak jest. Nie wyobrażam sobie wygłaszać moich poglądów na przykład na temat aborcji czy eutanazji przy powiedzmy mojej babci, ale też przy kimś kto i tak według mnie tego nie zrozumie albo nawet nie próbuje zrozumieć. Po prostu zrozumieć, niekoniecznie zgadzać się ze mną.
Canis lupus
#153577 | Dodano: 20.06.2011 20:45:57
Osobiście wolę wiedzieć wprost z jakim człowiekiem o jakich poglądach mam do czynienia i móc zdecydować czy to mi nie przeszkadza i jestem w stanie sprzeczne z moimi widzenie niektórych spraw zaakceptować,czy też coś nie jest do przyjęcia w moim odczuciu i rezygnuję z podtrzymywania kontaktów czy zacieśnianiu znajomości z danym człowiekiem.
Przy czym oczywiście należy pamiętać,że jesteśmy tylko ludźmi i czasem nerwy puszczają ,a to przekłada się na używane słownictwo ,ale jeśli nie jest to normą ,wybaczam.Poznając czyjeś opinie staram się zrozumieć inny niż mój punkt widzenia i próbuję popatrzeć na zagadnienie oczami rozmówcy ,bywa niełatwo,ale da się.
#153580 | Dodano: 20.06.2011 20:55:58
Można najdziwniejsze i najbardziej kontrowersyjne poglądy przedstawić w kulturalny sposób. Jeśli ktoś właśnie tak robi, jestem gotowa chociażby zastanowić się nad tym co mówi. Jeśli jest chamski i pisze/mówi coś na zasadzie "tak bo tak, bo ja tak uważam" to niestety nie zasługuje na uwagę z mojej strony. Mieliśmy na forum niedawno taki przypadek. Współforumowicz pieprzył aż miło, chyba niewiele osób zrozumiało o co chodziło (dyskusja w temacie religijnym) a i sam plątał się nieco w zeznaniach. Bolały mnie nie jego poglądy, a to, że osoby o poglądach innych niż jego miał za nic.
Palce mnie świerzbią, aby odnieść się trochę do tego, co napisała Patton, ale z drugiej strony nie bardzo wiem, czy powinnam się o osobach trzecich wypowiadać bez ich wiedzy i zgody... cóż, mam wielką nadzieję, że tego posta owe osoby po prostu oleją i nie przeczytają, a poza tym mam gdzieś ich opinię :> :P Poprzestanę na tym, iż zgodzę się z jej oceną działalności owego forumowicza na tym forum [zwłaszcza w wątku religijnym], powiem tylko, iż to, że zachował się tak tutaj, nie oznacza, że zachowuje się tak przy dyskusji na KAŻDY temat i z KAŻDYM.
To taki offtop trochę, ale nie taki współforumowicz straszny, jak go malują ;>
Ich hab' keine Gust
#153590 | Dodano: 20.06.2011 21:19:09
Canis lupus
#153602 | Dodano: 20.06.2011 21:37:41
Ich hab' keine Gust
#153608 | Dodano: 20.06.2011 21:48:03
"Wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka"
Nic dodać, nic ująć o !
A zasadził panu ktoś kopa gdzieś?
#153612 | Dodano: 20.06.2011 22:01:25
Wiolek, z Cohonezowych temu nie ustepuje też "za wolnością idzie odpowiedzialność". Bo niestety o tym zapomina jeszcze więcej osób.
srutututu
(x⊕y)² = x²⊕y²
(x⊕y)² = x²⊕y²
#153637 | Dodano: 20.06.2011 23:00:08
Chłopak, co nieprzyzwoicie wypowiada się o kobietach, ma po prostu zrytego starego, co nie szanuje swojej żony, a ona pewnie niewiele lepsza.
Koniec
#155147 | Dodano: 27.06.2011 00:54:19
Czy swobodę wypowiedzi powinno się w jakikolwiek sposób ograniczać?
Pytanie jakie się od razu rodzi, jeśli założymy że tak - to kto powinien ograniczać?
W ogóle co to znaczy ograniczać swobodę wypowiedzi?
Na przykładzie powiedzmy hasła "Pingwiny na Madagaskar".
To znaczy że nie wolno takiego hasła propagować i należy obwarować takie zachowanie sankcjami? A jeżeli tak to czy należy działać prewencyjnie?
Czy jeżeli nie wolno propagować, to wolno o nim rozmawiać? Czy to też jest już propagowanie?
No ale tu wracamy do początku. Kto decyduje. Państwo? Organ niezależny? Społeczeństwo? Każda opcja rodzi pewne niebezpieczeństwa.
Czy wręcz przeciwnie; dozwolone jest/powinno być wygłaszanie nawet ultra skrajnych i kontrowersyjnych poglądów, przez znaczną część społeczeństwa uważanych za wręcz niedopuszczalne... wyłącznie w imię wolności słowa?
Widzę że skłaniasz się świadomie lub nie, do społeczeństwa jako wyznacznika norm. Co jeśli społeczeństwo odwróci normy? "Kontrowersyjne i niedopuszczalne" poglądy staną się "normalne".
#155151 | Dodano: 27.06.2011 02:17:06
Temat wolności słowa nie jest prosty, a problem, jaki z nim można mieć, odczułam szczególnie dojmująco, kiedy faszystowska organizacja umieściła mnie na liście wrogów rasy czy jakoś tak. Więc co do zasady tak, wolność słowa winna chronić wygłaszanie najbardziej nawet głupich, skrajnych i kontrowersyjnych sądów. Za opinie takie nie należy karać - dlatego zdumiewające jest dla mnie istnienie w polskim kodeksie karnym artykułu o uczuciach religijnych (z którego aktualnie bodaj ciągają Dodę). Natomiast poza ochroną wynikającą z wolności słowa powinny się znajdować groźby, nawoływania do przestępstwa etc. - tu powinny wkraczać organy ścigania (i we wzmiankowanej sprawie wkroczyły, ku mojemu ukontentowaniu). Co innego, jak jeden pan znieważy drugiego pana - i nie interesuje mnie zawód i funkcja żadnego z nich - to powinno być pole dla pozwów cywilnych.
Oczywiście, zestaw tematów, jaki może zostać poruszony publicznie, jest zależny w dużej mierze od tego, jak w danym społeczeństwie kształtuje się sfera publiczna, jakie instytucje mają na nią wpływ, jakim językiem opisywana jest rzeczywistość w głównym nurcie dyskusji i tak dalej. Tu najczęściej odciska się dominujący w danej społeczności światopogląd. Uznanie wolności słowa za wartość nadrzędną pozwala wyartykułować poglądy mniejszościowe.
Inna rzecz to polityka miejsc, w których opinie są publikowane. W miejscach, za które odpowiadam, nie puszczę tekstu rasistowskiego, antysemickiego, mizoginicznego czy homofobicznego. I rozumiem, że "Gość Niedzielny" nie opublikuje mojej żarliwie antyklerykalnej polemiki ze stanowiskiem Episkopatu na temat aborcji.
Oczywiście, mówimy o opiniach, a nie twierdzeniach. Ów "Gość Niedzielny" ma obowiązek publikowania sprostowań. Co też jest dobrą zasadą.
feed your dreams to fishes
#155305 | Dodano: 27.06.2011 18:01:39
Co do niedrukowania niektórych tekstów w niektórych madiach to nic się nie da na to poradzić. Ich redaktorzy i właściciele mają prawo do prezentowania swojego światopoglądu o ile nie piszą nieprawdy. Dlatego jest w Polsce polaryzacja, ci co czytają ND nawet nie wyobrażają sobie że istnieje inny punkt widzenia który nie jest jednoznacznie zły. I odwrotnie czytelnicy GW mają przeciwników za ciemnogród, nie zauważają nawet najdrobniejszej racji przeciwnika. Ale to już problem etyki wydawców, którzy dobierają materiał i z zewnątrz nie da się, a nawet nie powinno się, niczego narzucać. Wybór ma czytelnik który może wybierać te najbardziej zrównoważone publikacje
Strony: 1












