Co chciał(a)byś w podziękowaniu za opłacenie składki na serwer?
#148393 | Dodano: 18.05.2011 13:10:16
Ja nie mam nic przeciwko ściskowi, ale nie podoba mi się, jak jakieś wielkie cielsko odbija się od drugiego cielska i wpada na moje, o wiele mniejsze ciałko. Też chcę się bawić, też pod sceną, skoro mam do tego takie samo prawo jak oni, to dlaczego piszesz mi o omijaniu i wybieraniu innego miejsca? To się ze sobą po prostu kłóci.
i musisz się bawić akurat w tym miejscu, w którym wypada środek kociołka, bo tak? I cała ta kociołkowa hołota i bydło ma się przesunąć, bo to hołota i bydło jest, tak? Bo Ty ani się nie przesuniesz, ani nie dostosujesz, ani nie spróbujesz uważać, ani nic. Well...
Nie, bo też chcę stanąć na przeciw wokalisty, też chcę stać blisko sceny, bo zapłaciłam za koncert tak samo jak oni i nie chcę z ich powodu uciekać na boki, żeby mi czegoś nie uszkodzili. Nie nazywam tych ludzi hołotą i bydłem, nie każę nikomu się przesuwać, po prostu chciałabym, żeby zrozumieli, że nie wszyscy się bawią tak jak oni. I naprawdę, dlaczego to ja mam się dostosować, uważać (tracąc przy tym całą radośc z koncertu) i przesuwać się? Jakby obie strony siebie zauważały, to by było idealnie, ale idealnie nigdy nie jest, jak wiadomo. Ale pytam się tylko, dlaczego to akurat mam być ja, a nie też na przykład oni?
#148395 | Dodano: 18.05.2011 13:11:04
to jest Wahnsinn proste - bo Twój sposób na uczestniczenie w koncercie nie jest w niczym lepszy od ich sposobu. Bo oni mają dokładnie takie samo prawo bawić sie na koncercie tak, jak chcą, jak Ty
W takich sytuacjach jestem zdecydowanie zwolennikiem poglądu, że wolność jednego kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego.
Czarna jucha i białe cielsko.
#148396 | Dodano: 18.05.2011 13:11:31
#148398 | Dodano: 18.05.2011 13:12:44
przyszłam wczesnie, zajelam dobre miejsce i zostalam brutalnie wygoniona przez tych, ktorzy przyszli minute przed rozpoczeciem i uzyli mocy swoich cielsk i piesci.
EDIT
nie.
to własnie miałam na mysli.
daj mi minusa za dosadne wyrazanie mysli, ale nie edytuj.
#148399 | Dodano: 18.05.2011 13:12:51
I przestańcie się wpylać mi przed posty. Muszę trochę popracować, bo będzie źle :P
#148407 | Dodano: 18.05.2011 13:23:34
Swedish Morons, drink alcohol
Out from the tourbus, they're coming for more...
|╬═|
Out from the tourbus, they're coming for more...
|╬═|
#148499 | Dodano: 18.05.2011 15:26:44
Nawiasem mówiąc, kociołek i podsceniczny ścisk wydają mi się stosunkowo bezpiecznymi miejscami - większość przejawów agresji, z jakimi się spotkałam, to były zachowania ludzi, którzy usiłowali pilnować swojej miejscówki w rzędzie którymś tam, więc bronili jej łokciami i nie tylko. Lucy wspomniała jednego zawodnika z Wuhlheide. Był tam jeszcze jeden, co usiłował zabezpieczyć na oko dwunastoletnie dziecko ustawione naprzeciw Rysia. Urocze to było, tylko że zapierał się i zapierał, nie licząć z tym, że ludzie by sobie poskakali lub coś. No ale. Dodatkowo jeszcze zajął sobą sporą część barierki i reagował agresywnie, kiedy ktoś się chciał jej złapać; jak zresztą wtedy, kiedy ktoś na niego wpadał. Stałam obok i próbowałam się przyczepić, bo nie chciałam wpadać na niego, ale falujący tłum trochę mi to uniemożliwiał. Jakbym się złapała, to bym mogła stać nieco stabilniej, co niewątpliwie by mu pomogło w misji. Wytrwał do bodaj połowy Waidsmanns Heil, ewakuowali się górą - pewnie jakby wykazał nieco zrozumienia dla innych/sytuacji i skupił się na kooperacji, a nie na obronie swojej przestrzeni osobistej, to by wytrwał do końca. Bo pod sceną panuje z reguły jakiś rodzaj solidarności, ludzie dbają o siebie nazwajem, podnoszą, starają nie turbować etc. Pomijam ludzi, którzy przychodzą zrobić komuś krzywdę - ale tacy zdarzają się wszędzie, nie tylko na rockowych koncertach i koncertach w ogóle.
Ale może to kwestia przystosowania do panujących warunków. Akurat dość dobrze obczajam, co sie dzieje wokół mnie raczej nieświadomie, więc nie muszę się koncentrować przesadnie na obronie przed zadeptaniem, bo robię to instynktownie. Może więc inaczej ten ścisk oceniam, chodzę na koncerty w normalnym obuwiu, nie gubię tego, co mam ze sobą itd.
feed your dreams to fishes
#148506 | Dodano: 18.05.2011 16:01:50
nie zgadzam się z tym, że celem zapewnienia komfortu tym, którzy lubią mieć przestrzeń wokół siebie i nie obijać się o innych ludzi, należy spacyfikować wszelkie inne spontaniczne zachowania koncertowe - spotkałam takich, co to się na rockowym gigu ustawili na barierce i dziwowali wielce, że ktoś skacze albo śpiewa.
prosze, zacytuj mi fragment czyjegokolwiek posta tutaj o tym, ze nie nalezy skakac czy spiewac na koncercie.
Nawiasem mówiąc, kociołek i podsceniczny ścisk wydają mi się stosunkowo bezpiecznymi miejscami
masz znajomych w sluzbach medycznych na koncertach? ja mam, slyszalam o zlamanych zebrach, nosach, obojczykach, uszkodzonej galce ocznej, naderwanym uchu, rozbitych lukach brwiowych, zlamanych piszczelach, nadgarstkach, wybitych zębach, uszkodzeniu kregoslupa szyjnego, utratach przytomnosci, wstrzasnieniach mozgu. takie tam drobiazgi.
#148512 | Dodano: 18.05.2011 16:18:12
Nie wiem, Caron, czy należy skakać na koncertach i jakie jest tutejsze stanowisko -ale skacząc można wpaść na kogoś obok, a to, jak wynika z powyższych postów, jest straszliwym brakiem szacunku dla sfery intymnej, taki kontakt. Można się spocić, a przecież smród. Etc. Tak generalnie, to trochę się gubię: narzekania na agresywne zachowania przekształciły się w narzekanie na pogo i ścisk. No a to już jakaś abstrakcja jak dla mnie.
feed your dreams to fishes
#148517 | Dodano: 18.05.2011 16:23:33











