Co chciał(a)byś w podziękowaniu za opłacenie składki na serwer?
Strony: 1 2
#111030 | Dodano: 05.10.2010 00:15:16
Główną atrakcję wydawnictwa stanowią wszystkie klipy, jakie powstały do 2002 roku. Cóż tu więcej można dodać, każdy z nas je widział tysiące razy, więc wiadomo, że mamy tu do czynienia z kultowymi dziełami i niezwykle kreatywnym wykorzystaniem medium, jakim jest klip. Świetnie, że nie zapomniano o making ofach i też je umieszczono. Wielka szkoda przy tym, że nie nakręcono making of do wszystkich teledysków - o ile nie dziwi, że w takim 1995 roku nie zaprzątano sobie tym głowy, o tyle brak dokumentu do choćby "Mutter" ciężko wytłumaczyć.
Na drugie danie "LSH" serwuje fragmenty koncertów z trzech ówczesnych tras. Dla uważnych oglądaczy niemieckich stacji telewizyjnych praktycznie cały ten materiał był pewnie znany, ale dla mnie zdecydowana większość była nowością.
Za najciekawsze pozycje uważam "Herzeleid" (najlepsze wykonanie tego czada ever) i "Seemann" z Berlina 96. Transfer wyraźnie pochodzi z VHS-a (dość charakterystyczne załamanie obrazu na samym dole plus okazyjnie pokazujące się czarne paski, wyłażące na ten przykład ze statywu Tilla), jednak audio i wideo zostały na tyle oczyszczone, że, poza wymienionymi drobnymi skazami, te dwa utwory z Areny nie odstają jakościowo od reszty występów umieszczonych na "LSH". Do dziś czekam, aż R+ wyda ten gig w takiej jakości, aby wreszcie można było bez żalu użyć bootlega jako podstawki pod piwo.
Następną niezwykle interesującą rzeczą w dziale z koncertami jest Big Day Out Festival, a to ze względu na "Weisses Fleisch" i "Asche Zu Asche", których to australijska telewizja nigdy nie wyemitowała (puściła pięć innych piosenek z tegoż festiwalu), więc jest to tak naprawdę jedyny premierowy materiał na tym DVD, ale za to jaki fajny. Cieszy zwłaszcza "WF" - Flake jak zwykle w takiej formie, że "Taniec z gwiazdami" wygrałby w cuglach :)
Nie ma też co się za bardzo rozwodzić nad Berlinem 2001 - zważywszy na powszechny zachwyt i tęsknotę za Mutter Tour, to właśnie ten koncert powinien zostać opublikowany w następnej kolejności, a popyt zapewne przekroczyłby podaż (ach, ten "Links 2 3 4"). Zresztą na tym DVD oglądamy Rammstein ze swych najlepszych lat, więc wszystkie fragmenty koncertów zrywają beret i basta.
W poczet wad natomiast zaliczyć należy totalnie niepotrzebne "Sehnsucht" z "LaB" - po kiego grzyba powtarzać zawartość poprzedniego DVD? Do tego jeszcze zamiast oryginalnego dźwięku podłożono studyjną wersję kawałka zmiksowaną ze sztucznie brzmiącą reakcją publiki oraz wmontowano w to wszystko ujęcia z innych "labowych" utworów. Absurd do kwadratu. Potworek ten zajmuje tylko miejsce, a przecież spokojnie można było zamiast niego zapodać coś innego.
Najbardziej jednak rozczarowuje dział "Specials" - poza making ofami (dostępnymi też z innego miejsca, zaraz po obejrzeniu danego teledysku) nie ma tam niczego ciekawego. Doskwiera zwłaszcza brak jakiegoś naprawdę konkretnego dokumentu opisującego karierę Rammsteina od A do Z, najlepiej z wywiadami nagranymi specjalnie na potrzeby "LSH".
Zamiast tego otrzymujemy trzy krótkie TV spoty i "Achtung Blitzkrieg!" - półamatorski przekrój przez telewizyjne popisy R+ niemal straight to YouTube.
Rozbraja mnie jakość materiałów użytych do sklecenia tegoż - o ile przy Arenie postarano się odrestaurować obraz i dźwięk, o tyle tutaj olano to kompletnie. W rezultacie zakłócenia obrazu, wirujące po całym ekranie paski pochodzące od zmiętej taśmy i niedostrojonej głowicy, dziwne kolory, przymulony dźwięk i tym podobne sprawy są na porządku dziennym. Coś strasznego.
Mimo wszystko warto to było obejrzeć dla kilkunastosekundowych migawek z trzech występów w MTV (dlaczego nie ma ich w całości w dziale "Live"?), z trasy po USA i Rosji oraz "Wollt Ihr..." ponownie z Areny, ale potem można o "Achtung Blitzkrieg!" zapomnieć, bo i tak nic z niego nie wynika.
Aha, mały minusik również za menu płyty. Wygląda bardzo atrakcyjnie i, zwłaszcza za pierwszym razem, robi wrażenie, ale jego funkcjonalność jest kiepska - wszystkie te animacje przechodzenia pomiędzy poszczególnymi działami trwają stanowczo za długo i kiedy zna się je już na pamięć, to ta ślamazarność zaczyna drażnić.
Jednak na końcu rysuje się najważniejsze pytanie, które padło niedawno w innym wątku - otóż czy tego typu wydawnictwa mają dziś rację bytu? Czy w dobie szerokopasmowego internetu i serwisów w rodzaju TyTubo, gdzie przy pomocy jednego kliknięcia można obejrzeć nawet making of "Bitwy pod Grunwaldem" nakręcony z ręki przez Matejkę, taki składak jak "LSH" ma jeszcze sens? Wtedy "LSH" dał mi kupę radości i nigdy mu tego nie zapomnę (dość powiedzieć, że "DRSG 95" i "Seemann" ujrzałem po raz pierwszy (wreszcie!) dzięki niemu), ale przez lata wartość tego DVD raczej spadła.
Osobiście ucieszyłbym się, gdyby coś na wzór "LSH vol. 2" ujrzało kiedyś światło dzienne, ponieważ YouTube nie do końca mnie zadowala. Poza tym od 2004 roku powstała masa kolejnych genialnych teledysków, które zasługują na równie dostojne potraktowanie, jak te poprzednie.
Problemem jest to, że Rammstein ma w tej chwili trudności ze zrobieniem czegoś naprawdę wspaniałego - Richard Kruspe
#111031 | Dodano: 05.10.2010 00:19:06
You've got a sushi I have a stick(ahh) so what's the problem let's taste it quick!
#111032 | Dodano: 05.10.2010 00:22:55
Problemem jest to, że Rammstein ma w tej chwili trudności ze zrobieniem czegoś naprawdę wspaniałego - Richard Kruspe
#111033 | Dodano: 05.10.2010 00:27:39
Jednak na końcu rysuje się najważniejsze pytanie, które padło niedawno w innym wątku - otóż czy tego typu wydawnictwa mają dziś rację bytu?
To zależy. Jako samodzielne DVD raczej nie, ale jako dodatek do koncertówki - jak najbardziej. O ile zrobi się to porządnie. Tylko, że w wykonaniu Rammstein kosztowałoby to pewnie z 500 zł.
A tu podawany przeze mnie dziesiątki razy przykład DVD idealnego: http://metal-archives.com/release.php?id=110947
Aktualnie do kupienia za 120 zł. Przy premierze było koło 200.
So say we all.
#111034 | Dodano: 05.10.2010 00:27:48
Wydawnictwo całkiem gut, ale powinni tego typu cusie wydawać po każdym albumie, zbiór klipów, mejkofów, fragmenty koncertów, wywiady i inne takie, a nie ino roz, chociaż w sumie z tamtego okresu najlepsze materiały, z nielicznymi wyjątkami, pochodzą :P
Dopisano (2010-10-05 00:28:49):
Shagwest, otóż to. Do koncertówki jak najbardziej.
You've got a sushi I have a stick(ahh) so what's the problem let's taste it quick!
#111035 | Dodano: 05.10.2010 00:45:40
A tu podawany przeze mnie dziesiątki razy przykład DVD idealnego: http://metal-archives.com/release.php?id=110947
Robi wrażenie, zwłaszcza za taką cenę. Rammsteinie, patrz i ucz się!
Problemem jest to, że Rammstein ma w tej chwili trudności ze zrobieniem czegoś naprawdę wspaniałego - Richard Kruspe
#111036 | Dodano: 05.10.2010 00:46:36
Co przede wszystkim powinni zrobić, to wydać w końcu nieocenzurowanego LABa na dewude. Może bym sobie w końcu sprawiła.
#111071 | Dodano: 05.10.2010 14:38:30
Teledyski - dobra sprawa, że są w 1 miejscu, wielka szkoda, że nie zapodali jednak Das Modell - teraz spokojnie by to przeszło.
Making of - O ile do kawałków Herzeleidowych brak dokumentów jest zrozumiały, to np nie wiem, czemu nie ma Making of Engel - a na YT go widziałem (zrobiony na takiej samej zasadzie, co DRSG 98 czyli dla TV). Do Mutter nie ma Making of, ponieważ jescze w czasie kręcenia zespół nie był zdecydowany na to, czy klip powstanie do Spieluhr, czy Mutter - making of pewnie musiałby pokazywać sceny niewykorzystane, albo ew odnosić się tylko do połowy materiału.
Koncertówki - lwia część z nich była dostępna w necie, ale to, że Popioły i Mięsko z Big Day Out nie to już nie wiedziałem - dzięki feyd:D Co mnie dziwi - Heirate Mich z Rock am Ring zostało ocenzurowane z pocałunku Paula i Tilla (w sieci wcześniej krążyła "pełna" wersja). Za to Sehnsucht z LaB wcześniej był emitowany w TV - tak, właśnie z takim dźwiękiem.
Mam nadzieję, że następca tegoż wydawnictwa będzie zawierał więcej materiałów.
Coś mądrego.
#111074 | Dodano: 05.10.2010 14:41:08
Ich möchte für CEO Christoph Schneider arbeiten ♥
#111078 | Dodano: 05.10.2010 14:43:02
Za to Sehnsucht z LaB wcześniej był emitowany w TV - tak, właśnie z takim dźwiękiem.
No właśnie coś mi świtało, że to jest w zasadzie oficjalny teledysk do Sehnsucht, ale nie chciałem z tym wyskakiwać :P
So say we all.
#111080 | Dodano: 05.10.2010 14:47:59
Za to Sehnsucht z LaB wcześniej był emitowany w TV - tak, właśnie z takim dźwiękiem.
No właśnie coś mi świtało, że to jest w zasadzie oficjalny teledysk do Sehnsucht, ale nie chciałem z tym wyskakiwać :P
Teledysk był inny, ale ten klip z LaB pewnie ostatecznie pełnił taką funkcję:>
Coś mądrego.
#111127 | Dodano: 05.10.2010 20:14:12
Co mnie dziwi - Heirate Mich z Rock am Ring zostało ocenzurowane z pocałunku Paula i Tilla (w sieci wcześniej krążyła "pełna" wersja)
RZONDAM NATYCHMIAST LINKA DO TEGO CZEGOŚ!!!!!!!!!!!
Dawać Antońju zaraz. Dawać. No jósz.
:>
#111129 | Dodano: 05.10.2010 20:17:54
Dopisano (2010-10-05 20:19:43):
Wersja "ocenzurowna":
Cenzurą bym tego nie nazwał. Ot, ciut inny montaż, nie tylko w tym momencie.
So say we all.
#111142 | Dodano: 05.10.2010 21:00:59
Narobiliście rabanu. Kurna, cmoknął go tylko przecież :D
Gópia cenzura, montaż zdecydowanie lepszy w wersji z Liśtszpilhałs, ale uwielbiam ten szoł Tilla i mogę go oglądać godzinami.
A tak przy okazji, to istnieje gdzieś reszta tego koncertu?
#111144 | Dodano: 05.10.2010 21:03:00
Narobiliście rabanu. Kurna, cmoknął go tylko przecież :D
A myślałaś, że co, Perversie? :D
Chyba tylko trzy kawałki są. O ile pamiętam, to Asze cu Asze jest fajne, bo obsługa przesadziła z parą i nic nie widać.
So say we all.
#111146 | Dodano: 05.10.2010 21:06:20
Narobiliście rabanu. Kurna, cmoknął go tylko przecież :D
A myślałaś, że co, Perversie? :D
Ja też spodziewałam się czegoś innego ;p
Już nawet myślałam, że znalazłam osoby, które zainspirowały TATU :>
#111148 | Dodano: 05.10.2010 21:13:43
Asze cu Asze to nawet chyba kojasze.
#111149 | Dodano: 05.10.2010 21:15:39
No bo Kokonez napisał o "pocałunku", no :D
Od fapowania mu się pojęcia powaliły, no :>
Live Fast
Die Old
Die Old
Strony: 1 2












