Co chciał(a)byś w podziękowaniu za opłacenie składki na serwer?
#30 | Dodano: 22.06.2008 11:58:16
Jeśli o mnie chodzi to ostatnio mogę polecić Wam takowe obejrzane przeze mnie tytuły:
Cloverfield Skrzyżowanie Blair Witch Project z Godzillą. Opowieść o ataku na Manhattan widziana z perspektywy zwykłego człowieka z kamerą. Kapitalnie zrobione, no i ten potwór...Tylko wątek miłosny taki na siłę i z dupy. Mimo wszystko warto zobaczyć. Aha - u nas puszczany był pod tytułem Projekt Monster. Autora takiego tłumaczenia powiesiłbym za dżondra.
Vexille Ciekawie zrobione anime ze zgrabną fabułą na początku i rażącym patosem na końcu. Historia opisuje Japonię XXI wieku, która to na 10 lat odgrodziła się od reszty świata. Teraz, po upływie dekady wojska USA decydują się na wkroczenie do kraju. Zdziwią się, gdy zobaczą, co tam się kryje. Film średnio mi podszedł - wizualnie ok, chociaż animacja kuleje momentami. Fabuła w miarę ok, tylko na końcu taka trochę z kloaki.
Smoke oraz Blue in the Face W jednym szeregu gdyż to praktycznie te same filmy, z tymi samymi bohaterami i Brooklynem z jego mieszkańcami i życiem. Występują m.in Harvey Keitel, William Hurt, Jim Jarmush, Harold Perrineau Jr i Forrest Wihittaker. Zabawna opowieść o mieszkańcach Brooklynu - tak w skrócie można by opisać te filmy. Polecam, bo sklecone to nad wyraz sprawnie i klimatycznie. I dowiecie się paru rzeczy o tytoniu, np jak zważyć dym:)
W sumie miałem jeszcze napisać o Das Maedchen Internat ale muszę jeszcze bardziej wgłębić się w ten tytuł:P
Wasza kolej.
Coś mądrego.
#32 | Dodano: 22.06.2008 12:11:19
Autora takiego tłumaczenia powiesiłbym za dżondra.
W Polsce możemy się chyba pochwalić szkołą "tłumaczenia" tytułów i w ogóle list dialogowych, co zresztą bardzo fajnie wyśmiał Maciej Stuhr (słynne "fuck you too" - "Ty też tere-fere").
A z filmów to muszę coś obejrzeć, bo nie wiem o czym piszesz :)
Mi scusi.
#33 | Dodano: 22.06.2008 17:35:59
#37 | Dodano: 22.06.2008 18:05:49
"Things We Lost in Fire" - > "Druga Szansa"
"Lions for Lambs" - > "Ukryta Strategia"
"United States of Leland" - > "Odmienne Stany Moralności"
W Holiłód filmowcy stają na głowach, żeby wymyślić coś oryginalnego, po czym w Polsce dystrybutorzy stają na głowie, żeby coś oryginalnego zamienić w coś nieodróżniającego się od reszty. Jak się nie da, to żeby to było przynajmniej maksymalnie durne. Ale i tak mamy lepiej, niż Niemcy czy Włosi, którzy co prawda zostawiają oryginalne tytuły, ale dubbing jest na porządku dziennym.. Tak czy siak, ja wolę posługiwać się tytułami oryginalnymi, żeby nie pomylić np. "Ukrytej Strategii" ze "Strategią Kłamstw" na przykład. Żeby było jasne, żadnej z tych strategii nie oglądałam :P
W ogóle ostatnio kiedy tylko mogę, oglądam filmy, i jest tego taka masa, że sama tego nie ogarniam :P ale jak już tu jestem, to poszpanuję trochę i rzucę paroma tytułami, które moim zdaniem warto znać. A co. A wyentz:
- "THX 1138" George'a Lucasa z 1971 roku - jeden z najpiękniejszych, naj naj i w ogóle filmów, jakie w życiu widziałam. Mój ulubiony gatunek - psychologiczne, antyutopijne sci-fi (jak 1984 czy Equilibrium), dopracowane w najmniejszych szczegółach, wizualnie przepiękne, choć bardzo oszczędne, no i aktorzy (Robert Duvall!). Nie wiem, co jeszcze mogę dopisać, żeby nie walnąć tu epopei, ale oglądałam niemal z rozdziawioną japą. Zastrzegam sobie tylko, że ja w takich filmach nie szukam akcji (akcja mnie nudzi :P), tylko wyrazistej historii. I to było właśnie TO. A z podobnej bajki dorzucam "Code 41" (dużo bliższe naszej rzeczywistości i nieźle kłujące po Herzu), "Łowca Androidów" (gdyby ktoś nie widział - jak ja jeszcze niedawno :P), "Dark City" (bardziej luzacki, ale z solidnym pomysłem), i.. na dziś tyle, ale jeśli ktoś miałby mi do polecenia tego typu kino, to niech wali śmiało, bo mam obecnie wrażenie, że obejrzałam już wszystkie fajne filmy o utopiach :>
- Trylogia Szulkina - składająca się z "Wojna Światów: Następne Stulecie", "O Bi O Ba - Koniec Cywilizacji" i "Ga-Ga - Chwała Bohaterom" - obłędne po prostu polskie sci-fi z lat 80-tych, totalna prowizorka - twórca radził sobie jak mógł i sobie zdecydowanie poradził - z prowizorki zrobił solidny nośnik wyrazu. Oczywiście cała masa odniesień do ówczesnej sytuacji politycznej, jedna wielka alegoria. Tak naprawdę dla widza przyzwyczajonego do "ugładzonego" kina współczesnego, to nie będą łatwe filmy, bo są, jakby to powiedzieć - paskudne :] Dla mnie też nie były łatwe do strawienia i musiałam sobie robić dłuuugie odstępy między każdym z nich. I baaardzo polecam.
- "Dr. Strangelove: lub jak przestałem się martwić i pokochałem bombę" - Kubrick jest u mnie zdecydowanie na topie wśród reżyserów. Nawet nr 1, powiedziałabym. A najbardziej chyba kocham jego poczucie humoru. Co do Dr Strangelove - to jest taki film, że oglądasz sobie, oglądasz, i w pewnym momencie zdajesz sobie sprawę, że chyba coś tu jest nie halo. A potem zwijasz się ze śmiechu. No, nadrobiłam sobie trochę Kubricków ostatnio..
- Z poważnych zaległości, jakie ostatnio nadrobiłam, to jeśli ktoś też ma nieobejrzane takie rzeczy, jak "Czas Apokalipsy" Coppoli, "Imperium Słońca" Spielberga, czy "Full Metal Jacket" Kubricka (to ostanie szczególnie dla wielbicieli Ędiego :D) - to niech się nie opiernicza jak ja i obejrzy :]
No i tyle na dzisiaj, i tak teraz nikt nic tu nie napisze przez najbliższe pięć miesięcy, więc czuję się usprawiedliwiona, że było dłuuuuuuugie :]
PS. Karonuuu, a czemu "Koloru Magii" nie ma na filmweb? Bo w sumie też bym obejrzała, może Pratchett w wersji wizualnej jakoś do mnie przemówi :]
#40 | Dodano: 22.06.2008 18:53:24
Więcej szczegółów:
http://koreafilm.pl/index,show_film,40,Sympathy_fo...
http://koreafilm.pl/index,show_film,41,Oldboy.html
http://koreafilm.pl/index,show_film,42,Sympathy_fo...
#55 | Dodano: 22.06.2008 22:11:15
PS. Karonuuu, a czemu "Koloru Magii" nie ma na filmweb? Bo w sumie też bym obejrzała, może Pratchett w wersji wizualnej jakoś do mnie przemówi :]
nie wiem :P
moze temu, że to dla TiWi było robione?
trzygodzinny film w dwóch odcinkach :>
Wkazdym razie, jak nie znajdziesz to przypomnij mi, żebym Ci do Warszał na Ędiego przywiozła :)
#56 | Dodano: 22.06.2008 23:13:08
A film, który mi się ostatnio bardzo spodobał : "To nie jest kraj dla starych ludzi". Tyle na razie mogę napisać. Skończy się sesja to wypocę przemyślenia moje.
Dysharmonia, podobnie jak koty, przedostaje się wszędzie.
#116 | Dodano: 23.06.2008 18:43:03
Przyznam szczerze, że nie widziałam tego serialu, ale film powalił mnie na nogi ;) Świetni aktorzy, świetna gra i... świetne sceny. Jednak przede wszystkim humor i życiowe oraz zabawne sytuacje. Scenariusz zgadza się z tytułem. Jest i seks i miasto. ;) Polecam!
#172 | Dodano: 24.06.2008 02:30:46
A potem oczywiście poczytałam sobie kretyńskie oceny na filmwebie i oczywiście uświadomiłam sobie, że nie mogę z czystym sumieniem polecić nikomu tego filmu, bo nadaje się on tylko dla ludzi o specyficznej wrażliwości i spojrzeniu na świat. Dla reszty będzie "chory", "niesmaczny", "paranoiczny", "do oglądania na kwasie".. itd.
A sprawa wygląda przecież zupełnie na odwrót. Główna bohaterka, jakoś 6 czy 7 letnia dziewczynka, jest dzieciakiem całkowicie zdrowym na głowę, tylko z ogromną wyobraźnią. Ona nie "odpływa", tylko bawi się sama, bo nie ma wokół siebie innych dzieciaków czy różnych rzeczy, które dzieci zazwyczaj wokół siebie mają. Jest córką pary narkomanów, przygotowuje ukochanemu tatusiowi strzykawkę, żeby mógł pojechać "na wakacje". Kiedy matka umiera z przedawkowania narkotyków, tato zabiera ją na prerię, do kompletnie zdewastowanego domu, w którym mieszkała jego matka. Tatuś robi sobie "wakacje", a mała spędza czas dokładnie tak, jak to robią małe dziewczynki z dużą wyobraźnią. Tyle, że to, co ma wokół siebie, jest.. mniej trochę typowe. Ale o tym, że miała "traumatyczne" dzieciństwo, może się najwyżej kiedyś dowie od psychoanalityka. Póki co, po prostu się bawi i patrzy wokół siebie, jak każdy *normalny* dzieciak.
Sama historia jest cholernie mocna, drastyczna, i opowiedziana bez ochrzaniania się, bez używania tej wyobraźni do wygładzania tego, co w dorosłych oczach jest *chore*, szokujące, ale dziecko nie jest w stanie zobaczyć w tym nic chorego. Takie połączenie tej mocnej, niewygładzonej, drastycznej, chorej historii ze sposobem, w jaki patrzy na świat mała dziewczynka. Piękne zdjęcia, świetne aktorstwo (m.in. Jeff Bridges), film Terry'ego Gilliama, reżysera m.in. Fisher King, 12 małp, Brazil - i paru Monty Pythonów :]
No i oczywiście wielką bzdurą jest sklasyfikowanie tego filmu jako "fantasy" - nie ma w nim NIC z fantasy. To kopiące w dópę, pięknie zrealizowane kino psychologiczne. Dla dorosłych.
Dobranoc :]
PS. Córuniu Kochana i Karonju, już znalazłam ten film, dzięki :]
#910 | Dodano: 07.07.2008 13:17:16
Rozumiem że reżyser chciał nam przekazać coś w stylu "Dbajcie o matule ziemię bo inaczej puści bonka i nas zdmuchnie z powierzchni"
A teraz czekam aż zupełnie legalnie zassie mi się STALKER, film tak stary jak ja ale może być o niebo lepszy niż dzisiejsze szmiry z hoolyszitu :D
#930 | Dodano: 07.07.2008 16:13:23
Hmmmm... chyba bym sobie obejrzała jakiegoś pornola... to są dopiero proste treści LOL
Konstancja Nina
#965 | Dodano: 07.07.2008 19:56:44
A teraz czekam aż zupełnie legalnie zassie mi się STALKER, film tak stary jak ja ale może być o niebo lepszy niż dzisiejsze szmiry z hoolyszitu :D
BĘDZIE lepsiejszy o sto nieb! No chyba, że potrzebujesz w filmach AKCJI :>
I w dodatku Stalker ma ELEMENT RAMSZTAJNOWY :]
I jest w naszym kraju niedostępny, kurde za żadne skarby świata, jak wiele filmów, których moja dusza pragnie :>
Skoro byliście tak mili i odblokowaliście mi temat, to napiszę, że wczoraj obejrzałam I Am Sam (polski tytuł: Sam :P) i zrobił na mnie olbrzymie wrażenie. Historia zupełnie nierealna, ale świetnie opowiedziana, z GENIALNĄ rolą Seana Penna (który jest jednym z moich faworytów w ogóle, jako aktor i jako reżyser). Jeśli komuś podobał się np. Rain Man, to polecam stukrotnie.
Bardzo mi się jeszcze spodobało Don't Come Knocking ("Nie wracaj w te strony") Wima Wendersa - fajna, bezpretensjonalna, stuprocentowo Wendersowa historia podstarzałego aktora z westernów, który postanawia uciec ze swojego życia. No i oczywiście jak to u Wendersa, Bonek na Soundtracku - analogicznie jak Edek u Seana Penna :D i Bowie u Nolana :D
No i jeszcze Existenz Croneberga - fantazji na temat świata, w którym ludzie powoli przestają funkcjonować w realu - historia może prosta, przewidywalna i jakby trochę niedopracowana, ale dla Cronebergowych gadżetów i Cronebergowej ironii warto go zobaczyć - choć dla mnie namber łan jest oczywiście maksymalnie odjechany Naked Lunch, który polecam ludziom... hmmm, otwartym? :]
EDIT: nie chcę przez to powiedzieć ofkors, że jeśli komuś nie podobał się Naked Lunch, to nie jest człowiekiem otwartym. Po prostu tylko człowiek otwarty ma prawo do oceniania tego typu filmu - dobrze lub źle :]
#1040 | Dodano: 07.07.2008 22:49:57
BĘDZIE lepsiejszy o sto nieb! No chyba, że potrzebujesz w filmach AKCJI :>
Byle nie przynudzali o miłości to będzie OK :P
Wszystkim którzy lubią roślinki polecam film "RUINY" :D
#1044 | Dodano: 07.07.2008 23:02:18
Byle nie przynudzali o miłości to będzie OK :P
O myłóści to akurat chyba nie, natomiast jest cała masa filozoficznego przynudzania o bólu istnienia i szukaniu sensu życia, tudzież stosy dłużyzn i bezkresnych wędrówek, a klu rozmyte i nie do końca jasne, całość do interpretowania na różne sposoby i na różnych płaszczyznach.
Wolę lojalnie uprzedzić :P
Ja tam się zakochałam w tym filmie, na zabój totalny.
#1046 | Dodano: 07.07.2008 23:06:49
Edit: A co być lepsze, powieść czy film?
#1053 | Dodano: 07.07.2008 23:25:43
Film jest monstrualnie dłuuuuugi, podzielony na dwie części, i przynajmniej u mnie ten podział był skaszaniony, trochę się namordowałam z dopasowywaniem napisów. Szczęśliwi, którzy znają ruski.
To, że nie ma wydania DVD to jakiś fenomen, zresztą w ogóle nie ma nic Tarkowskiego - reżysera kultowego totalnie i porównywanego z Bergmanem.
A bajdełej, Bergman też robił dłuuuugie filmy z dużą ilością ciszy. Jak dotąd nie miałam odwagi wziąć się za jakikolwiek jego film :P Zresztą podobnie z resztą filmów Tarkowskiego. Czytam opis któregoś i już śpię. Taki film jestem w stanie strawić raz na wieeeele miesięcy. Za to zostaje we mnie na zawsze :>
#1070 | Dodano: 07.07.2008 23:56:02
#1074 | Dodano: 08.07.2008 01:57:22
Ja po dwóch tygodniach wykminiłam, jak te napisy dopasować, ale nie umiem tego zapisać. Jeśli trafisz na taką wersję filmu, jak ja (podzieloną kilkanaście minut po oryginalnym początku drugiej części), to Ci po prostu powiem, jak zrobiłam.
Jeden plus, że FPS miały przynajmniej dopasowany, co szczególnie ostatnio rzadko mi się zdarza :>
#1077 | Dodano: 08.07.2008 06:20:54
Swedish Morons, drink alcohol
Out from the tourbus, they're coming for more...
|╬═|
Out from the tourbus, they're coming for more...
|╬═|
#1095 | Dodano: 08.07.2008 14:20:45
O, o, i [REC] kręcony tak jak Blair Witch Project i Cloverfield, że niby z kamerki, tylko trochę dużo tam krzyczą, ale w sumie coś się dziwić, jakbym tam byla tez bym krzyczała i w ogóle to się rzeczywiście mozna momentami przestraszyć.
Oba filmy hyszpańskie i przyznac muszę, że ostatnie "dzieła" Holyłód się przy nich chowają.











