news zespół twórczość fanklub forum
Newsy
Skocz Do
Używasz rozszerzeń typu Adblock lub innych metod blokowania reklam?
Musisz być zalogowany aby zagłosować.
Skomentuj na forum
Archiwum sond
Galeria

Strony: 1 2 3 4

#65578 | Dodano: 20.04.2010 15:04:57
Skoro mamy już 2 tematy o dość kontrastowych do siebie albumach, to może pora za debiutancki album "Herzeleid".

Jeśli o mnie chodzi to dość późno od zainteresowania Rammsteinem przesłuchałem po raz pierwszy niektóre, mniej popularne utwory z tego albumu, wtedy nie potrafiłem jeszcze skutecznie szukać muzyki :)

Wollt Ihr Das Bett In Flamen Sehen
Dobry otwieracz albumowy. Te mechaniczne, niemal bez przerwy identyczne dźwięki.. Doskonale definiuje "prawdziwy Rammstein". Zawsze najbardziej podobał mi się fragment "Sex ist ein Schlacht...". Na początku trochę mnie irytowało notoryczne skandowanie "Rammstein!", jakos mi nie pasowało do tego kawałka :>

Der Meister
Do dnia dzisiejszego nie mam o nim konkretnego zdania. Jednym uchem mi wlatuje, drugim wylatuje, zwykle przewijam na następny kawałek.

Weisses Fleisch
Na początku kojarzyłem go jako ten, z dziwacznym intrem. Jeden z moich ulubionych kawałków R+. Byłem wniebowzięty, gdy dowiedziałem sie, że będzie grany na obecnej trasie. Fraza "Dein weisses Fleisch erleuchtet MICH!" i po tym fragmencie kolejno solówka i perkusja stanowi mój ulubiony fragment utworu. Jak dla mnie niepotrzebne dodawanie "Fleisch", jeszcze takie dość niewyraźne.

Asche zu Asche
Urzekł mnie ten utwór, jeśli dobrze kojarzę to był to pierwszy kawałek, który przesłuchałem z tego albumu. Mam do niego sentyment. Klawisze bardzo w porządku :)

Seemann
Przyznam się bez bicia. Nigdy nie przepadałem za balladami Rammsteina. Kiedyś piosenka była dla mnie całkowicie obojętna, jedyne co mnie w niej zaciekawiło to inny wokal Tilla w porównaniu do reszty utworów Herzeleida. Teraz oceniam ją za nie mniej wartościową niż reszta dobrych kawałków z albumu.

Du Riechst So Gut
To był też na pewno jeden z pierwszych utworów Rammsteina, które miałem okazję usłyszeć na początku mojej przygody z tym zespołem. Od tamtej pory niemal nic się nie zmieniło- jest mojej ścisłej czołówce najlepszych utworów.

Das Alte Leid
Ten utwór był ostatnim, który mi było dane usłyszeć poraz pierwszy. Strasznie długo nie umiałem go nigdzie znaleść. I był to chyba jedyny utwór, który po pierwszym przesłuchaniu mnie rozczarował. Twierdziłem, że to taki niedopracowany zapychacz, wokal Tilla jakis taki na siłę. Teraz podoba mi się bardzo ;]

Heirate Mich
Odniosłem wrażenie, że jest taki troszkę inny od reszty. Nie potrafię tego wyjaśnić, ale refren nie pasował mi do ogólnego stylu Herzeleid. Ale bardzo lubię ten utwór. Swego czasu był nawet moim numerem jeden.

Herzeleid
Dziwna sprawa. Wcześniej nigdy nie słyszałem kawałka z tak krótkim tekstem, który praktycznie się nie powtarza i po każdym wyrazie jest riff. Jak dla mnie było to coś nowego.

Laichzeit
Najłatwiej go poznać po charakterystycznych klawiszach ;]
Spodobał mi się wokal Tilla w dwóch różnych tonach. I na początku uważałem, że dał wielkiego czadu, wrzeszcząc "AUGE!" :D

Rammstein
Cż tu mogę napisać, Rammstein ist Rammstein. Riff bardzo ładny, liczyłem, że usłyszę go na żywo. Ale niestety został wyparty przez najnowszy twór.
"Targałbym jak basista nowe struny"...
... i tak przez całe życie.
Hans92
Panzermeister

(zbanowany)

avatar

mężczyzna

#65580 | Dodano: 20.04.2010 15:06:59
Taak Herzeleid, bardzo lubię ten album właśnie za surowość, jest świetny. Ulubionym utworem z tej płyty jest DRSG, jak usłyszałem go w Łodzi to aż się miło zrobiło :>
offca
Zerstörer

avatar

kobieta

#65587 | Dodano: 20.04.2010 15:23:27
Wiedziałam, że prędzej czy później ten temat się pojawi ;)
Zdecydowany mój faworyt. Dlaczego? Głos Tilla, cała ta "maszynowa" i "elektroniczna" otoczka. Pierwsze przesłuchanie służyło mi za podkład do nauki słówek z niemieckiego - potem zaczęłam przysłuchiwać się i wpadałam coraz głębiej po każdej piosence.

Wollt ihr das Bett in Flammen sehen?
Hm... Zgodzę z Dzarem, też uwielbiam fragment od "Sex ist ein Schlacht..." i ta perkusja :> Może rzeczywiście Krzysiek podniósł swoje umiejętności od czasu Herzeleid, dla niego jako muzyka to doskonale, ale nieco brzmienie R+ na tym straciło. Muu.

Der Meister
Długo ta piosenka mnie nie ruszała, ale wreszcie do mnie przemówiła. Początek zachwycający.

Weißes Fleisch
I znowu muszę się zgodzić z Dzarem a propos solówki i perkusji (szczególnie to brzmi na LaBie). I tekst... :>

Asche zu Asche
Nie mam za bardzo co do powiedzenia, tylko to, że lubię tę piosenkę. Zaciekawiła mnie wersja z VB, na końcu której Till jakoś tak dziwnie przeciąga (skądnikąd dość czysto jak na całą resztą koncertu)

Seemann
Po prostu piękna piosenka z urzekającym tekstem.

Du riechst so gut
Pierwsze przesłuchanie i koniec ze mną, zakochałam się do nieprzytomności. Rewelacyjne zwrotki. Byłam uhahana niezmiernie, gdy pojawiło się na setliście w zamian za LIFADa

Das alte Leid
Przemyka mi gdzieś obok, ale zaintrygował mnie tekst.

Heirate mich
Mistrzostwo świata i pokłony dla panów. Początek niewiarygodnie klimatyczny. I no "hei hei" ;)

Herzeleid
Oszałamiająco długi tekst ;] Nie zmienia to faktu, że to jeden z moich faworytów na płycie, sama nie wiem, dlaczego.

Laichzeit
Padam! Tekst tak cudownie dwuznaczny, że zarywam twarzą w ziemię w pokłonie. I to "Die Mutter hat das Meer geholt..." A wersja z LaBa... uwielbiam to zwolnienie na samym końcu. Miażdży.

Rammstein
Co tu dużo mówić? Ciężki, prosty riff. Kolejny faworyt.

Debiut i zarazem, w mojej skromniej ocenie, najlepszy twór panów z Rammstein. Już na wstępie wysoko postawili sobie poprzeczkę, tak, że następny album był blisko, ale nie przeskoczył. Mutter, mimo swej genialności w odmienności, ledwo tylko musnęło poprzeczkę. Szczerze wątpię, czy uda im się stworzyć coś, co przewyższy Herzeleid. Dziękuję, to wszystko.
-A pan jest trzeźwy?
-Chyba ty!
maxłel
Moderator

avatar

mężczyzna

#65590 | Dodano: 20.04.2010 15:35:04
Das Alte Leid i Seemann.
No jeszcze Herzeleid i Heirate Mich.

Reszta piosenek nosi piętno pierwszego albumu i słabo wypada. Część zyskuje w późniejszych live-wykonaniach, jak Asche czy Weisses Fleisch.

Jakbym robił jakiś ranking to by wylądowała na samym końcu.
Hamskiham
Pussy

avatar

mężczyzna

#65592 | Dodano: 20.04.2010 15:40:37
Also...

WIDBIFS?
Monotoniczny, agresywny i sprawdzający się świetnie jako otwieracz utwór. Chyba nawet sam zespół to załapał, bo podobny schemat zastosowali w Rammlied - początkowy szum, melodeklamowena zwrotki, skandowany refren i "Ein Weg.." jako przerywnik podobny do "Sex ist.."

Der Meister
Podoba mi się refren, jak na R+ przystało - podniosły. Riff może troszeczkę mniej, ale wykonanie songu na koncertach.. Lauft! Lauft! Lauft! LAAUFT!! - orgazm.

Weisses Fleisch
Bez wątpienia najmocniejszy punkt Herzeleida. Ta niepohamowaną agresja we zwrotkach, mam wrażenie, że Till śpiewając ten utwór zapluł całe studio nagrań :) Gitary równie agresywne i jakieś takie "zwierzęce". Ogólnie agresja pełną gębą.

Seemann
Nie podchodzi mi. Trochę za lekkie i za delikatne.

DRSG
To jest to! Chyba najbardziej kultowy utwór R+, wystarczy zobaczyć, co dzieje się na koncertach podczas jego wykonywania. Refren jest IDEALNY. Zwrotki KAPITALNE. więcej nie trzeba dodawać.

Das alte Leid
Na forum "herzeleid.com" piszą, że jeśli nie lubisz tego kawałka, to tak naprawdę nie jesteś fanem Rammstein. Stwierdzenie nie do końca prawdziwe, jednak coś w sobie ma. DAL jest ciężkie, cholernie ciężkie i jak na R+ ambitne. Nic dodać, nic ująć.

Heirate mich
To pseudo-mroczno-gotyckie coś rzadko znajduje się na mojej liście odtwarzania. Wykonanie koncertowe całkiem, całkiem, ale wersja studyjna - nie!

Herzeleid
Fajne, jednak troszeczkę powiewa nudą. Najlepszy moment po refrenie i te cienkie Flakowe klawisze. Zwłaszcza na LaBie - "ti-ti-ti" :D

Laichzeit
Utwór z jajem, podobny do DRSG, a więc bardzo dobry. Totalnie nietypowy wokal tylko go upiększa.

Rammstein
Kultowość tego kawałka można by kroić w płaty mięcha i sprzedawać w rzeźni. Geil!


Płyta bardzo, ale to bardzo dobra. Surowość i agresja, czyli to, co tygryski lubią najbardziej.
Die Kreatur
Sturmwalzer

avatar

mężczyzna

#65612 | Dodano: 20.04.2010 16:13:00
Der Maister i Das alte Leid jakoś nigdy mnie nie zachwycały, za to całą resztą zachwycam się przy każdym kolejnym odtworzeniu. Rewelacyjne gitarowe solówki. mój nr 1 z tej płyty kiedyś "DRSG" obecnie "Laichzeit"
#65615 | Dodano: 20.04.2010 16:34:51
Widzę, że Dzar podłapał mój pomysł z porównywaniem utworów. :> Dobra, zoaczynam recenzję, bo chce mi się pisać (i czekać na polemikę z Feydem :>).

Powiem tyle: To nie jest płyta, którą słyszałem na samym początku mojej "znajomości" z zespołem. Pierwsze dwa kawałki z tej płyty (Heirate Mich i Rammstein w zedytowanych wersjach) są mi znane z soundtracku z Zagubionej Autostrady Lyncha. I właściwie dzięki temu filmowi sięgnąłem po tę płytę.

Możemy piosenki z tej płyty poiedzielć na trzy grupy: majstersztyki, świetne i bardzo dobre twory. Nie uświadczysz, panie, złej piosenki na tym albumie.

-----------

Zaczniemy od grupy utworów, będących mistrzostwem.
Wollt Ihr das Bett in Flammen Sehen to cudowny utwór, który pokazuje, jak można połączyć sample z gitarą, wokalem i świetnym tekstem - cytaty z niego często są przydatne (Liebe ist kreig na tym polu wygrywa :>). Der Meister jest bardzo podobny do poprzedniego utworu, ale końcówki nikt by się nie spodziewał - nikt chyba tak finezyjnie nie połączył muzyki z dźwiękami hamującego i roztrzaskującego się samochodu. Potem delikatnie przerwa i znów killer: Seemann. Nie mam słów, żeby opisać piękno tego utworu, jest... piękny. I pokazuje, że Rammstein to nie tylko eNeRDowskie tanz metalowanie non stop.
Das Alte Leid to bardzo ciekawy tekst (o którym już wspominał Feyd w temacie o tłumaczeniach...), doskonałe i przemyślane połączenie wszytskiego, co muzycznie kształtowało młodych (wtedy) Niemców - ryczenie
"Chcę się rżnąć!"
[pokaż/ukryj treść]
, mimo iż nie powinno, pasuje dosssskonale. :D Płacz dziecka pod koniec - mega. Heirate Mich wcale nie powoduje u mnie jakiejś niesamowitej chęci pójścia pod ołtarz, ale przygotowane (trudne słowo :>) call & responce dla późniejszych wykoniań live, skłaniają do myślenia jak robić dobry kawałek.
Rammstein - masakryczna opowieść, która stała się wizytówką grupy. Niby "zlot" około 32 sekundy - to jest to!

-----------

Teraz grupa: świetne.
Oznacza to, że są to utwory z "tym czymś", ale sprawiają wrażenie dopracowanych za mało lub za dużo.
Na pierwszy ogień idzie Weisses Fleisch, które na płycie nie brzmi tak dobrze jak na koncertach, ale nic to - niektóre tak mają, że zagrane w odpowiednim miejscu, czasie i na żywo stają się mistrzostwem. Czemu tak "nisko" zatem cenię ten utwór? Brakuje mi do niego "stałej wizualizacji", czyli tańca Flake. Bez tego jest troszke uboższy :)
Asche zu Asche - refren, szaleńczy rytm, riff, szept i Flaczkowy klawisz powoduje powstanie dobrego utworu.

-----------

Ostatnie są twory liczne i bardzo dobre. Znajduje się tam na początku Laichzeit - ta piosenka w porównaniu do reszty albumu jest taka... zwykła. Rammsteinowy standard (który dopiero tutaj ustawiają, ale niech będzie...), który przywołuje to, co potem spotkamy na Sehnsuchcie.
Co tu dalej mamy..
Du Riechst so Gut - Miał być megakiller, wyszedł Steffen Möller. Gitarki jęczą, Till łapie beat i jest shit :> (rymuję jak Rakim - Rysiu nagra ze mną piosenkę? ...) Nie, refren wszystko zmienia na dobre - na tyle, że utwór przez niego staje się dobrym, bardzo dobrym.
Dochodzimy do końca tej grupy, więc teraz charakterystyka utworu tytułowego, czyli Herzeleid zwanego przez mnie "Bólem serduszka". A czemu serduszko boli? Ano dlatego, że mógłbyć zajeświetny utwór, ale nie - zepsół (celowo napisane) musiał się uprzeć i wokalista śpiewa, jakby wyczytwał dzieci z dziennika w szkole. Może i jest to nowatorskie, ale tego nie rozumiem. Dochodzi do faktycznego "hercelejdowania" i dlaej jest bez przekonania (na szczęście jest także darcie japy i klawisze, co ratuje guzik skip przed kliknięciem). Ale utwór pasuje do całości, więc "ból serca" byłby większy, gdyby zabrakło tegoż na trackliście.

------------

Jedyny zarzut do tego albumu to brak jednego utworu. Jakiego? Schwarzes Glas - tak, znanego z demówki. Jakby się pojawił na liście, to byłby to najlepszy album muzyczny świata - nie oznacza, że bez niego jest taki zły. Ba, jest świetny.

Na pewno najlepszy debiut fonograficzny ostatniego ćwierczwiecza.
#65618 | Dodano: 20.04.2010 16:40:37
Herzeleid, hmmm, album, którego pojedyncze kawałki usłyszałem jako pierwsze brzmienia Rammstein w moim zyciu. Potem ściągnąłem cały album i byłem wniebowziety. Chłopcy kupili mnie swa prostotą, bardzo cięzkimi, mechanicznymi i powtarzającymi sie riffami, prostą i jakże dosadną perkusją i przeznakomitym wokalem Tilla. Połączenie jak dla mnie istnie cudne i razem z Sehnsucht jest to mój album numer 1.

WidBiFs

Bardzo dobry otwieracz, ciężki cykliczny riff, skandowane RAMMSTEIN i prosta, wyrazista sekcja rytmiczna. Mióóóóddd.

Der Meister

Na początku utwór mogł dla mnie nie istnieć, z biegiem czasu, kiedy dojrzałem juz w pełni do Ramsztajnowych dźwięków zrozumiałem, że gruubo sie myliłem. Utwór bardzo dobry, cięzki z momentami lżejszymi.

Weisses Fleisch

Znakomity i dynamiczny utwór. Wspaniałe intro rozkręcających sie klawiszy. Fenomenalne wykonanie na LaB, które juz chyba na zawsze będzie moim faworytem jesli chodzi o wykonanie tego kawałka. Solówka Krzysia prosta, ale jakże cudnie potywająca - wypas ;)

Asche zu Asche

Dynamiczna, ciężka, prosta .... fenomenalne wykonanie na LaB.

Seemann

Przepiekna ballada, znakomite intro na Bassie, utrzymuje fajny klimat aż do ostatnich brzmień. Jak dla mnie druga ballada po Ohne Dich. Jeden z faworytów albumu.

Du riechst so gut

Piosenka, która przez dłuuuugi czas była moim faworytem tego albumu. ZNakomicie wkomponowana elektronika, ciężki riff i jakże prosta perkusja. Wszystko co do szczęścia potrzebne. Przyznam się, że jak usłyszałem koncertowe intro w Łoci to myślałem, że ze szczęścia oszaleję. Ma sa kra ! :)

Das alte Leid

Utwór, który najmniej przypadł mi do gustu, a to ze względu na wokal. Nie podoba mi się sposób śpiewu Tilla w tym kawałku, wersja instrumentall byłaby znakomita, iż riff jest naprawde miażdżący.

Heirate mich

Co tu duzo pisać, Fenomen jak dla mnie. Piosenka będąca od początku moim faworytem, aktualnie numer jeden całego albumu. Kontekst, słowa i muzyka dają świetne połączenie. Wersja z LaB za każdym razem wgniata mnie w fotel lub w cokolwiek na czym aktualnie siedzę lub stoję. Madafaaaaaka !

Herzeleid

Fenomenalne, jak znakomita piosenkę stworzyć można z niewielu ponad 20 słów. Prosta, łatwa, ale jakże ciężka i mechaniczna.

Laichzeit

Sympatyczna elektronika, dynamiczny i szybki riff oraz jakże wymowne i krzykliwe AUGEN ! :D Barrdzo dobra piosenka.

Rammstein

Nie, nie, nie ... chłopaki nie spuścili z tonu do samego końca. Wolniejszy, ale jakże przeraźliwie wymowny, mocny i mechaniczny utwór. Ostatni kawałek w 100% utwierdza mnie w przekonaniu, że płyta IMO, to jeden wielki fenomen i RIAL CZRU RAMSZTAJN od pierwszego do ostatniego dźwięku. Lajf performens znakomicie dograny z muzyką !

Podsumowując, Herzeleid to moj the best album wraz z Sehnsucht` em. Mocne, ciężkie i powtarzające się riffy wraz z prostą perkusyjną grą kupiły mnie od pierwszego przesłuchania. AMEN !: D

P.S. Przepraszam za literówki ;)
Dobry ze mnie chłopak, tylko ludzie mnie wku***iają !
LimaK
Panzermeister

avatar

mężczyzna

#65840 | Dodano: 20.04.2010 20:49:31
Pierwszy i zarazem jeden z lepszych albumów Niemców :)
You Can't Escape Your Destiny
Sayuri
Zerstörer

avatar

kobieta

#65845 | Dodano: 20.04.2010 20:59:22
DRSG dla mnie najlepsze :)
Religię, poglądy polityczne, gust i dupę każdy ma swoją.
agma
Panzermeister

avatar

kobieta

#65855 | Dodano: 20.04.2010 21:15:12
Dla mnie płyta wspaniała, niesamowita, cudowna!! Gdy 7 lat temu okradziono mi mieszkanie, zniknęła m.in.ta właśnie płyta:>
Heirate mich - to jest po prostu arcydzieło i kropka. Du riechts so gut - do tego kawałka mam totalny sentyment, bo to jest pierwsza piosenka R+, którą usłyszałam. Weisses Fleisch, Der Meister, Asche zu Asche- nie ma słabych punktów. Seemann-coś cudownego, kocham, ubóstwiam, pożeram!! Das Alte Leid-zagadkowe i intrygujące. Herzeleid po 15 latach jest dla mnie płytą, która mi się nie znudziła i na której cały czas coś nowego odkrywam.
12.03.2010 Łódź/Atlas Arena
24.05.2010 Berlin/Wuhlheide
01.07.2010 Villafranca di Verona/Castello Scaligero
14.11.2011 Gdańsk/Ergo Arena
04.06.2013 Warszawa/Impact Fest
...a potem jeszcze dalej:)
ramzio13
Sturmwalzer

avatar

mężczyzna

#65903 | Dodano: 21.04.2010 08:40:10
Od tej płyty zaczęła się moja przygoda z R+. Od pierwszych dźwięków wgniotło mnie w ziemię i tak trzymało aż do ostatnich. Płyta jest niesamowita. A Rammstein - Rammstein miażdży jak niemiecki czołg co sobie jedzie powoli ale wszystko miażdży po drodze.
www.plytoteka.w8w.pl - polecam gorąco!
feyd
Panzermeister

avatar

mężczyzna

#65923 | Dodano: 21.04.2010 12:12:01
"Herzeleid" dorwałem gdzieś tak z pół roku po "Sehnsucht". Początkowo byłem mocno zdziwiony, że nie brzmi jak "S", ale po jakimś czasie doszedłem do wniosku, że brzmi jeszcze lepiej, a w każdym razie ta odmienność to nie żadna wada, tylko ogromna zaleta.

"Herzeleid" jest brutalny. Szorstki. Pierwotny. Nieociosany. Surowy. To najtrudniejszy w odbiorze album Rammstein, ale przez to właśnie album fascynujący. Jednakowoż przy tej całej ostrości i prymitywności krążka, czuć w nim jednocześnie niezmierzony, rozdzierający, tytułowy "Ból Serca". Do dziś nie wiem, jak oni to osiągnęli. Nie tylko żadna inna płyta R+ nie zawiera już tego typu energii, nie zawiera jej po prostu żadna inna płyta na świecie.

"Herzeleid" to motoryczne riffy, odhumanizowana perkusja, bezlitosne klawisze. Definicja Rammstein, Rammstein prawdziwy i jedyny. Do tego Tillowa monodeklamacja - na "H" też się wyróżnia: pełna gniewu, agresywnego charkotu, każde słowo jest w zasadzie wykrzyczane.

Uwielbiam "Wollt Ihr..". To nie tylko najlepsze otwarcie ze wszystkich erplusowych płyt, to też niesamowite rozpoczęcie kariery, muzyczna deklaracja i zdefiniowanie stylu już od pierwszego strzału. Bezkompromisowy tekst o miłości (a jakże), natarczywe gitary oraz rytmika, deklamacja Tilla i skandowanie bez przerwy przez dwie minuty RAMM-STEIN. Człowiek wpada w trans, nie może przestać słuchać tego dziwacznego utworu, stworzonego przez dziwaczny zespół z NRD. Nie może przestać słuchać tego albumu.

Po "Wollt..." krążek nadal się ze słuchaczem nie pie***li, prawie cały czas wali go w ryj i patrzy, czy równo puchnie. "Weisses Fleisch" sprawia, że czuję się jak gwałciciel i mam z tego powodu wyrzuty sumienia. Przy "Asche Zu Asche" czuję, że wiszę na krzyżu, ale cieszę się, bo za 10 dni zmartwychwstanę i zemszczę się na swoich wrogach. "Das Alte Leid" przejeżdża się po mnie powoli, lecz nieubłaganie niczym walec - rodzę się w bólach i ryczę, a moje łzy łapie rechoczący położnik. Kawałek tytułowy zaleca, by wystrzegać się miłości, a ja mu zawierzam bez mrugnięcia okiem. I tak dalej, i tak dalej.

Nawiasem mówiąc, to patent zastosowany w "Herzeleid" zwala mnie z nóg - BE (gitary) WAHRET (gitary) EI (gitary) NANDER (gitary) VOR (gitary)... wiecie, o co mi biega. Miażdżący pomysł, miażdżąca moc.

Należy tu jeszcze koniecznie wspomnieć o zamknięciu - ponownie najlepszym ze wszystkich, tak jak i otwarcie. Zresztą poprzez użycie frazy "Ramm-stein" tworzą te dwa kawałki jakąś jedność. Tak jak "Wollt..." stanowi muzyczną deklarację, tak "Rammstein" to złożenie pod tą deklaracją końcowego podpisu.

Patrząc na "H" z lotu ptaka dostrzegam jednak, że ma on więcej słabszych momentów, niż następca. Zaliczam do nich "Der Meister" (najwyżej taki sobie), "Seemann" (lubię go, ale czegoś mi tu brak) i "Du Riechst So Gut" (piosenkowość refrenu nie pasuje mi do tej płyty zupełnie). Ale to nic nie szkodzi, bo jako całość "Ból Serca" nie ma sobie równych - mój ukochany album Rammsteina.

E: Zrobiłem eksperyment i nie zajrzałem do wątku, zanim nie wkleiłem swoich przemyśleń (do temacie o "Mutter" i "Rosenrot" też jeszcze nie zaglądnąłem nawet na sekundę - najpierw napiszę, potem zajrzę :). No i okazało się, że w zasadzie tylko powtórzyłem to, co już wyżej powiedzieliście: moc, potęga, miazga, ciężar, a nawet, kurde, dziwaczność :) To potwierdza tylko wyjątkowość "Herzeleida" - każdy ją słyszy i do jej opisania używa tych samych słów :)
Problemem jest to, że Rammstein ma w tej chwili trudności ze zrobieniem czegoś naprawdę wspaniałego - Richard Kruspe
agma
Panzermeister

avatar

kobieta

#65924 | Dodano: 21.04.2010 12:39:39
feyd napisał(a):
"Herzeleid" jest brutalny. Szorstki. Pierwotny. Nieociosany. Surowy. To najtrudniejszy w odbiorze album Rammstein, ale przez to właśnie album fascynujący.


1000 razy TAK!!!
12.03.2010 Łódź/Atlas Arena
24.05.2010 Berlin/Wuhlheide
01.07.2010 Villafranca di Verona/Castello Scaligero
14.11.2011 Gdańsk/Ergo Arena
04.06.2013 Warszawa/Impact Fest
...a potem jeszcze dalej:)
Spiel Mit Mir
Sturmwalzer

avatar

kobieta

#65957 | Dodano: 21.04.2010 13:55:56
Herzeleid to jeden z najlepszych albumow jakie nagrali nasi Panowie. Do tej pory nie moge stwierdzic czy Mutter czy moze on jest najlepszy. Obydwa sa agresywne chociaz Mutter troche mniej- ale widac za to w niej postepy jakie odniesli i juz mniejsze doswiadczenie.

WIDBIFS?
jak sluchalam tego kawalka pierwszy raz myslalam ze bedzie to jakies techno, ale oczywiscie pozniej zostalam mile zaskoczona. prostota w tym utworze jest piekna. bo pieko jest w prostych rzeczach ale mniejsza o to. bardzo dobry utwor na zapoczatkowanie calej tworczosci moim zdaniem, nie tylko samej plyty.

Der Meister
specyficzny utwor. malo moge o nim powiedziec. rytmiczny, moim zdaniem baardzo agresywny. swietny refren. Till spiewa jakby miala najesc jakas zaglada.

Weisses Fleisch
bardzo nastrojowy i brutalny. sluchajac refrenu przechodza mnie ciarki ale nie ze strachu - z emocji. bardzo przerzywam ta pisoenke. szczegolnie te jeczace riffy przypominaja mi owe brutalne zdarzenie o ktorym spiewa Till (kazdy chyba wie co mam na mysli)

Ache zu asche
musze sie szczerze przyznac ze wercja albumowa nie przypadla mi do gustu. najbardziej lubie jej wersje z vorkerballa - jest nowoczesniejsza. w oryginale elektronika jest troche staroswiecka ale i tak utwor jest bardzo dobry. elektronika w refrenie kojarzy sie takze jakby cos zchodzil z nieba.

Seemann
chyba nie musze tlumaczyc sie dlaczego sie powtarzam - seemann... till na poczatku troche skrzeczy bo mial wtedy niewycwiczone "gory". ballada pierwsza klasa. tekst znakomity. metaforyczne znaczenie. ogolnie melodzia przed refrenem kojarzy sie od razu ze sztormem. lapie za serce - wzruszajaca, a zarazem gniewna nieco.

DRSG
klasyka, po postu. nieco gotycka, inna od reszty utworow. idelanie pasuje do drugiej wersji teledysku (bylam tam gdzie to nagrywali :P). bardzo rytmiczna i taneczna i do skakania.

Das Alte Leid
i tu sie wszystko zaczyna. jest to bardzo specyficzny , transowy utwor. monotonna i powolna muzyka kojarzty mi sie od razu z jakas zmudna praca. bardzo pieknie sie rozkreca. bardzkuje mi solw do opisania tego co przezywam sluchajac ta pisoenke. jest to najlepszy utowor jaki w zyciu slyszalam. gluche stukanie w tle, kobiecy glos na koniec, elektronika takze bardzo dobra. idelny utwor zeby sie odchamic.

Heirate mich
na pocztku denerwowalo mnie te "hei hei hei" ale pozniej nie moglam sobie wyobrazic tej pisoenki bez tych wykrzykniec, ale ty chyba tylko z przyzwyczajenia. poczatek jakby nieco mistyczny i tajemniczy nadaje dobrego samku. zakonczenie poprzez zdeformowany glos tilla i dzwony koscielne takze idelanie odzwierciadlaja tekst.

Laichzeit
ta pisoenka kojarzy mi sie tylko i wylacznie z Berlinem (razem z bestrafe mich) nie wiem czmeu. nie ze wzgleu na tekst. moze ze jest takie potezne i kojarzy mi sie z takim surowym mistem.

rammstein
takze spowodowal u mnie bole zoladka. bardzo przezywam pisoenki ktore mi sie podobaja. a ta jest tak monotonna ze moja kolezanka usnela jak jej to puscilam. takze tranoswe i nico staromodne, ale podoba mi sie to. riff kojarzy sie takze z przyjsciem czegos poteznego. z jakas zapowiedzia.

moze i sie powtarzalam, albo robilam duzo bledow - po prostu sie spieszylam zeby napisac to co mi akurat przyszlo do glowy.
*** Duch panuje nad materią ***
#65965 | Dodano: 21.04.2010 14:20:55
Nie będę pisał elaboratów, bo większość została już powiedziana przez poprzedników. Powiem tylko o mieliznach wg. mnie na tym albumie, utworach średnich.

Dla mnie to jest Der Meister - zaczyna się fantastycznie, ale dla mnie refren zarżnął surową piosenkę, recytacja w zwrotkach jest mistrzowska... Das Alte Leid - trochę mi się dłuży i irytuje ten płacz dziecka i to powtarzane w pętli [nieeee meeeeeehr]
Där jag kommer ifrån är vi så jävla hårda att vi klipper gräsmattan med pansarvagn.

Vem kan stoppa mig när pansar rullar fram?
Hamskiham
Pussy

avatar

mężczyzna

#65973 | Dodano: 21.04.2010 14:29:05
A no i zapomniałem dodać - właśnie takiego zakończenia w postaci "Rammstein" oczekuję. Żadnych Nebelów, Amourów, Ein Liedów czy Roter Sandów. Ma być mocno, ażeby chciało się album przesłuchać po raz drugi.
feyd
Panzermeister

avatar

mężczyzna

#65979 | Dodano: 21.04.2010 14:46:38
Zgadzam się z Tobą w pełni. Ja też uważam, że album powinien się kończyć mocnym uderzeniem, a nie usypianiem. Bardzo lubię, jak mnie płyta zostawia z rozchwianym włosem i bijącym szybko sercem. Co prawda mam pewną słabość do "Nebel", ale to wyjątek potwierdzający regułę.

Ogólnie jestem zdania, że Rammstein ma poważny problem z zamykaniem swoich krążków. Najczęściej utwory na koniec są, niestety, bez większego pomysłu i jakby na odwal. Zwijamy majdan raz dwa i nara. "Rammstein" na tym tle się niesamowicie wyróżnia.
Problemem jest to, że Rammstein ma w tej chwili trudności ze zrobieniem czegoś naprawdę wspaniałego - Richard Kruspe
maxłel
Moderator

avatar

mężczyzna

#66023 | Dodano: 21.04.2010 16:58:27
Piosenka Rammstein jest sucharowo słaba. Dobrze że sobie odpuścili jej granie już.
Antonio
Messerschmitt

avatar

kobieta

#66237 | Dodano: 21.04.2010 21:26:31
"Rammstein" była jedną z pierwszych piosenek Ramsztajn, której słuchałam z pozytywnym nastawieniem, szczerze mówiąc strasznie mnie wtedy rozbawiła :D No bo że zespół Ramsztajn nagrał najprostszą i najtoporniejszą na swiecie piosenkę pod tytułem Ramsztajn :D

Strony: 1 2 3 4

Ogłoszenia

» Mapa fanów Rammstein

Logowanie
Login:
Hasło:

+ Zarejestruj się

+ Zapomniałem hasła

Online
Na stronie: 25
Zalogowani: 0
Szukaj