news zespół twórczość fanklub forum
Newsy
Skocz Do
Używasz rozszerzeń typu Adblock lub innych metod blokowania reklam?
Musisz być zalogowany aby zagłosować.
Skomentuj na forum
Archiwum sond
Galeria

Strony: 1 2 321

#65454 | Dodano: 19.04.2010 20:36:50
Chyba nie doczekamy się tego tematu od osoby, która stwierdziła, iż "Sehnsucht" jest najgorszą płytą Rammstein.

Cóż...brak racjonalnych argumentów = brak tematu. :>


Tak na rozgrzewkę: w moim osobistym rankingu "Sehnsucht" plasuje się na drugim miejscu, zaraz za "Herzeleid".


Rozpoczynamy dyskusję :]
Murderface: What do you mean, "booze ain't food?" I'd rather chop off my ding-dong than admit that!
Toki: You'd rather chop off your ding-dong than not drink?
Murderface: Yeah!
Toki: Wowee!
Hans92
Panzermeister

(zbanowany)

avatar

mężczyzna

#65455 | Dodano: 19.04.2010 20:40:14
Bardzo lubię ten album, mój pierwszy kawałek R+ który usłyszałem właśnie pochodzi z Zinzuhta (Du hast). Fajne brzmienie, kilka utworów-wizytówek jak np. Du hast, Engel czy Buck dich. Fajna okładka, a nawet ich 6 :P
patton
Messerschmitt

avatar

kobieta

#65457 | Dodano: 19.04.2010 20:40:41
Zaczynałam w sumie od Sehnsucht, więc chcąc nie chcąc jest to dla mnie zaje****a płyta, nie wiem czy najlepsza, ale na pewno rewelacyjna i zawsze będę miała do niej sentyment.
Nieistniejący gradient emocjonalny
Die Kreatur
Sturmwalzer

avatar

mężczyzna

#65459 | Dodano: 19.04.2010 20:46:13
o Sehnsucht nie mogę powiedzieć złego słowa. bo jest tam wszystko, od kopiących dupska "du hast" i "buck dich" aż po świetne balladowe "Klavier" i "Alter Mann". Poza tym to jedyna płyta R+ na której nie ma żadnego kiepskiego utworu.

No i ta okładka:)
#65463 | Dodano: 19.04.2010 20:54:37
Dzisiaj po krótce, gdyz pora późna. Sehnsucht razem z Herzeleid ` em na miejsu pierwszym i tak juz pozostanie chyba. Mocne, proste, maszynowe ciezkie riffy z prostą perkusją to jest to za co R+ kocham najbardziej. A mój kochany Sehnsucht i Engel
Dobry ze mnie chłopak, tylko ludzie mnie wku***iają !
agma
Panzermeister

avatar

kobieta

#65475 | Dodano: 19.04.2010 21:17:39
Nie wiem, na którym miejscu w osobistym rankingu moim (to się zmienia, bo mam często fazy), obecnie chyba na drugim:) Płyta bez słabych punktów, do słuchania za każdym razem od początku do końca (jeśli to brać pod uwagę to chyba jedyna płyta R+, gdzie nic nigdy nie pomijam przy słuchaniu). "Sehnsucht", "Engel", "Bestrafe mich", "Klavier" (coś niesamowitego,za każdym razem jak słyszę mam ciary), oczywiście "Du hast". W sumie to bym musiała wymieniać wszystko po kolei.
12.03.2010 Łódź/Atlas Arena
24.05.2010 Berlin/Wuhlheide
01.07.2010 Villafranca di Verona/Castello Scaligero
14.11.2011 Gdańsk/Ergo Arena
04.06.2013 Warszawa/Impact Fest
...a potem jeszcze dalej:)
offca
Zerstörer

avatar

kobieta

#65487 | Dodano: 20.04.2010 06:23:33
W moim osobistym rankingu zajmuje 2 miejsce, zaraz za Herzeleidem i zaraz przed Mutter ;). Zasadniczo w każdej piosence jest coś, co mi się podoba, a zdecydowanymi faworytami są: Bestrafe mich, Tier, SMM, Bueck dich... Najmniej chyba podchodzi mi Klavier, takie to ckliwe, ale i w tej piosence jest coś, co przyciąga moją uwagę (no jasne, że głos Tilla xD ) No i to jest płyta, w której co kawałek coś odkrywam np. ostatnio dostałam niezłego kopa na Eifersucht ;)
-A pan jest trzeźwy?
-Chyba ty!
Hamskiham
Pussy

avatar

mężczyzna

#65488 | Dodano: 20.04.2010 06:37:48
No więc jak powiedziałem tak uczynię.

Powtórzę to, co napisałem w innym temacie - Kompozycje z tego albumu uważam za bardzo dobre. Wystarczy wysłuchać Live aus Berlin. Tam nie mam do utworów żadnych zastrzeżeń. Tam nie mam do WYKONANIA utworów żadnych zastrzeżeń.

Jednak słuchając Sehnsucht mam wrażenie, że nikomu tak naprawdę tej płyty się nie chciało nagrywać. Kompozycje, a przynajmniej ich znaczna część, powstały, jak wiemy, już podczas nagrywania Herzeleid. Zasadniczo są bardzo podobne do tych z debiutu. Tylko niech mi ktoś powie - czemu Till brzmi na tej płycie jak jakiś syntezator mowy pokroju Ivona?

Wokal to porażka. Kompletnie wyprany z agresji, jakiej uświadczyliśmy na Herzeleidzie, a jednak bez tej melodyjności z Mutter. Spiel mit mir to wszak jeden z najlepszych i najbardziej klimatycznych songów panów Niemców, tyle że jego wartość czuć dopiero oglądając LaB'a bądź jakiegoś innego koncertu. W studyjnej wersji Till gada jak maszyna. To samo z Engel. I z większą częścią utworów z tej płyty.

Następna sprawa to gitary. Fatalnie zmiksowane bez jakiejkolwiek dawki mocy. Na debiucie, mimo gorszego sprzętu, wycisnęli z nich wszystko, co się tylko dało. Tutaj zawiedli.

Klawisze. Tandetne wstawki w Du hast, Buck dich i Sehnsucht. Czuję się jak na jakiejś wiejskiej potańcówie. Reszta bez większych zastrzeżeń.

Perkusja. Większych zmian w stosunku ro Herzeleida nie odnotowałem.

Podsumowując, uważam że przez beznadziejne wykonanie Sehnucht traci baaardzo dużo. Wolałbym aby zamieniono kolejność wydawania płyt i jako drugą płyt dostalibyśmy Reise, Reise. Byłaby kaka jaszcze większa, ale w ten sposób Sehnsuchta nagraliby już z większym zaangażowaniem i wyszłaby naprawdę bardzo dobra płyta.
offca
Zerstörer

avatar

kobieta

#65489 | Dodano: 20.04.2010 06:43:43
Hamskiham napisał(a):
Tylko niech mi ktoś powie - czemu Till brzmi na tej płycie jak jakiś syntezator mowy pokroju Ivona?

Wokal to porażka. Kompletnie wyprany z agresji, jakiej uświadczyliśmy na Herzeleidzie, a jednak bez tej melodyjności z Mutter.


A mnie się wydaje, że raczej tak nie jest. Według mnie, takie utworach jak Alter mann, Tier czy chociażby wymieniony przeze mnie wcześniej Klavier posiadają ładunek emocjonalny w wokalu.

Ale racja jest jak dóópa, każdy ma swoją ;) Linczować chyba nikogo nie będziemy za oddzielne zdanie, ne? ;)
-A pan jest trzeźwy?
-Chyba ty!
#65495 | Dodano: 20.04.2010 08:10:43
Genialny album. Właśnie od Engela, a potem Eifersucht rozpoczęła się moja przygoda z R+. Każdy kawałek ma w sobie to coś. No i hicior Du Hast. Każdy jest miodzio, no i balladka Klavier.
www.plytoteka.w8w.pl - polecam gorąco!
LimaK
Panzermeister

avatar

mężczyzna

#65501 | Dodano: 20.04.2010 09:28:12
"Sehnsucht" to bardzo dobry album (z resztą R+ moim zdaniem słabych albumów nie ma) są tylko dobre, bardzo dobre i świetne.

"Mutter" - świetny
"LIFAD" - bdb
"Sehnsucht" - bdb
"Herzeleid" - bdb
"Rosenrot" - db
"Reise, Reise" - db

Na dzień dzisiejszy taka jest moja kolejność albumów :)
You Can't Escape Your Destiny
maxłel
Moderator

avatar

mężczyzna

#65502 | Dodano: 20.04.2010 09:28:28
Od Hallo, cześć jesteśmy Rammstein do Küss mich płyta nie ma słabego punktu.
Do tego wyrąbana w kosmos oprawa graficzna.

Nie mam więcej pytań.
Vanilia
Panzermeister

avatar

Beck - Sexx Laws

kobieta

#65504 | Dodano: 20.04.2010 09:43:51
Hamskiham napisał(a):
Tandetne wstawki w Du hast, Buck dich i Sehnsucht. Czuję się jak na jakiejś wiejskiej potańcówie.


Heloł, taki właśnie z założenia (i wykonania) był Rammstein.
Tandetne tekkno-wstawki, surowe i do granic możliwości kanciaste brzmienie gitar, perkusji i głosu - to właśnie Rammstein jakiego większość z nas pokochała i o którym dalej śni po nocach.

Zabrzmi to trochę jak złota myśl z demotywatorów, ale trudno: marne szanse, aby "pokolenie Ameriki" w pełni zrozumiało o co tak naprawdę w Rammstein na początku chodziło. Dla nich najlepsze płyty to tylko nieudany debiut i błądzenie w poszukiwaniu stylu, który teraz mają (jak dla mnie to nie jest styl, no alęęę...)


maxłel napisał(a):
Od Hallo, cześć jesteśmy Rammstein do Küss mich płyta nie ma słabego punktu.
Do tego wyrąbana w kosmos oprawa graficzna.


Otóż to.
Murderface: What do you mean, "booze ain't food?" I'd rather chop off my ding-dong than admit that!
Toki: You'd rather chop off your ding-dong than not drink?
Murderface: Yeah!
Toki: Wowee!
#65506 | Dodano: 20.04.2010 10:15:44
Wokal faktycznie mógłby być troszkę inny, za bardzo sztucznie brzmi w niektórych utworach w porównaniu do pierwszego albumu.
Där jag kommer ifrån är vi så jävla hårda att vi klipper gräsmattan med pansarvagn.

Vem kan stoppa mig när pansar rullar fram?
feyd
Panzermeister

avatar

mężczyzna

#65511 | Dodano: 20.04.2010 11:09:02
"Sehnsucht" to płyta, od której zaczynałem, a "Engel" to pierwszy poznany przeze mnie utwór Rammsteina. I choć troszkę wyżej cenię sobie debiut, to absolutnie nic to nie ujmuje genialności "Sehnsuchta".

Świetne rozwinięcie pomysłów z "Herzeleid" - dalej mamy do czynienia z szorstkimi, ostrymi utworami, dającymi niesamowitego kopa, ale tym razem bardziej melodyjnymi. A same melodie są doprawdy znakomite, by wymienić choćby "Du Hast", "Spiel Mit Mir" czy "Klavier" (z tym ostatnim to mam ciekawe doświadczenie - otóż już zawsze kojarzyć mi się będzie z... "Syzyfowymi pracami" Żeromskiego! Po prostu przy męczeniu tej lektury szkolnej katowałem na okrągło "Klavier" :) Jest więc przebojowo, ale w najlepszym możliwym stylu.

"Sehnsucht" to w dyskografii R+ pozycja wyjątkowa także z innego powodu, czyli produkcji. Kapitalny pomysł na brzmienie. Maszynowo-komputerowy sound to był istny strzał w dziesiątkę. Całość sprawia wrażenie, jakby to maszyny komponowały, a potem grały i śpiewały - coś fenomenalnego i nie odczuwam przy tym, aby to w jakikolwiek sposób osłabiało moc muzyki, a wręcz przeciwnie.

Pamiętam, że niektórzy dziennikarze zastanawiali się nawet, czy na perkusji gra żywy człowiek, czy jednak automat perkusyjny. W tym sensie widzę tu wielką inspirację i twórcze rozwinięcie idei Kraftwerk: Mensch-Maschine, człowiek-maszyna, robot wytwarzający muzykę, dźwiękowy robotnik. Nie dziwi więc, że akurat w okresie "Sehnsucht" Rammstein postanowił nagrać cover "Das Modell", bo to był wręcz idealny moment na złożenie takiego hołdu. Nigdy później R+ nie zdecydował się już na powtórzenie podobnego eksperymentu z produkcją i bardzo dobrze, gdyż dzięki temu "Sehnsucht" pozostanie unikatowy po wsze czasy.

Do moich faworytów należą "Engel", "Tier" (choć troszkę uwiera mnie, że Rammstein przegrał tu proces o plagiat), "Spiel Mit Mir" i "Eifersucht". Niewiele ustępują im "Bestrafe Mich", "Du Hast" oraz "Klavier". Zresztą, to nie ważne, wszystkie numery zwalają z nóg :) No dobra, prawie wszystkie (teraz będzie coś specjalnie dla Zwittera :) - Super e"S" ma tylko jedną wadę, w postaci zamykającego album "Kuess Mich". Cienkie to - żałosny sampel z jakiejś kreskówki (Kaczor Donald or something), słaby refren i na domiar złego dość podłej jakości tekst. Szkoda tym bardziej, że na bisajdzie zmarnowało się coś tak cudownego, jak "Kokain", ale nie można mieć wszystkiego.

Do tego dochodzi to słynne już pozdrowienie po polsku na kasetowej edycji. Gdy zapodałem sobie album i pierwsze co usłyszałem, to Tilla kaleczącego "Tscheść, jesteśmy Rammstein, pozdrafiamy całom Polske i dżyczymy wielu miłych wrażeńj w cłuchanium...", to spadłem z krzesła i z miejsca pokochałem ten zespół i tę płytę :)

Podsumowując, mimo iż na pierwszym miejscu moich ulubionych płyt R+ znajduje się "Herzeleid", to tak naprawdę "H" i "S" postrzegam jako jedność, jako dwie strony tego samego medalu, a "Sehnsucht" na zawsze będzie zajmował w moim sercu specjalne miejsce.
Problemem jest to, że Rammstein ma w tej chwili trudności ze zrobieniem czegoś naprawdę wspaniałego - Richard Kruspe
offca
Zerstörer

avatar

kobieta

#65514 | Dodano: 20.04.2010 12:04:14
Kasetowa wersja :D Ile się tałatajstwa naszukałam, mimo, że era magnetofonów przeminęła :> Warto było dla pozdrowienia ;)
-A pan jest trzeźwy?
-Chyba ty!
Hamskiham
Pussy

avatar

mężczyzna

#65536 | Dodano: 20.04.2010 13:40:22
Debiut nieudany? W którym miejscu? No i "pokolenie Ameriki" trzyma się z dala od Herzeleid, dla nich to niedopracowana i niezrozumiała płyta przecież.
patton
Messerschmitt

avatar

kobieta

#65540 | Dodano: 20.04.2010 13:53:25
Tak sobie niewinnie myślę, że niech sobie każdy lubi co chce. Co mi do tego? Nic. Jeśli ktoś uważa, że Sehnsucht jest do dupy, jego sprawa. Ja uważam, że to rewelacja. Taka kanciasta muzyka. Właśnie taki powinien być Rammstein.
Nieistniejący gradient emocjonalny
Spider
Perverse

avatar

mężczyzna

#65545 | Dodano: 20.04.2010 13:59:06
Sehnsucht to tak naprawdę odpad z lat wcześniejszych, ale bardzo ciekawie ułożony i przemyślany. Poza KisiemMisiem nie ma złego utworu (przy co po niektórych nowych songach i tak wypada dużo lepiej :P). Twarda, monotonna perkusja jak z automatu i fantastyczne partie klawiszowe. No miodzio normalnie.

Jak dla mnie to dopełnienie ich debiutanckiego albumu i zamknięcie tego pierwszego etapu w ich twórczości.

Do poszczególnych piosenek nie mam większych zastrzeżeń, ewentualnie poza Engelem, który jest ciekawy i przyjemny, ale łatwy do znudzenia. To co mnie w nim tak napawdę urzekło to fantastyczne przejście, które miażdży (performens Krzyśka na LaBie! achhhh). Wśród moich faworytów są Sehnsucht, Tier, BM, AM (lofff), i SMM. Du hast dość szybko mi się znudził, ale sam w sobie jest bardzo dobry.

No i takich klimatów mi teraz brakuje, bo o ile Mutter był ciekawym posunięciem, to kolejne kroki nie zaliczyłbym do szczególnie udanych.
Aldrimer
Feuerspritzer

avatar

kobieta

#65549 | Dodano: 20.04.2010 14:05:55
Przepraszam, a co to za ogólna krytyka i mieszanie z błotem pokolenia Ameriki? Zawsze irytowała mnie ta postawa true fanów, którzy to kochali zespół od debiutu a wszystkich którzy zaczęli później i/albo wolą późniejsze kompozycje uważają za gorszych.
No ale ad rem.
Moją przygodę z Rammstein zaczęłam od Sehnsucht właśnie (a konkretnie od tytułowego utwóru) i dlatego ten album zawsze będzie dla mnie ważny, chociaż nie tylko ze względu na wartość sentymentalną. Jest tutaj praktycznie wszystko za co tak naprawdę kochamy R+, ta miażdżąca moc riffów, prosta sekcja rytmiczna i surowy wokal. Parę słabszych punktów ( Kuss Mich, Alter Mann ) absolutnie nie wpływa na ogólną jakość płyty. W moim ogólnym rankingu stawiam Sehnsucht na równi z Herzeleidem, dla mnie te dwa albumy możnaby było spokojnie pomieszać utworami i nikt by się nie zorientował, bardzo podobne brzmienie. Szkoda- a może i nie szkoda- że zupełnie nikną oba przy następującej po nich Mutter. ;)

Strony: 1 2 321

Ogłoszenia

» Mapa fanów Rammstein

Logowanie
Login:
Hasło:

+ Zarejestruj się

+ Zapomniałem hasła

Online
Na stronie: 19
Zalogowani: 0
Szukaj