#65454 | Dodano: 19.04.2010 22:36:50
Cóż...brak racjonalnych argumentów = brak tematu. :>
Tak na rozgrzewkę: w moim osobistym rankingu "Sehnsucht" plasuje się na drugim miejscu, zaraz za "Herzeleid".
Rozpoczynamy dyskusję :]
Murderface: What do you mean, "booze ain't food?" I'd rather chop off my ding-dong than admit that!
Toki: You'd rather chop off your ding-dong than not drink?
Murderface: Yeah!
Toki: Wowee!
Toki: You'd rather chop off your ding-dong than not drink?
Murderface: Yeah!
Toki: Wowee!
#65455 | Dodano: 19.04.2010 22:40:14
#65457 | Dodano: 19.04.2010 22:40:41
She has a hairy thing
#65459 | Dodano: 19.04.2010 22:46:13
No i ta okładka:)
#65463 | Dodano: 19.04.2010 22:54:37
Dobry ze mnie chłopak, tylko ludzie mnie wku***iają !
#65475 | Dodano: 19.04.2010 23:17:39
12.03.2010 Łódź/Atlas Arena
24.05.2010 Berlin/Wuhlheide
01.07.2010 Villafranca di Verona/Castello Scaligero
14.11.2011 Gdańsk/Ergo Arena
...a potem jeszcze dalej:)
24.05.2010 Berlin/Wuhlheide
01.07.2010 Villafranca di Verona/Castello Scaligero
14.11.2011 Gdańsk/Ergo Arena
...a potem jeszcze dalej:)
#65487 | Dodano: 20.04.2010 08:23:33
Elias, wach auf, du lebst einen Traum!
#65488 | Dodano: 20.04.2010 08:37:48
Powtórzę to, co napisałem w innym temacie - Kompozycje z tego albumu uważam za bardzo dobre. Wystarczy wysłuchać Live aus Berlin. Tam nie mam do utworów żadnych zastrzeżeń. Tam nie mam do WYKONANIA utworów żadnych zastrzeżeń.
Jednak słuchając Sehnsucht mam wrażenie, że nikomu tak naprawdę tej płyty się nie chciało nagrywać. Kompozycje, a przynajmniej ich znaczna część, powstały, jak wiemy, już podczas nagrywania Herzeleid. Zasadniczo są bardzo podobne do tych z debiutu. Tylko niech mi ktoś powie - czemu Till brzmi na tej płycie jak jakiś syntezator mowy pokroju Ivona?
Wokal to porażka. Kompletnie wyprany z agresji, jakiej uświadczyliśmy na Herzeleidzie, a jednak bez tej melodyjności z Mutter. Spiel mit mir to wszak jeden z najlepszych i najbardziej klimatycznych songów panów Niemców, tyle że jego wartość czuć dopiero oglądając LaB'a bądź jakiegoś innego koncertu. W studyjnej wersji Till gada jak maszyna. To samo z Engel. I z większą częścią utworów z tej płyty.
Następna sprawa to gitary. Fatalnie zmiksowane bez jakiejkolwiek dawki mocy. Na debiucie, mimo gorszego sprzętu, wycisnęli z nich wszystko, co się tylko dało. Tutaj zawiedli.
Klawisze. Tandetne wstawki w Du hast, Buck dich i Sehnsucht. Czuję się jak na jakiejś wiejskiej potańcówie. Reszta bez większych zastrzeżeń.
Perkusja. Większych zmian w stosunku ro Herzeleida nie odnotowałem.
Podsumowując, uważam że przez beznadziejne wykonanie Sehnucht traci baaardzo dużo. Wolałbym aby zamieniono kolejność wydawania płyt i jako drugą płyt dostalibyśmy Reise, Reise. Byłaby kaka jaszcze większa, ale w ten sposób Sehnsuchta nagraliby już z większym zaangażowaniem i wyszłaby naprawdę bardzo dobra płyta.
#65489 | Dodano: 20.04.2010 08:43:43
Tylko niech mi ktoś powie - czemu Till brzmi na tej płycie jak jakiś syntezator mowy pokroju Ivona?
Wokal to porażka. Kompletnie wyprany z agresji, jakiej uświadczyliśmy na Herzeleidzie, a jednak bez tej melodyjności z Mutter.
Wokal to porażka. Kompletnie wyprany z agresji, jakiej uświadczyliśmy na Herzeleidzie, a jednak bez tej melodyjności z Mutter.
A mnie się wydaje, że raczej tak nie jest. Według mnie, takie utworach jak Alter mann, Tier czy chociażby wymieniony przeze mnie wcześniej Klavier posiadają ładunek emocjonalny w wokalu.
Ale racja jest jak dóópa, każdy ma swoją ;) Linczować chyba nikogo nie będziemy za oddzielne zdanie, ne? ;)
Elias, wach auf, du lebst einen Traum!
#65495 | Dodano: 20.04.2010 10:10:43
www.plytoteka.w8w.pl - polecam gorąco!
#65501 | Dodano: 20.04.2010 11:28:12
"Mutter" - świetny
"LIFAD" - bdb
"Sehnsucht" - bdb
"Herzeleid" - bdb
"Rosenrot" - db
"Reise, Reise" - db
Na dzień dzisiejszy taka jest moja kolejność albumów :)
You Can't Escape Your Destiny
#65502 | Dodano: 20.04.2010 11:28:28
Do tego wyrąbana w kosmos oprawa graficzna.
Nie mam więcej pytań.
W internetach nikt nie wie, rze jesteś kotę.
#65504 | Dodano: 20.04.2010 11:43:51
Tandetne wstawki w Du hast, Buck dich i Sehnsucht. Czuję się jak na jakiejś wiejskiej potańcówie.
Heloł, taki właśnie z założenia (i wykonania) był Rammstein.
Tandetne tekkno-wstawki, surowe i do granic możliwości kanciaste brzmienie gitar, perkusji i głosu - to właśnie Rammstein jakiego większość z nas pokochała i o którym dalej śni po nocach.
Zabrzmi to trochę jak złota myśl z demotywatorów, ale trudno: marne szanse, aby "pokolenie Ameriki" w pełni zrozumiało o co tak naprawdę w Rammstein na początku chodziło. Dla nich najlepsze płyty to tylko nieudany debiut i błądzenie w poszukiwaniu stylu, który teraz mają (jak dla mnie to nie jest styl, no alęęę...)
Od Hallo, cześć jesteśmy Rammstein do Küss mich płyta nie ma słabego punktu.
Do tego wyrąbana w kosmos oprawa graficzna.
Do tego wyrąbana w kosmos oprawa graficzna.
Otóż to.
Murderface: What do you mean, "booze ain't food?" I'd rather chop off my ding-dong than admit that!
Toki: You'd rather chop off your ding-dong than not drink?
Murderface: Yeah!
Toki: Wowee!
Toki: You'd rather chop off your ding-dong than not drink?
Murderface: Yeah!
Toki: Wowee!
#65506 | Dodano: 20.04.2010 12:15:44
Swedish Morons, drink alcohol
Out from the tourbus, they're coming for more...
|╬═|
Out from the tourbus, they're coming for more...
|╬═|
#65511 | Dodano: 20.04.2010 13:09:02
Świetne rozwinięcie pomysłów z "Herzeleid" - dalej mamy do czynienia z szorstkimi, ostrymi utworami, dającymi niesamowitego kopa, ale tym razem bardziej melodyjnymi. A same melodie są doprawdy znakomite, by wymienić choćby "Du Hast", "Spiel Mit Mir" czy "Klavier" (z tym ostatnim to mam ciekawe doświadczenie - otóż już zawsze kojarzyć mi się będzie z... "Syzyfowymi pracami" Żeromskiego! Po prostu przy męczeniu tej lektury szkolnej katowałem na okrągło "Klavier" :) Jest więc przebojowo, ale w najlepszym możliwym stylu.
"Sehnsucht" to w dyskografii R+ pozycja wyjątkowa także z innego powodu, czyli produkcji. Kapitalny pomysł na brzmienie. Maszynowo-komputerowy sound to był istny strzał w dziesiątkę. Całość sprawia wrażenie, jakby to maszyny komponowały, a potem grały i śpiewały - coś fenomenalnego i nie odczuwam przy tym, aby to w jakikolwiek sposób osłabiało moc muzyki, a wręcz przeciwnie.
Pamiętam, że niektórzy dziennikarze zastanawiali się nawet, czy na perkusji gra żywy człowiek, czy jednak automat perkusyjny. W tym sensie widzę tu wielką inspirację i twórcze rozwinięcie idei Kraftwerk: Mensch-Maschine, człowiek-maszyna, robot wytwarzający muzykę, dźwiękowy robotnik. Nie dziwi więc, że akurat w okresie "Sehnsucht" Rammstein postanowił nagrać cover "Das Modell", bo to był wręcz idealny moment na złożenie takiego hołdu. Nigdy później R+ nie zdecydował się już na powtórzenie podobnego eksperymentu z produkcją i bardzo dobrze, gdyż dzięki temu "Sehnsucht" pozostanie unikatowy po wsze czasy.
Do moich faworytów należą "Engel", "Tier" (choć troszkę uwiera mnie, że Rammstein przegrał tu proces o plagiat), "Spiel Mit Mir" i "Eifersucht". Niewiele ustępują im "Bestrafe Mich", "Du Hast" oraz "Klavier". Zresztą, to nie ważne, wszystkie numery zwalają z nóg :) No dobra, prawie wszystkie (teraz będzie coś specjalnie dla Zwittera :) - Super e"S" ma tylko jedną wadę, w postaci zamykającego album "Kuess Mich". Cienkie to - żałosny sampel z jakiejś kreskówki (Kaczor Donald or something), słaby refren i na domiar złego dość podłej jakości tekst. Szkoda tym bardziej, że na bisajdzie zmarnowało się coś tak cudownego, jak "Kokain", ale nie można mieć wszystkiego.
Do tego dochodzi to słynne już pozdrowienie po polsku na kasetowej edycji. Gdy zapodałem sobie album i pierwsze co usłyszałem, to Tilla kaleczącego "Tscheść, jesteśmy Rammstein, pozdrafiamy całom Polske i dżyczymy wielu miłych wrażeńj w cłuchanium...", to spadłem z krzesła i z miejsca pokochałem ten zespół i tę płytę :)
Podsumowując, mimo iż na pierwszym miejscu moich ulubionych płyt R+ znajduje się "Herzeleid", to tak naprawdę "H" i "S" postrzegam jako jedność, jako dwie strony tego samego medalu, a "Sehnsucht" na zawsze będzie zajmował w moim sercu specjalne miejsce.
Problemem jest to, że Rammstein ma w tej chwili trudności ze zrobieniem czegoś naprawdę wspaniałego - Richard Kruspe
#65514 | Dodano: 20.04.2010 14:04:14
Elias, wach auf, du lebst einen Traum!
#65536 | Dodano: 20.04.2010 15:40:22
#65540 | Dodano: 20.04.2010 15:53:25
She has a hairy thing
#65545 | Dodano: 20.04.2010 15:59:06
Jak dla mnie to dopełnienie ich debiutanckiego albumu i zamknięcie tego pierwszego etapu w ich twórczości.
Do poszczególnych piosenek nie mam większych zastrzeżeń, ewentualnie poza Engelem, który jest ciekawy i przyjemny, ale łatwy do znudzenia. To co mnie w nim tak napawdę urzekło to fantastyczne przejście, które miażdży (performens Krzyśka na LaBie! achhhh). Wśród moich faworytów są Sehnsucht, Tier, BM, AM (lofff), i SMM. Du hast dość szybko mi się znudził, ale sam w sobie jest bardzo dobry.
No i takich klimatów mi teraz brakuje, bo o ile Mutter był ciekawym posunięciem, to kolejne kroki nie zaliczyłbym do szczególnie udanych.
Aj waj!
You've got a sushi I have a stick(ahh) so what's the problem let's taste it quick!
You've got a sushi I have a stick(ahh) so what's the problem let's taste it quick!
#65549 | Dodano: 20.04.2010 16:05:55
No ale ad rem.
Moją przygodę z Rammstein zaczęłam od Sehnsucht właśnie (a konkretnie od tytułowego utwóru) i dlatego ten album zawsze będzie dla mnie ważny, chociaż nie tylko ze względu na wartość sentymentalną. Jest tutaj praktycznie wszystko za co tak naprawdę kochamy R+, ta miażdżąca moc riffów, prosta sekcja rytmiczna i surowy wokal. Parę słabszych punktów ( Kuss Mich, Alter Mann ) absolutnie nie wpływa na ogólną jakość płyty. W moim ogólnym rankingu stawiam Sehnsucht na równi z Herzeleidem, dla mnie te dwa albumy możnaby było spokojnie pomieszać utworami i nikt by się nie zorientował, bardzo podobne brzmienie. Szkoda- a może i nie szkoda- że zupełnie nikną oba przy następującej po nich Mutter. ;)













