Co chciał(a)byś w podziękowaniu za opłacenie składki na serwer?
#49866 | Dodano: 19.03.2010 18:33:33
chialbym sie z wami podzielic refleksja ktora zaprzata mi umysl od jakiegos czasu i zapytac czy macie moze podobne odczucia, czy tez cos nie tak dzieje sie ze mna..
chodzi mianowicie o wygląd rammsztajnowego szoł.. niedawno ogladalem sobie Live Aus Berlin i udezyla mnie roznica miedzy tym wlasnie koncertem, tym z Volkerball oraz tym z Łodzi [na którym byłem].
ogladajac LAB stwierdzilem ze niesamowicie wygladaly rzeczy takie chocby jak: plonace mikrofony, plonaczy plaszcz, czy pani w klatce. co wiecej, stwierdzilem, ze sa to duzo lepsze 'efekty' niz te nowe udziwnienia typu skrzydla na engel, to cos co strzela podczas du hast, czy nawet caly numer z wanna [ktory, nawiasem mowiac, live nie wyglada tak imponujaco jak na filmikach]. uwazam ze te rzeczy sa ździebko przkombinowane i nie 'wkomponowywują' sie az tak ladnie.
kolejna rzecza jest publika.. ogladajac LAB publicznosc skacze, spiewa i bije brawo. w Lodzi polowa publiki stala jak vaginy ze swoimi telefonikami i ani sie nie odzywala [zeby nie bylo slychac na pseudonagraniu] ani tez nie klaskala z braku wolnej reki. [rozumiem zeby jeszcze na trybunie, ale na plycie?!]
mam rowniez ALE do inicjatyw koncertowych.. i co nastepuje: seruszka LIFADowe jaknajbardziej JAWOHL.. ale te rekiny to juz dziecinada.
to w sumie tyle..
wiem ze od czesci czeka mnie lincz, ale chcialbym poznac wasza opinie na ten temat..
#49872 | Dodano: 19.03.2010 18:39:21
ŁOŁ #1
Że w Łodzi było niemrawo?
ŁOŁ #2
Że genialne rekiny, które ewidentnie spodobały się samemu zespołowi, były dziecinadą?
*facepalm*
Murderface: What do you mean, "booze ain't food?" I'd rather chop off my ding-dong than admit that!
Toki: You'd rather chop off your ding-dong than not drink?
Murderface: Yeah!
Toki: Wowee!
Toki: You'd rather chop off your ding-dong than not drink?
Murderface: Yeah!
Toki: Wowee!
#49877 | Dodano: 19.03.2010 18:42:49
kolejna rzecza jest publika.. ogladajac LAB publicznosc skacze, spiewa i bije brawo. w Lodzi polowa publiki stala jak vaginy ze swoimi telefonikami i ani sie nie odzywala [zeby nie bylo slychac na pseudonagraniu] ani tez nie klaskala z braku wolnej reki. [rozumiem zeby jeszcze na trybunie, ale na plycie?!]
.
.
Czy my byliśmy aby na tym samym koncercie?
- So here we are: two people... streetlamp... full moon...
- ...Guy pissing onto dump... Oh, did I brake the mood?
- ...Guy pissing onto dump... Oh, did I brake the mood?
#49882 | Dodano: 19.03.2010 18:46:47
czy nawet caly numer z wanna [ktory, nawiasem mowiac, live nie wyglada tak imponujaco jak na filmikach
Zniszczyłeś mnie tym zdaniem lol
Pod wieloma względami masz racje oczywiście, chociaż w porównaniu do LAB wszystko wypada blado - kwestia zrobienia tego DVD z dwóch koncertów i naprawdę dobrego montażu. Sceny efektów są tam pokazywane kilka razy z innych ujęć przez co wyglądają naprawdę efektowniej i dłużej.
#49886 | Dodano: 19.03.2010 18:50:32
czy nawet caly numer z wanna [ktory, nawiasem mowiac, live nie wyglada tak imponujaco jak na filmikach
Zniszczyłeś mnie tym zdaniem lol
Po Katowicach też byłem zawiedziony tym efektem, bo na filmikach te iskry się rozmazywały i wyglądały jak jakiś płynny metal. Jak zobaczyłem to na żywo, to... :(
Poza tym LaB rozwala samą sceną, a przecież to chyba nie była ich regularna dekoracja, którą wozili ze sobą wszędzie.
So say we all.
#49887 | Dodano: 19.03.2010 18:50:40
Lubie Placki!.
#49889 | Dodano: 19.03.2010 18:53:51
Ale atmosfera? Kwestia montażu i doboru ujęć - z najbardziej znudzonej publiki można sklecić publiczność tracąca przytomność z wrażenia itp.
Żeby ocenić - trzeba być.
I to na tym samym koncercie co reszta :P.
Poza tym LaB rozwala samą sceną, a przecież to chyba nie była ich regularna dekoracja, którą wozili ze sobą wszędzie.
Zawsze się zastanawiałam czy ten wiatrak pojawiający się w "Rammstein' wszędzie ze sobą taszczyli :>
Murderface: What do you mean, "booze ain't food?" I'd rather chop off my ding-dong than admit that!
Toki: You'd rather chop off your ding-dong than not drink?
Murderface: Yeah!
Toki: Wowee!
Toki: You'd rather chop off your ding-dong than not drink?
Murderface: Yeah!
Toki: Wowee!
#49892 | Dodano: 19.03.2010 19:06:30
Co do publiczności. To pretensje można mieć i do niej i do zespołu. No sorry ale sami płonącymi mikrofonami i resztą efektów stali się bardziej widowiskiem-ciekawostką niż koncertem. Ustępstwa wobec wytwórni, dziwna polityka promocyjna etc. Ja się nie dziwię że robi się coraz bardziej lajtowo.
Nagrywanie telefonami? Takie czasy. Jakby dziś nagrywali LAB to też byś miał taką samą kichę.
Poza tym na LABie to oni mieli 2 płyty na koncie. Myślę że wtedy łatwiej było o bardziej zaangażowaną publiczność.
Rekiny dziecinada? A to niby czemu? Nagrali piosenkę o rekinie to dostali rekiny ;)
#49893 | Dodano: 19.03.2010 19:53:56
#49894 | Dodano: 19.03.2010 19:55:03
BE A PATRIOT - BE AN INFORMER!
#49896 | Dodano: 19.03.2010 20:00:55
Nothing is trivial
#49897 | Dodano: 19.03.2010 20:05:23
Elias, wach auf, du lebst einen Traum!
#49957 | Dodano: 19.03.2010 21:55:22
nie chodzi mi o to ze w lodzi nie bylo klimatycznie..
nie chodzi mi tez o porownywanie jakosci 'widowiska' z LAB i z Lodzi..
chodzi mi o to ze zaczynaja kombinowac i w moim uznaniu troche przesadzaja.. jak tak dalej pojdzie to za 2 plyty Till bedzie wjezdzal na scene czolgiem i z lufy ział ogniem
a co do publicznosci, to domyslam sie ze 99% osob tu zarejestrowanych 'udzielalo' sie aktywnie p/czas koncertu, ale byli tez tacy [w moim otoczeniu] ktorzy stali z zalozonymi rekami i nawet glowa nie pokiwali..
a co do telefonow.. pamietam jak przed koncertem w katowicach ktos pisal zeby nie robic wiochy i nie stac jak pipy i nagrywac telefonami bo to 'smieszne, zalosne, etc' i zeby pokazac ze Polen potrafia sie bawic..
#49996 | Dodano: 19.03.2010 22:28:17
a co do publicznosci, to domyslam sie ze 99% osob tu zarejestrowanych 'udzielalo' sie aktywnie p/czas koncertu, ale byli tez tacy [w moim otoczeniu] ktorzy stali z zalozonymi rekami i nawet glowa nie pokiwali.
W dodatku mieli miny, jakby pierwszy raz widzieli pogo xD
---
#50002 | Dodano: 19.03.2010 22:31:24
cóż to kwestia gustu...kiedyś też sie pogowało...teraz nie mam warunków do tej zabawy :P
EDIT by mod: nie przeklinamy tutaj.
Paździoch to Szatan...
#50005 | Dodano: 19.03.2010 22:32:34
W dodatku mieli miny, jakby pierwszy raz widzieli pogo xD
Zdajesz sobie sprawę że istnieją tacy ludzie?
To nie jest śmieszne. Ludzie mają życie poza forum i śledzeniem Rammsteina na youtubie, serio ;)
Na codzień największa impreza dla takich ludzi to wesele, dożynki czy inny fest miejski. Nic dziwnego że w konfrontacji z nieznajomym im "terenem" jedni stoją jak słupy stoi a inni starają się podrygiwać. Strasznego ignora wykazujecie.
#50017 | Dodano: 19.03.2010 22:42:17
chodzi mi o to ze zaczynaja kombinowac i w moim uznaniu troche przesadzaja.. jak tak dalej pojdzie to za 2 plyty Till bedzie wjezdzal na scene czolgiem i z lufy ział ogniem
Niewykluczone. "Ręce do góry" w końcu już padło z jego ust...
#50019 | Dodano: 19.03.2010 22:44:31
Paździoch to Szatan...












