Co chciał(a)byś w podziękowaniu za opłacenie składki na serwer?
#79973 | Dodano: 25.05.2010 15:34:52
Nom, my drzemy japy aż miło a Niemcy nic za bardzo nie krzyczeli ;)
Ale pamietacie jak stali w kolecje przed wejsciem? W równiutkim rządku na chodniczku..
Ale pamietacie jak stali w kolecje przed wejsciem? W równiutkim rządku na chodniczku..
U nas towarzystwo śpiewało, przynajmniej to blisko nas:)
Jeśli chodzi o równe rządki, to przy jednym wejściu owszem, ale przy tym naszym (chyba główne?) była masa:)
12.03.2010 Łódź/Atlas Arena
24.05.2010 Berlin/Wuhlheide
01.07.2010 Villafranca di Verona/Castello Scaligero
14.11.2011 Gdańsk/Ergo Arena
...a potem jeszcze dalej:)
24.05.2010 Berlin/Wuhlheide
01.07.2010 Villafranca di Verona/Castello Scaligero
14.11.2011 Gdańsk/Ergo Arena
...a potem jeszcze dalej:)
#79999 | Dodano: 25.05.2010 16:35:07
no w końcu Ordnung muss sein :))))
ale to robi wrażenie, nie ma co, nikt na trawie, wszyscy tylko chodnik okupowali...
ale to robi wrażenie, nie ma co, nikt na trawie, wszyscy tylko chodnik okupowali...
Taaak, pamiętam kto się najbardziej dziwił ;)
Evela, następny koncert znowu będzie nasz. I wierzę, że Richard był w pon. taki sam jak w sobotę. Na sektorach jest fajnie bo widać efekty, ale nie można tego tak przeżyć jak pod barierkami. Widzieć każdy gest, ruch, uśmiech. Szkoda, że nie można jeszcze ich dotknąć ;)
I fakt evela, Polacy się darli na bisach a tu jakoś tak cicho było.... I co wrzeszczeli? Ich ferstehe nicht...
Dopisano (2010-05-25 16:49:56):
I jeszcze kilka.
Dopisano (2010-05-25 16:54:33):
Nie mojego autorstwa, ale szukajcie mnie na przeciwko Rycha :))) Dhr czy tam nie miga gdzieś twój beret??
Life is ours, we live it our way...
#80019 | Dodano: 25.05.2010 17:30:25
A ja tam wzdycham i co...
#80028 | Dodano: 25.05.2010 17:40:56
pozdro dla Rodzynka :)))
a wrzeszczeli tylko zugabe, ale też tylko parę typa, chociaż nie wiem jak w sektorach...
ogólnie jak dla mnie bomba, jeszcze bym tylko podotykać chciała :D
//Ich brauche vieles und viel davon
Und nur für mich, nur für mich//
Und nur für mich, nur für mich//
#80032 | Dodano: 25.05.2010 18:05:39
No właśnie, podotykać...
Life is ours, we live it our way...
#80067 | Dodano: 25.05.2010 19:21:33
Burza i mega ulewa dodały tylko uroku (sztywne od błota jeany mają klimat:) Reszta pierwsza klasa mimo licznej złośliwosci techniki;)
Burza z gradem to niewątpliwa rozrywka, jak się stoi tyle czasu w jednym miejscu:) Liczne złośliwości techniki spowodowały, że demoniczny wizerunek został trochę zachwiany, bo sami muzycy umierali ze śmiechu na scenie. Pierwszy raz chyba zawiodła nawet wanna, biedny Flaczek nie mógł się z tamtąd wygrzebac. Widac było, że są trochę zmęczeni, ale za to ponosiła ich fantazja- Till tańczył jakieś indiańskie tańce :) Na koncercie były dzieci Paula- oglądał zza sceny Skunk z córeczką na rękach, a w trakcie koncertu stały z boku w takich wielkich ochraniaczach na uszach i oglądały szaleństwa taty:)
W dalszym ciągu nic nie słyszę, dostałam z buta i jestem straszliwie poobijana, ale co tam:P Super towarzystwo i to nie tylko z Polski i Till z Pawłem na wyciągnięcie ręki wszystko wynagradzają.
I jestem pod wrażeniem tego jak ludzie są w stanie się skompresowac:)
#80069 | Dodano: 25.05.2010 19:23:49
#80073 | Dodano: 25.05.2010 19:28:21
#80077 | Dodano: 25.05.2010 19:30:19
ale co tam, punkt widzenia zależy od punktu... stania w tym przypadku :)))
i nic dziwnego, że zmęczeni, taki maraton...
//Ich brauche vieles und viel davon
Und nur für mich, nur für mich//
Und nur für mich, nur für mich//
#80099 | Dodano: 25.05.2010 19:49:37
Ludzie, to niemiecki zespół, z Niemiec. I niemiecka ksywa.
So say we all.
#80110 | Dodano: 25.05.2010 20:10:56
#80113 | Dodano: 25.05.2010 20:12:12
Wąsy za to miał Flejk:P
Tiaaaa, jak zobaczyłem Flake'a z bliska na Haifischu to od razu wąsy (a raczej młodzieńcza szczecinka rzuciła się w oczy:).
Tańców indiańskich nie widziałem, a co do stania w jednym miejscu heheh, jak się zaczynałą ulewka to byłem na płycie, potem wskoczyłem na korone i schowałem się pod dachem budki z Coca Colą i jak już przeszło to nie bacząc na jeziora wody na płycie powróciłem rozpychając się na boki pod samą barierke. Coś tam Vaterlandczycy za mną wołali, ale co tam, i tak ich nie rozumiałem a miejsce za%^&^ste zdobyłem.
W prawym uchu to dzwoni mi do teraz:)
O.D.T.
#80135 | Dodano: 25.05.2010 21:54:23
No i niestety muszę przynac, że wujek Till się strasznie postarzał;/
No i co z tego?:)) Ale ta klata:)))))))))))) i to widziana z bliska!!!!
12.03.2010 Łódź/Atlas Arena
24.05.2010 Berlin/Wuhlheide
01.07.2010 Villafranca di Verona/Castello Scaligero
14.11.2011 Gdańsk/Ergo Arena
...a potem jeszcze dalej:)
24.05.2010 Berlin/Wuhlheide
01.07.2010 Villafranca di Verona/Castello Scaligero
14.11.2011 Gdańsk/Ergo Arena
...a potem jeszcze dalej:)
#80144 | Dodano: 25.05.2010 22:10:41
No i niestety muszę przynac, że wujek Till się strasznie postarzał;/
No i co z tego?:)) Ale ta klata:)))))))))))) i to widziana z bliska!!!!
Ależ ja nic nie mówię:P
#80273 | Dodano: 26.05.2010 11:46:24
- Najpierw 2 godziny błądzenia w metrze i autobusach, zawsze jakaś rozrywka
- Kilka godzin oczekiwania. Jak już stanęłyśmy przed sceną (ja + Ruda + Agma + koleżanka z fb z Chicago) i wydawało się, że nie wytrzymamy tych kilku godzin, to pojawiła się burza z gradem. Potem samo oczekiwanie bez burzy nie było już takim wielkim problemem.
- Jasność przez pierwszą część koncertu. Osobiście koncert w Łodzi miał dla mnie znacznie lepszy klimat przez to, że była ciemność. Tutaj klimat ‘demoniczności’ dodatkowo rozwalił Paul i jego rodzinka po lewej stronie sceny, która to rodzinka okazała się jeszcze znacząco słodsza i bardziej rozbrajająca niż sam Paweł. My, Paulofanki poległyśmy na całej linii …
Pozytywną stroną jasności i bliskości jest oczywiście to, że można się napatrzeć do bólu (także w sensie dosłownym) – stałyśmy koło Tilla w stronę Paula, więc przegląd był pełny. Brakowało tylko Ryszarda, ale jeżeli o mnie chodzi, to recenzje ‘prawej strony’ w zupełności mi wystarczą. Przez chwilę mi mignął na początku – muszę powiedzieć, że ten płaszczyk ma niezły.
- Publiczność niemiecka – dla mnie duży plus, nie wiem jak wyglądał piknik na trybunach, w pierwszej linii nastawienie było super, a przez to, że śpiewali wszystkie teksty i to głośno, to odbiór był fantastyczny. Np. dzięki chóralnym śpiewom bardzo podobały mi się utwory, które na poprzednim koncercie jakoś mnie nie zmiażdżyły: Buchstabu i FiP.
- Zdjęć (ostrych) brak, ale co tu mówić o zdjęciach, jak nie udało mi się wyjąć ani jednej ręki nawet na ‘Wir wollen eure Hände sehen’. Tutaj słowa uznania dla Rudej za ofiarność i odwagę - oczekujemy na zdjęcia, jakość nieważna.
- Afterek. Na koncercie byłyśmy w poniedziałek, ale after w Knaack zaliczyłyśmy w sobotę. Mnie osobiście się bardzo podobało, a towarzystwo Fojerowe bardzo ok., pozdrawiam wszystkich!
- I na koniec ten kontrowersyjny punkt z jakością dźwięku. Mam nadzieję, że to kwestia subiektywna i w niektórych punktach było lepsze nagłośnienie, ale po naszej stronie, no niestety dobrego słowa powiedzieć się nie da. Trochę żal, no ale cóż, samo pojechanie na Wuhlheide i przeżycie ‘pielgrzymkowe’ nie do opisania, wiec jakoś przeżyję ten cios.
#80274 | Dodano: 26.05.2010 11:57:47
- Zdjęć (ostrych) brak, ale co tu mówić o zdjęciach, jak nie udało mi się wyjąć ani jednej ręki nawet na ‘Wir wollen eure Hände sehen’.
Trochę żal, no ale cóż, samo pojechanie na Wuhlheide i przeżycie ‘pielgrzymkowe’ nie do opisania, wiec jakoś przeżyję ten cios.
Trochę żal, no ale cóż, samo pojechanie na Wuhlheide i przeżycie ‘pielgrzymkowe’ nie do opisania, wiec jakoś przeżyję ten cios.
O przepraszam, ja wyjęłam jedną łapkę;))))
A pielgrzymkowe przeżycie jak najbardziej!!! Dla mnie mega wspomnienie i masa dobrej energii!:)))
12.03.2010 Łódź/Atlas Arena
24.05.2010 Berlin/Wuhlheide
01.07.2010 Villafranca di Verona/Castello Scaligero
14.11.2011 Gdańsk/Ergo Arena
...a potem jeszcze dalej:)
24.05.2010 Berlin/Wuhlheide
01.07.2010 Villafranca di Verona/Castello Scaligero
14.11.2011 Gdańsk/Ergo Arena
...a potem jeszcze dalej:)
#80276 | Dodano: 26.05.2010 12:13:20
My, Paulofanki poległyśmy na całej linii …
Tak, tak ja chyba zmienię stronnictwo na Paulowe:) jego uśmiech jest bezcenny
Tutaj słowa uznania dla Rudej za ofiarność i odwagę - oczekujemy na zdjęcia, jakość nieważna.
Słowa uznania to się należą hiszpanowi, któremu leżałam na plecach, a na barkach opierałam ręce, żeby utrzymac telefon w górze. Biedak nawet się nie zająknął. Szkoda tylko, że nie podzielił się ciastem domowej roboty, które mu mamusia spakowała:P

















