.:: Zakończenie trasy koncertowej 2009 ::.
Dokładnie 21 grudnia 2009 r. Rammstein zakończył tegoroczną trasę koncertową. Dano 29 występów. Pierwszy z nich odbył się w Portugalii a ostatni w Niemczech. Na zakończenie w Berlińskim Velodrom spotkała fanów mała niespodzianka.
Podczas występu supportującej grupy Combichrist, na scenie pojawili się członkowie Rammstein - Christoph, Paul i Richard i wraz z grającym zespołem wykonali wspólnie ich największy hit "Blut Royale"! Tym oto sposobem, kawałek ten dołącza do skromnej listy poza programowych tytułów wykonanych przez Rammstein.
To jednak nie wszystko. W czasie wykonywania "Haifisch", do pontonu, którym wśród publiki dryfował Flake, dosiadł się wokalista Combichrist. Pozostali muzycy tej grupy postanowili nie być gorsi i po chwili... wnieśli własny ponton, którym wyruszyli na krótki rejs po dłoniach tłumu.
Jeśli chcecie się przekonać jak to wyglądało z samej sceny, odwiedźcie kanał YouTube jednego z członków formacji Combichrist:
-> Zobacz wspólny występ Rammstein i Combichrist
Tak oto zakończył się pierwszy etap, pełnej przygód trasy koncertowej. Rammstein powróci na scenę 31 stycznia 2010 r. w Luksemburgu, gdyż tam występ został tego roku odwołany.
W przyszłym roku też powinno być ciekawie.
jak ci perkusisci napi......
ciekawie czy bedzie tak w Lodzi,Minsku,Wilnie.Kijowie i Ostrawie :D
Wir sind zuruck schalte ein!
RAMM - STEIN!
Też na to zwróciłem uwage. Niesamowite heh.
Było, dał Cohonez w temacie o multimediach.
Malutki fragmencik jest w temacie o Combichrist.
Niedawno w pontoniku był Richard. Dziwne, nigdy wcześniej go w nim nie widziałam.
W San Sebastian 2001 był. Chcieli go przewrócić i Rysiek wkurzony schodził. :]
Dobrze, że wpadli za karę w tłum :D
EDIT: Rychu i jego żelowata mordzia plus wygolona klata - :D
Rozwaliła mnie długość 'rejsu' Marra i Letza XD Zaszaleli ;)
A z Flakem pływa, zdaje się, Trevor a nie Andy ;p
Wir sind zuruck schalte ein!
RAMM - STEIN!
Ale wykonanie cudowne :D. Długa podróż pełna przygód wręcz. Nie ma to jak odrobina wyobraźni i chęci.
PS: Aż się zdziwiłam, że Rychu do przytulania się rwie zamiast obrażać się na cały świat :)












