Strony: 1
.:: Rammstein na ścieżce dźwiękowej do kolejnego filmu? ::.
Jak podaje serwis Examiner.com: John Charles Jopson - reżyser nadchodzącego we wrześniu tego roku filmu pod tytułem "The Absinthe Drinkers" bardzo chce, aby Rammstein wzbogacili swoją twórczością jego powstające właśnie dzieło.
"To mój ulubiony zespół" i "mam nadzieję, że zrobią dla nas parę piosenek" - mówi Jopson. Piosenka, bądź też piosenki szóstki berlińczyków - a reżyser ożywczo zainteresowany jest ich balladami - miałyby znaleźć się na ścieżce dźwiękowej obok takich twórców jak Erik Satie czy też Claude Debussy. Zaś co do zastosowania muzyki wyżej wymienionych artystów w samym filmie, to reżyser oczekuje zaimplementowania jej w "scenach rozpusty" i "sekwencji połykania ognia".
O czym traktuje nadchodzący film? Z notatek w globalnej sieci wynika że to osadzona w początkach XX wieku historia malarki, najpewniej impresjonistki (wszak tytułowy Absynt to "napój impresjonistów"), oraz jej "kariery" artystycznej na zdominowanych przez mężczyzn scenach Paryża i Florencji.
W rolach głównych (i tu się trzymajcie:D ): Alicja Bachleda-Curuś, Jürgen Prochnow i Nikolai Kinski
Czy to prawda, czy tylko (pobożne) życzenia reżysera - czas pokaże. Za to klikając na linki poniżej możecie dowiedzieć się więcej o filmie i jego twórcach.
Informacja
Examiner.com
IMDB
no cóż, jak film o absyntach to musiał być polski aktor, oczywiście. a potem znowu, że polaki to pijaki, nojaniemogę.
ej, cohon, a z kiedy ten ich kawałek? oby ze starszych czasów ; d
no cóż, jak film o absyntach to musiał być polski aktor, oczywiście. a potem znowu, że polaki to pijaki, nojaniemogę.
ej, cohon, a z kiedy ten ich kawałek? oby ze starszych czasów ; d
Claude Debussy to zdaje się francuski kompozytor tworzący w okresie, o którym opowiada film.
A Absinth jest albo z 2000 albo z 2004 - nie wiem. Ponoć ballada.
Chyba z 2004. I na ballade mi to nie zalatuje ;)
Chyba z 2004. I na ballade mi to nie zalatuje ;)
Na wszelki wypadek nie będę się zakladal:D
Na przyklad tutaj:
http://www.allegro.pl/item616209300_destylator_des...
Prawda - pilem czeski i pomimo tego ze 70% robi swoje, to halunów zadnych po tym nie bylo. Prawdziwy napoj impresjonistow mozna kupic w Szwajcarii, jako ze tam UE nie ogranicza zawartosci tumoru (substancja halucynogenna) per butelka.
Poza tym - czeski jest zielony, a szwajcarski ponoc czarny/ciemnoniebieski.
Ja rozbilem lustro...
Nie wiem czemu ale ja tam Absymt(Czeski 70% i Hiszpański 80%)lubie. Przepalając go z cukrem daje fajny smak... a i ostatnio piłem go w jakimś drinku ale to podróbka polska 55%
....... sze jak? Impresjonistów.....? :D
Strony: 1












