Co chciał(a)byś w podziękowaniu za opłacenie składki na serwer?
#50394 | Dodano: 20.03.2010 23:04:17
("Między nami, ochroniarzami" chyba Caron napisała, ale pamięć może mnie mylić)
Murderface: What do you mean, "booze ain't food?" I'd rather chop off my ding-dong than admit that!
Toki: You'd rather chop off your ding-dong than not drink?
Murderface: Yeah!
Toki: Wowee!
Toki: You'd rather chop off your ding-dong than not drink?
Murderface: Yeah!
Toki: Wowee!
#50396 | Dodano: 20.03.2010 23:05:08
Dopisano (2010-03-20 23:05:51):
Caronek, przyznajesz się? :]
#50397 | Dodano: 20.03.2010 23:11:15
Swoją drogą..."Między nami, ochroniarzami" było świetne :D.
Murderface: What do you mean, "booze ain't food?" I'd rather chop off my ding-dong than admit that!
Toki: You'd rather chop off your ding-dong than not drink?
Murderface: Yeah!
Toki: Wowee!
Toki: You'd rather chop off your ding-dong than not drink?
Murderface: Yeah!
Toki: Wowee!
#50402 | Dodano: 20.03.2010 23:20:34
Nie przechodź obojętnie obok pokusy, może się już nigdy nie pojawić.
#50410 | Dodano: 20.03.2010 23:27:27
Murderface: What do you mean, "booze ain't food?" I'd rather chop off my ding-dong than admit that!
Toki: You'd rather chop off your ding-dong than not drink?
Murderface: Yeah!
Toki: Wowee!
Toki: You'd rather chop off your ding-dong than not drink?
Murderface: Yeah!
Toki: Wowee!
#50414 | Dodano: 20.03.2010 23:29:57
#50421 | Dodano: 20.03.2010 23:33:36
- "Spiel mit Tiil"
- "Reise, reise"
- "Choroba psychiczna"
- "Skąd się wziął pomysł napisania "
- "Kettenraucher"
Niestety nie zapisałam sobie czyjego było one autorstwa :/
#50424 | Dodano: 20.03.2010 23:34:59
Ciepły letni wieczór, na drugim piętrze pewnego hotelu dwóch potężnych mężczyzn
wpatruje się w ogromną, trzydrzwiową szafę. Zaczynają szeptać:
-No i co z nim zrobimy?
-Może damy mu sznsę, żeby sam to zrobił, w końcu jest dorosły.
-Kurczę, no nie wiem. A pamiętasz co było, jak mu pozwoliliśmy
wypić szampana na urodziny?
-Chodzi Ci o to, jak po pijaku wszamał cały żel myśląc, że to kisiel?
-Tak... Pozwoliliśmy mu potem samemu kupić nowy i pamiętasz co było?
-Przyniósł dwie tubki kleju.
-Tak, porządny ochrzan dostaliśmy wtedy od Emu.
Ale co ja na to poradzę, że skapowaliśmy sie dopiero po koncercie?
-Później go trzy godziny w rozpuszczalniku odmaczaliśmy.
-A pamiętasz co było, jak kiedyś pozwoliliśmy mu samemu zejść na kolację?
-Taak.. dał się podpuścić i zatańczył dla fanek na stole.
Jak sobie przypomnę ten tłum kobiet ganiających za nim po całym hotelu...
-Ciesz się, że zdażyliśmy go złapać, zanim zdarły z niego te cętkowane stringi.
Dopiero by zdjęcia po internecie krążyły..
-A pamiętasz, jak kiedyś przez niego musieliśmy koncert odwołać?
-W Polsce chyba...
-Taaak.. głupia sprawa! Jeszcze poprzedniego wieczora wszystko było spoko,
aż tu nagle nad ranem zaczęły się cyrki. Najpierw się obraził na Tilla,
bo jak jechaliśmy z lotniska, to Till oblał go kawą.
-Till twierdzi, że to nie było złośliwie, po prostu jechali jakąś drogą,
która musiała być w budowie, bo straszne wertepy były.
-Ale od tego się zaczeło. Potem miał napad depresji i trzy godziny siedział pod łóżkiem.
-Oj taak.. a potem śniadanie... wiesz, tak sobie myślę, że to chyba Paul zawinił.
-Rzeczywiście, nie powinien był mu mówić, że ma pryszcza na brodzie.
-Przejął się, to fakt...ale myślałem, że do wieczora mu przejdzie.
-Taak.. też tak myślałem. Ale on spojrzał na Paula, wrzasnął "Jesteś okrutny',
rozbeczał się i pognał do swojego pokoju.
-Przejrzał się w lustrze i powiedział, że on w takim stanie na scenę nie wyjdzie.
-Taa.. trzeba było agencji koncertowej naściemniać, że TIRy nam na granicy zatrzymali.
-Pamiętam - ty dzwoniłeś do Oddyseya, a ja w łazience próbowałem go przekonać, że
Paul tylko żartował.
-Ale on się zaparł i z koncertu były nici!
-Wracając do naszego aktualnego problemu...
-No nie wiem... czuję, że będą z tego kłopoty...
-Na pewno nie większe niż te, które były, kiedy Schneider mu kredki zabrał!
-Nie przypominaj mi nawet! Wiesz co to znaczy łazić z dorosłym facetem po
wszystkich sklepach w okolicy i próbowac kupić pudełko kredek???
-No... ale dajmy mu jeszcze jedną szansę! Może tym razem mu się uda!
-Spróbować można...
-Richard, hej, Richard!!!
-Czego???
-No dobrze, już dobrze!! Wyjdź z tej szafy!!
-Nie wyjdę!! Ograniczacie mnie!!! Nie pozwalacie nawet...
-Dobrze już!! Niech Ci będzie!
-(*chlip)
-MOŻESZ SAM IŚĆ DO KIOSKU PO PAPIEROSY!!!
:D
Dopisano (2010-03-20 23:35:49):
Oda, to masz te, których nie mam ja :]
Kettenraucher jest Maxa.
#50434 | Dodano: 20.03.2010 23:39:19
Moje dzieło! :D
Podziękowania dla Ody24 za odnalezienie mojego dzieła :).
A oto ono:
"KOSZMAR (z powodu) ZANIEDBANEGO OGRODU"
Każda gwiazda, czy też gwiazdka,
Pilnować musi domowego gniazdka.
A że nasz kochany Rysio czasu ma za mało,
Gdyż po scenie z posągową miną wymiata z gitarą,
Wskutek dłuższego nierobienia porządku,
W ogródku wyrosła mu dżungla: od płotu do samego domku.
Żółte gerbery doszczętnie przysłoniły drzewa,
A zza płotu do sąsiada żywopłot się przelewa.
Kapustka zgniła, poszła do warzywnego nieba,
"Scheisse" - zmartwił się Rysio-"bigosiku już się zrobić z niej nie da".
Wszystkie grządki i klomby obrosły chwasty,
"Ale ze mnie leniuszek" - zachichotał Rysio-"holender jasny!"
Zgasił papieroska, zamknął oczy i w leżaku usadowił się wygodnie,
"Teraz się poopalam, a posprzątam za dwa tygodnie...".
Jabłoń, gruszę i orzecha liany omotały,
Tak że mu do opalania Sonne caluśkie zasłaniały.
Więc nasz Rysio, jak to Rysio,
Zakasał rękawy i tak sobie zaprzysiągł:
"To jest nie do pomyślenia,
By tak wyglądała Richarda Kruspe ziemia!
Mam głowę i mięśnie nie od parady,
Sam tym wszystkim zielskom dam rady!!!"
Chwycił szpadel, grabie i nożyce,
"Jaaa...! Przygotowałem się znakomicie!"
Nagle usłyszał coś dziwnego...
"Masz dziś pecha mój kolego!"
Rich zaskoczony spojrzał pod swoje stopy,
"Teraz się dopiero wziąłeś do roboty?!?
Nie podlewasz nas, palisz tu papierochów tony,
Człowieku! Katujesz nas z każdej możliwej strony!
Tyle nas zaniedbywałeś,
To się teraz doigrałeś!!!"
Ryś wyciągnął swoją komórkę
"Sam sobie nie poradzę, kurde!
Hallo? Paul? Pilna sprawa,
Grozi mi moja własna trawa...!"
I już po chwili do szalonego ogrodu,
Wjechało z piskiem opon pięć samochodów.
Paul wysiadł z jednego,
"No i gdzie niby ta mówiąca trawa kolego?"
"Niedowiarek! Stąpasz po mnie!". Paul oniemiał,
A szalone trawsko sprawiło, że cały pozieleniał...
Na to kapusta do Tilla rzekła:
"Ha, ha! A ty z kapuścianą głową pójdziesz do piekła!".
Głowę Tillowi w kapustę zamieniła,
Z czego się potwornie ucieszyła.
"To za mamę i tatę. O! Proszę!!
Żeś ich zeżarł w swoim bigosie!".
Tillchen się za nową głowę złapał,
I do swojego auta załamany poczłapał...
"Flake! Uważaj na...!" - Richard krzyknął,
Ale gerber mu liścia z kolcami do buzi przytknął.
Christian nie zdążył wydobyć z siebie słowa,
A szlauf, ta menda ogrodowa,
Się wokół Plasterka owinęła,
I na ziemię z nim runęła.
Chwilkę z Christianem powalczyła,
I w dużego węża zamieniła.
Gdy to drzewa zobaczyły,
To ze śmiechu owoce pogubiły.
grusza gruszkami ziemię pokryła,
A jabłoń swoim "dzieckiem" Olivera uderzyła.
Ten złapał się pod boki: "gdzie twoje maniery?!?"
Na to Schneider zza krzaczka: "Mensch, daj sobie spokój, atakują cie gerbery!"
Stado kwiatków Oliego otoczyło,
I nową fryzurkę mu zrobiło.
Na łysej dotychczas głowie miał teraz gerberowy klomb koloru żółtego,
Kwiaty krzyknęły: "To za ścięcie do waszego klipu pierwszego!!".
Rysio i Krzysio stali teraz z otwartymi szczękami,
I patrzyli, co się stało z ich kolegami.
Nagle drzewa wylazły z korzeni,
I mocno stąpając wywołały małe trzęsienie ziemi.
Richard na plecy Schneiderowi skoczył,
"Lauf!" - krzyknął zasłaniając mu niechcący w amoku oczy.
Ten nie widząc dokąd biegnie,
Potknął się o kamień i zrzucił Rysia bezwiednie.
Ten spadając zamknął oczy,
Bojąc się, czym go jeszcze ten gąszcz zaskoczy.
Gdy spadał otworzył oczy resztkiem sił,
Leżał obok leżaka. "Ups...koszmar mi się chyba śnił ;) ..."
No i oto moja nagroda za powyższe "dzieło":D. Jeszcze mój stary (głupi xP) nick na niej widnieje:
Murderface: What do you mean, "booze ain't food?" I'd rather chop off my ding-dong than admit that!
Toki: You'd rather chop off your ding-dong than not drink?
Murderface: Yeah!
Toki: Wowee!
Toki: You'd rather chop off your ding-dong than not drink?
Murderface: Yeah!
Toki: Wowee!
#50441 | Dodano: 20.03.2010 23:41:30
"Kettenraucher"
Blaskiem swych zębów rozgania cień
Spojrzenie bystre, na włosach żel
Richard po prostu jest Das Modell
Cool ma gitary i cool ma głos
Na jego "nein" się jeży włos
A choćby przy Du Riechst So Gut
Jego Der Wahnsinn to istny cud
Seksi ma tyłek, seksi ma klatę
W ogóle Richard seksi jest Alles
Czy w formalinie czy pod krawatem
Jego kreacja dla mas przykładem
I co tu dalej mam kryć
Fajnie by było Richardem być
#50448 | Dodano: 20.03.2010 23:43:46
Jak sami widzicie, to wprost niewiarygodne że mój wierszyk nie znalazł się nawet na pudle ;P
#50451 | Dodano: 20.03.2010 23:44:32
Nie przechodź obojętnie obok pokusy, może się już nigdy nie pojawić.
#50452 | Dodano: 20.03.2010 23:47:00
Wkleiłabym miejsce pierwsze, bo nie bez powodu było miejscem pierwszym :] ale jest dłuuuuuuuuuuuuuuuuugie..
Dopisano (2010-03-20 23:51:16):
Maaaax? Mogę? Mogę? :]
2006-04-17 16:46:06
Nokturn Dzieci Nocy
Mrokh Mrokh Mrokh
Ode mnie o krok
Duszę mą rozdziera pytanie
Czy było mrokhczne to, co zjadłem na śniadanie
Jestem mrokhcznym powiernikiem nocy
Pijam oranżadę tylko po północy
I żal mi pupę ściska, gdy słysze te wasze wyzwiska
Że niby taki i śmaki
Wszyscy jesteście jak booraki
Mrokh Mrokh Mrokh
Litr po litrze wypełnia mą krew...
... cola wiśniowa i okrutny jej smak.
(c) fon Maxłel)













