Co chciał(a)byś w podziękowaniu za opłacenie składki na serwer?
#40344 | Dodano: 23.01.2010 22:14:39
To może zacznę: Dziś zjadłam pojedyncze posiłki a nie jak zwykle podwójne :D A z uwagi na ćwiczenia różnorakie zgubiłam już trochę poświątecznej oponki :)
srutututu
(x⊕y)² = x²⊕y²
(x⊕y)² = x²⊕y²
#40353 | Dodano: 24.01.2010 10:34:37
#40361 | Dodano: 24.01.2010 13:15:23
Nie przechodź obojętnie obok pokusy, może się już nigdy nie pojawić.
#40373 | Dodano: 24.01.2010 13:37:45
Strasznie myli potencjalnych odpowiadających, a temat przecież jest ciekawy.
Liebe ist für alle da, ziom :D
#40376 | Dodano: 24.01.2010 14:25:17
Tylko spróbujcie.
eve - dawaj foty z siłowni.
eve - dawaj foty z siłowni.
Ok, ale Ty pierwsza xD
No dobra...faworki upieczone, niby dla mamusi i niby miałam nie jeść z trakcie, ale nie wyszło xD *idzie spalać kalorie na rowerku*
#40378 | Dodano: 24.01.2010 15:29:17
Ja w celach motywacyjnych zrobiłam sobie zdjęcie z brzuchem wciągniętym i nie wciągniętym, na razie owa motywacja działa :]
Najgorzej będzie przez luty, bo do ćwiczeń etc będę musiała się zmuszać sama.
srutututu
(x⊕y)² = x²⊕y²
(x⊕y)² = x²⊕y²
#40381 | Dodano: 24.01.2010 16:21:37
Co do motywacji: przykładowo po Katowicach miałam nawet przez pewien czas plany zdobyć trochę formy na Łódź, aczkolwiek coś mi nie wychodzi. Moje Lenistwo jest już oddzielną osobą, siedzi koło mnie i narzeka cały czas.
"Advent, Advent, ein Mensch brennt"
#40392 | Dodano: 24.01.2010 17:33:20
No zobaczymy, moje pokłady silnej woli są jak kruchy lód. Wczoraj o drugiej w nocy (w pracy) poczułam nieodpartą chęc wszamania kanapki z pasta jajeczną i gigantycznego kabanosa, co też uczyniłam ;).
Z kolei jeśli chodzi o tytułowe 'gibkie ciała' - moja kondycja nie pozwala mi nawet na wejście na drugie piętro bez zadyszki (chociaż, jak trzeba, to i z 8kg tiwikiem na czwarte piętro zabiegnę, ale wtedy mnie adrenalina napędza, więc się nie liczy) i jakoś nie wygląda na to, żeby miało się to wkrótce zmienic. Mam od niedawna w domu rowerek treningowy, który sporadycznie zaszczycam swoją obecnością, ale robię max kilka km.
#40400 | Dodano: 24.01.2010 17:49:39
Za odchudzanie wzięłam się po nowym roku, jednak po 1,5 tygodnia plany się posypały, wróciła czekoladka, grzanki i dupa... Później próbowałam sobie ułożyć dietę redukcyjną, jednak po przeczytaniu wskazówek na forum SFD (http://www.sfd.pl/ zaczęła boleć mnie głowa i stwierdziłam, że ułożenie diety jest za trudne. Karnet w klubie Fitness za drogi, poza tym godziny mi nie pasują, a samej nie chce mi się ćwiczyć. Może po powrocie do domu jakoś się zmobilizuję i utrzymam się ze wszystkimi postanowieniami również po ponownym przyjeździe na studia. Zobaczymy... :P
#40403 | Dodano: 24.01.2010 17:56:18
Mi się 'przydarzyło' od zeszłego lata przytyc 7kg.
Włosy Ci urosły po prostu :]
Ja niczego nie zamierzam zrzucać, ani się tuczyć, no chyba, żeby dało się przytyć w tych miejscach, w których bym chciała, to wtedy bym się może postarała trochę napaść od czasu do czasu. Albo jakby się dało schudnąć tylko z łydek, bo mam grube, choć reszta chuda :P A kondycja to już zupełnie inna sprawa i wolę nie poruszać tego tematu w środku zimy nuklearnej, kiedy człowiek powinien po prostu spać snem zimowym, to co się dziwić, że ma kondycję do bani... :>
#40418 | Dodano: 24.01.2010 20:45:15
#40420 | Dodano: 24.01.2010 20:49:04
You've got a sushi I have a stick(ahh) so what's the problem let's taste it quick!
#40425 | Dodano: 24.01.2010 21:31:55
Krok 1: skompletowanie odpowiedniej muzyki zagrzewającej do ćwiczeń...w trakcie realizacji :)
#40486 | Dodano: 25.01.2010 21:37:02
Za odchudzanie wzięłam się po nowym roku, jednak po 1,5 tygodnia plany się posypały, wróciła czekoladka, grzanki i dupa... Później próbowałam sobie ułożyć dietę redukcyjną, jednak po przeczytaniu wskazówek na forum SFD (http://www.sfd.pl/ zaczęła boleć mnie głowa i stwierdziłam, że ułożenie diety jest za trudne. Karnet w klubie Fitness za drogi, poza tym godziny mi nie pasują, a samej nie chce mi się ćwiczyć. Może po powrocie do domu jakoś się zmobilizuję i utrzymam się ze wszystkimi postanowieniami również po ponownym przyjeździe na studia. Zobaczymy... :P
Najłatwiej jest znaleźć sobie kilka powodów, dla których od razu cały plan treningowy jest "niewykonalny".
Podstawa to dobre chęci i konsekwencja. Do tego dorzucić garść podstaw z dietetyki i kulturystyki/fitness i można zaczynać :)
Na początek ograniczyć spożywane węglowodanów, zwłaszcza popołudniu, wykonywać jakieś proste ćwiczenia, ale regularnie.
W przypadku braku efektów, zrewidować swoje postępowanie, a nie poddawać się.
Naprawić błędy i zacząć od nowa, efekty przyjdą z czasem :D
Liebe ist für alle da, ziom :D
#40495 | Dodano: 25.01.2010 21:58:38
Poza tym - jestem typem leniwca, zmobilizowałabym się, gdybym miała z kim ćwiczyć, ale niestety chętnych brak :( [No i jedzonko przygotowywane przez rodzicieli i wysyłane w paczkach na daleką północ też robią swoje, a domowej roboty obiadkom nie umiem się oprzeć.]
#40747 | Dodano: 28.01.2010 18:40:22
Odrobina chęci, pewne zmiany w grafiku i coś da się ruszyć. No, ale to trzeba chcieć :D
Liebe ist für alle da, ziom :D
#40835 | Dodano: 29.01.2010 14:20:32
Nie przechodź obojętnie obok pokusy, może się już nigdy nie pojawić.












