Co chciał(a)byś w podziękowaniu za opłacenie składki na serwer?
#166545 | Dodano: 11.09.2011 21:54:15
Dopisano (2011-09-12 11:58:48):
Naszło mnie łokhropnie, żebyśmy na koncercie walnęli Ronanowi jakąś solidną, acz bardzo prostą, świecącą inicjatywę koncertową podczas "Nova".
Wiem, że to jest nieco oklepane, ale emocje, jakie ten facet wkłada w tę piosenkę i w zasadzie w całą resztę rozwalają mnie na amen, on sobie zasłużył na to, a poza tym z własnego, samolubnego punktu widzenia życzyłabym sobie, żeby i u nas się rozbeczał :D
Myślałam nad tym od rana. Zimne ognie czy fontanny tortowe pod samą sceną (a takie jest założenie :P) to może być nienajlepszy pomysł i jeszcze by nas Ronan skrziczał, że dymimy... Glowsticki byłyby miłe, tym bardziej, że można by je potem zwinąć w świecący bukiecik i wręczyć mu jak kwjotki, ale glowsticki działają w zasadzie tylko jak jest ciemno, a wcale niekoniecznie będzie. Tak naprawdę chciałabym coś, co by zachrzaniało jak głupie, jakiś solidny lightbringer w rodzaju latarni żeglarskiej, albo coś w klimacie steampunk, żeby pasował do Automatic, a już najfajowsze by było coś, co świeci żarówą, taką normalną żarówą, ale chyba nie ma czegoś takiego :P
Myśleć, ludziki. Myśleć! "Shine the light on me!!!" :D
#166633 | Dodano: 12.09.2011 12:36:17
Elias, wach auf, du lebst einen Traum!
#166642 | Dodano: 12.09.2011 13:16:53
Załatwi Ci się niańki na noc, jak coś :D
Dopisano (2011-09-12 21:10:17):
Offca, biłer!
Ticketeria Koldecure będzie organizowała przejazdy na warszawski koncert VNV Nation z Łodzi, Krakowa i Katowic. Przejazd z Łodzi 55 zł, z Katowic 85 i Krakowa 100-120 w zależności od liczby chętnych. Informacje i zapisy 602-214-751 i poczta@koldecure.pl
Trochę wychodzi chyba jednok drożej, niż pociungiem.. ale pewnie wygodniej. Nie wiem.
Oglądam różne świecidełka na Aljegro. Rozważam czołówkę (tylko że sensowne, naczy się nieduże, zaczynają się od 60 zeta) albo taką fajną latarkę, która wygląda jak szczotka do włosów. Jest też taka rurka, która wygląda najbardziej retrofuturystycznie :P ale też droższa i wydaje mi się mniej bezpieczna. Glowsticki standardowo po 4,5 zeta. Ale to mało wyraziste już jest. Wszelkie żywe ognie i fontanny tortowe odpadają - Ronan jest uczulony na dym. Jak ktoś chce ze mną shine a light on Ronan, to możemy zamówić lightbringery razem. Jak nie, to pie*dzielę, sama to zrobię :D
#166783 | Dodano: 12.09.2011 22:39:15
#166786 | Dodano: 12.09.2011 22:40:22
feed your dreams to fishes
#166787 | Dodano: 12.09.2011 22:41:05
Sporządzę zatem jakieś sensowne zestawienie lampeciek :D
#166809 | Dodano: 12.09.2011 23:05:04
Do Progresju przychodzi czasami piesek sobie. Przynajmniej przychodził parę lat temu ze swoją panią. I kładł się pod barem i obserwował tych wszystkich khretynów. Na salę koncertową się już nie zapuszczał :]
Dopisano (2011-09-29 15:25:38):
Dobra, nie mam czasu, ale jak nie zrzucę tego zaraz, to mi będzie w głowie siedzieć i dodatkowo dekoncentrować :> Zatem.
Po pierwsze, dhr, mam nadzieję, że Ci się udało bezpiecznie dotrzeć na ten Wilanów.
Po drugie STRAFTANZ KAPUUUUUUUUUUUUUTT!!!!! :D Cudowni są! Zupełnie co innego, niż się spodziewałam, uśmiechnięci i przekochani :D Zaczęło się od tego, że wyszedł jakiś techniczny z napojami, uśmiechnął się do ludzi, wziął mikrofon i po prostu zaczął śpiewać i się okazało, że nie jest żadnym technicznym :D Miał fajne buty, fajną fryzurkę i fajne brzusio :D I dał Jankessowi pośpiewać Tanz Kaputt (a ja nadal nie mogę zczaić, co właściwie znaczy ten tytuł). Reszta twórczości jak najbardziej sensowna i w ogóle nie rozumiem, czemu na Jutubie były tylko dwie piosenki. Nawet sobie chciałam sprawić ich płytę. Między innymi dlatego, że po koncercie kiblowali w sklepiku i każdego kupującego ową płytę zgarniali, podpisywali wszystko co trzeba i dodawali śliczną, specjalną, brakującą stronę, o czym dehaer zapewne sama opowie :] Niestety zamkli mi sklepik... Ale o tym później :>
VNV... No.... Poprzedni koncert był niesamowity, a ten był o 8726482762832 niesamowitszy, po prostu leżę i kwiczę! Ronan nikogo nie skrzyczał i w ogóle był w przecudownym humorze, oczywiście zachwycony publiką (jakżeby inaczej), no i jak to on - cały czas obserwował ludzi, kontrolował, czy się ruszają w stopniu wystarczającym (People!!!!!! Are you moving????), śmiał się z jakiejś laski z ADHD, co chwila wybierał sobie kogoś i śpiewał do niego (ze mną śpiewał Gratitude :D), był zachwycony tym, że znamy teksty, komenderował, kiedy mamy klaskać, kiedy śpiewać, a kiedy być cicho (co mi się szczególnie spodobało :D), fjurer totalny :D
Inicjatywa koncertowa, choć zminimalizowana do zapalniczek, została zauważona i chyba doceniona :D Choć muszę przyznać, że przez to jakoś zupełnie nie mogłam się skupić na piosence.
Illusion wyryczane przez całą publiczność. A ja w ogóle cały czas śpiewałam i darłam mordę do wszystkiego :D
Mark większość czasu patrzył się mje w oczy :D A na sam koniec obaj chodzili i całej barierce ściskali łapska, dziękując za koncert :D
Setlista bez jakichś niespodzianek w porównaniu do poprzednich, ale cudnie, wszystko było co trzeba, prawie wszystko. Zapomnieli niestety o Streamline. I Homeward. No nic. W Epicentre zuy Ronan kombinował coś z tekstem i robił ze mnie goopka :P
Uważam, że KAŻDY w miarę w klimacie powinien choć raz w życiu zobaczyć na żywo VNV Nation, w ramach lektury obowiązkowej! Obok nietrzeźwej Dioramy i Covenant nie widziałam genialniejszego koncertowego bendu! Odpuszczanie takich koncertów jest NIEWYBACZALNE!!!!! :>
Teraz minus, duży minus :(
Zamknęli mi sklepik.. Nie spieszyłam się za bardzo z zakupami, zdecydowałam się na przecudną koszulkę z motywem z "Nova" ("Light the fire in me") i zamierzając podumać nad tym, które płyty wziąć, siadłam sobie i się rozgadaliśmy.. Wróciłam do stoiska i zobaczyłam, że pan się już zwija, ale koszulki jeszcze wisiały.. Niestety powiedział, że już za późno, i to z taką stanowczością, że odpuściłam :( Co jest, kurna no, przecież kasy fiskalnej tam nie trzymał, łodafak.. Chciałam naskarżyć Ronanowi, ale do czasu, jak się musiałam zwinąć, nie wyszli. Choć obiecali pół godziny :( Płyty sobie mogę pozamawiać na Amazonie albo Allegro, i tak zresztą zamierzałam z tym poczekać do przyszłego miesiąca, ale koszulka, ta przecudna koszulka.. I nie, VNV NIE mają żadnego własnego onlajna... A zresztą to już nie byłoby to samo :(
After zapowiadał się ciekawie, ale mało kto na nim został. W każdym razie Ignite wytańczone na krzesłach przy szatni, Go Film na parkiecie, łobowiązek spełniony :]
NIGDY nie odpuszczać VNV, people!!! Albo przynajmniej RAZ W ŻYCIU nie odpuścić, a reszta sama pójdzie :D
I tu na razie jest końjec wypracowania.
Dopisano (2011-09-29 15:31:28):
Oł. Zapewne nie muszę edytować i dopisywać, jaki numer miejscówki miałam :D
Choć przed pierwszym bisem jakoś niezauważalnie zmieniłam ów numer z jedynki na dwójkę, bo jakoś nie wiadomo skąd pojawił się koleś wyciągający łapy i drący się "Ronaaaaaaaaaan!!!!!! Maaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaark!!!!!!!!", nawiasem mówiąc bardzo miły i przypominał mi moją ulubioną Psychefankę drącą się przez cały koncert "Darriiiiiiiiiiiiin! Sundiaaaaaaaaaaaaal!!!!!" :D
Dopisano (2011-09-29 22:38:49):
http://alternation.pl/vnv_nation__straftanz,id,335...
... "Dobry pies!" :D
#169169 | Dodano: 30.09.2011 19:24:29
feed your dreams to fishes



















