#24929 | Dodano: 17.10.2009 12:41:37
Na poważnie to chciałbym aby Osoby będące już kiedyś na koncertach rammsteina napisały tutaj o swoich doświadczeniach z tym związanych. Piszcie jakie były najlepsze momenty, co zrobić żeby przetrwać na płycie, co Was wkurzało, co było najlepszego i czego nie zapomnicie już nigdy!
Słowem, chcę aby Osoby które po raz pierwszy jadą na koncert wiedziały co robić i czego się spodziewać. Dodatkowo żeby Osoby będące tylko na jednym koncercie dowiedziały się co ich ominęło na pozostałych oraz chciałbym wreszcie poznać Osobę która towarzyszy rammsteinowi od "Odjazdów" (a może nawet od 1995r. w W-wie???)
Może znajdzie się również osoba która po koncercie musiała się poddać np. operacji plastycznej?
EDIT posta by Cohonez
mój jedyny koncert to reise-godddamnnmothefucking-reise tour.
Pierwszy szok to konik chcący mi sprzedać bilet za jedyne 500 zl, a drugi to ogromna kolejka przed Spodkiem. Później przysypianie na Apokaliptyce i oczekiwanie...
Moj brat wdał się w rozmowę z fanem Górnika Zabrze na temat tego ze nie powinien innych ludzi przyciskać na silę do barierek bo jest nawet możliwe że mogą stracić przytomność...
I jest R+... spada firanka i jest band... no ale nie ma 90% zespołu, nie ma Tilla!... gdy otwarły się drzwi a w kłębach dymu ukazał się OGROMNY kolos rodyjski to jedyne co pomyślałem to "o k**wa!"... jest ten facet monstrualnych rozmiarów....
To nie wszystko, bo gdy zaczął śpiewać to balem się ze strop hali się zawali (rym)... żadne video na YT i żaden studyjny album nie powie Ci co to znaczy ciężki, potężny, głęboki głos Tilla jeśli nie usłyszysz go samemu na żywo...
nie pamiętam nic z Links, bo straciłem buta, odzyskałem go za pomocą dwóch ciosów łokciem i jednym ciosem z tarana.... zrobiło się małe kolko wokół mnie to nawet se glana zdążyłem zasznurować;D
Rein, raus to był hardkor. Luuuuudzie! Till podszedł na skraj sceny i odtańczył ten swój śmieszny taniec godowy nosorożca, a 4 jakichś ludków bawiło się w ponton i musiałem im pomoc... jednego upuściłem ale powrócił....
za ostro było (trzeba było biegać co 2 minuty... najpierw truchtem w lewo, a za następne 2 minuty sprintem w prawo, takie fale ludzkości szły). Jednak po cofnięciu się znalazłem idealne miejsce! Obok paczki skinów bawiących się miedzy sobą w taniec-odpychankę. Miałem z metr przestrzeni wokół siebie i było cudownie... co jakiś czas musiałem odepchnąć jednego skina żeby się mógł bawić i to wszystko;)
Morgenstern w naturze to coś pięknego, na koncercie również, na stein um stein ryczałem na cale gardło, natomiast Amerika mnie zaskoczyła... fajne te konfetti. Mailem kilka we włosach, w ustach, w kieszeni i za nieodłącznym czarnym podkoszulkiem.
Traciłem sily coraz bardziej i zgadnijcie... stracilem bluzę, bo zdjąłem ja na sonne i gdzies po prostu znikła... a na zewnatrz zima. Ale to nie problem. Ohne dich był świetny, przypadkowa dziewczyna (wzrost ok 155, czarna, w mini z lateksu) poprosila mnie żebym ja wziąl na plecy bo tak sie składa ze od poczatku koncertu nic nie widziała i akurat Ohne Dich musi zobaczyć... no to było oczywiste więc mam na koniec słodki pakunek.
No i Stripped... OMG! Till wyszedł i pokazywał na jakąs małą dziewczynke (drobniejsza od mojego "plecaczka") ze słowami "come with meeeeee, into dze tryyyyys, we will lay on de grazzzzzz, and let ałerzz passss" to było perwersyjne i mroczne... tym bardziej ze widzialem z bliska.
Ogolnie to jak coś sie zgubi to sie nie znajdzie po koncercie. Zgubiłem więc bluzę, 3% zęba i 50 litrów potu. No ale... zostalem polany kropelką wody mineralnej z butelki pitej przez samego herr Tilla i lecącej metr nade mną z prędkością światła, dotknęłem pontonu a moj brat się śmiał że nawiązal kontakt wzrokowy z Tillem :D :D Great success!
EDIT: CZY JAKIŚ SZLACHETNY ADMIN MÓGŁBY POPRAWIĆ BŁĄD KTÓRY UDAŁO MI SIĘ POPEŁNIĆ W TYTULE TEMATU? TAK ŻEBY TO SŁOWO PRZYPOMINAŁO BARDZIEJ 'DOŚWIADCZONYCH' a nie 'doswędzonych' =)
into dark and cold NORTH we march...
#24966 | Dodano: 17.10.2009 14:14:23
Może znajdzie się również osoba która po koncercie musiała się poddać np. operacji plastycznej?
No proszę Cię - nie strasz biedaczków :D
#24969 | Dodano: 17.10.2009 14:21:55
To ja coraz poważniej się zastanawiam czy wziąć okulary ;)
Liebe ist für alle da, ziom :D
#24973 | Dodano: 17.10.2009 14:25:13
1. Po otwarciu bram zostałam przygnieciona przez tłum do barierek - przez chwilę, która mi się wtedy bardzo dłużyła myślałam, że połamią mi żebra :>
2. Co najmniej 2 razy dostałam z glana w głowę od tych ludziów co ich tłum niósł naprzód.
3. Od czasu do czasu chodziły takie fale od lewej do prawej strony i z powrotem kiedy to moje glany zostawały jakiś 1 metr obok mnie :D
4. Po wyjściu moje brązowe spodnie okazały się być w 25% niebieskie - przefarbowały od czyjś jeansów - to już wiecie jaki był ścisk :D
No, także teges...cały czas się zastanawiam dlaczego mam bilet na płytę :P
#24978 | Dodano: 17.10.2009 14:36:34
straciłem buta, odzyskałem go za pomocą dwóch ciosów łokciem i jednym ciosem z tarana.... zrobiło się małe kolko wokół mnie to nawet se glana zdążyłem zasznurować;D
3. Od czasu do czasu chodziły takie fale od lewej do prawej strony i z powrotem kiedy to moje glany zostawały jakiś 1 metr obok mnie :D
To wy nie wiążecie glanów?
#24980 | Dodano: 17.10.2009 14:38:46
3. Od czasu do czasu chodziły takie fale od lewej do prawej strony i z powrotem kiedy to moje glany zostawały jakiś 1 metr obok mnie :D
To wy nie wiążecie glanów?
Chodzi o to, że tłum Cię pcha w jakąś stronę, a Ty nie możesz ruszyć nogą, bo ktoś na niej stoi - ciężko utrzymać równowagę ;)
#24982 | Dodano: 17.10.2009 14:40:25
Ja w 2001 roku stałem przy barierkach i też o mało co nie zosałem przez nie przeciśnięty. Był to mój pierwszy duży koncert. Jednym z błędów było zabranie kurtki, która przewieszona na przedniej barierce po koncercie znajdowała się jakieś 2 metry ode mnie :> Polecam korzystanie z szatni i branie tylko najpotrzebniejszych rzeczy (odradzam nawet trzymania komórki w kieszeni spodni).
Po drugie należy się przygotować na zmianę koszulki po koncercie, gdyż po 2 godzinach w środku kotła nadaje się ona tylko do przepłukania pod kranem i wyciśnięcia mniej śmierdzącej. Do założenia się nie nadaje. Mój patent, to wzięcie jednej na wymianę i zostawienie jej z kurtką w szatni.
Po trzecie - GLANY! Można iść oczywiście w zwykłych butach, ale ostatnio nawet po skromniejszym Kaziku miałem pokopane całe golenie i podeptane paluchy.
To na razie tyle co mi przyszło do głowy. Zalecam tydzień ostrej siłowni przed koncertem, żeby utrzymać kondycję i nie "zjechać" w połowie koncertu, co prawie mi się udało kiedyś na Kornie (też w Spodku w 2007), jak zaczęło mi się już ciemno w oczach robić :>
Ja tradycyjnie staram się podejść... (przemieścić to właściwsze słowo) maksymalnie blisko sceny, ale bliżej niż 2-3 rzędy osób od barierek nie ma szans. Wtedy mamy cały tłum na plecach i należy tylko uważać na przelatujących nad głowami, bo jak się nie zauważy to może ktoś spaść na głowę. To tyle na teraz.
#24984 | Dodano: 17.10.2009 14:44:11
Jeżeli się stoi centralnie przed sceną, przed Tillem to tam jest masakra niesamowita, raz stoisz, raz leżysz ;) Ale jak się stoi trochę z boku np. przed Paulem lub tak jak w moim przypadku na ostatnim koncercie - przed Richardem to da się wytrzymać.
Ogólnie jest bardzo głośno, ale to normalne. Jak sobie jeszcze coś przypomnę to napiszę.
Mam natomiast problem, o którym sobie przypomniałem po zobaczeniu tego tematu. Nie mam glanów a idę na płytę, nie stracę palców jak założę "normalne" buty?
#24991 | Dodano: 17.10.2009 14:57:54
#24993 | Dodano: 17.10.2009 14:58:54
Chodzi o to, że tłum Cię pcha w jakąś stronę, a Ty nie możesz ruszyć nogą, bo ktoś na niej stoi - ciężko utrzymać równowagę ;)
Prawda, pamiętam jak nie mogłem nic zrobić niesiony przez tłum;/ a najgorsze było to że był taki ścisk że nie mogłem oddychać. Jeszcze trochę i bym padł na glebę i koniec. Teraz na pewno nie będę szedł pod bramy, mam czas.Chyba że otworzą wszystkie bramy i z robią to po ludzku. Natomiast jak wchodziłem na koncert w Kopenhadze w 2005 to pełna kultura, nikt się nie pchał, robili mi miejsce bo miałem kule wtedy, ochrona miła.
Po prostu tylko się uczyć od nich.
Jeb z helenki !!
#25005 | Dodano: 17.10.2009 15:44:02
straciłem buta, odzyskałem go za pomocą dwóch ciosów łokciem i jednym ciosem z tarana.... zrobiło się małe kolko wokół mnie to nawet se glana zdążyłem zasznurować;D
3. Od czasu do czasu chodziły takie fale od lewej do prawej strony i z powrotem kiedy to moje glany zostawały jakiś 1 metr obok mnie :D
To wy nie wiążecie glanów?
No ja miałem tak artystycznie, szpanersko i niedbale zawiązane do połowy... i to był błąd ;D
No i:
1)
Mam 185 wzrostu, przede mną był niższy chłopak,podszedłem za blisko i jego głowa była pod moją przez chwilę, przez chwilę w której on akurat postanowił podskoczyć... ja krzyczałem i zebrałem w podbródek tak że mi szczena klapła i załatwiłem se z 3% zęba (dobrze że piję litr mleka dziennie bo bym był scelbaty). Tak się wkurzyłem (wiem,głupio) że cisnąłem tym chłopakiem i znalazł się magicznie pod barierką w sekundę...
2)
pod barierką widziałem chłopaka który był tak obłożony ludem że po prostu stał z pół metra nad ziemią i nic, nawet się nie wywalił. Taki był ścisk że se lewitował po prostu i tyle :D ;D hahaha...
3)
Odnośnie wędrówek w których gubi się buty lub spotyka się własny tułów w dziwnych miejscach: są na płycie takie z 40 cm, plastikowe, mini płotki (chyba żeby oznaczyć jakieś sektory albo coś). Ja podczas tych wędrówek w tę i tę stronę musiałem dodatkowo przeskakiwać to dziadostwo i tak z kilkadziesiąt razy, w biegu... :D
wiem, wiem... znowu idę na płytę.
into dark and cold NORTH we march...
#25015 | Dodano: 17.10.2009 16:21:34
Co do butów to cóż, jak ktoś pewnie chce iść na pełen hardkor pod Tilla to niech się obglanują ;P Ale z drugiej strony apelowałbym raczej o to żeby się kurna nie opancerzać jak na Grunwald. Swojego czasu byłem na kilku koncertach Kultu w glanach i ostatecznie stwierdziłem że to niepotrzebne obciążenie i męczarnia. Teraz na wszystkie koncerty śmigam w wysłużonych Najkach i jest git. No ja wiem że NIN, Kult, KNŻ czy inne zespoły to nie taki MROCZNY CIĘŻKI HARDKOR jak Rammstein ale bez przesady. Ja tam mam zamiar stanąć jakoś z boku Paul/Richard i tyle. Jak się tak wszyscy napalą na glany to i nawet na sektorze będzie trzeba uważać ;P
2 koszulki to gites pomysł. Trudniej o 2 pary spodni, no ale jak ktoś się postara :D
Na latających uważać trzeba jak się jest blisko barierek. Szczególnie na latających w glanach... szczególnie jak ktoś się jeszcze rzuca jakby miał konwulsje.
Nie wiem jak to będzie rozwiązane w Spodku ale mam nadzieje że palacze zostaną skutecznie wytępieni przed wejściem na płytę.
#25022 | Dodano: 17.10.2009 16:36:43
BE A PATRIOT - BE AN INFORMER!
#25024 | Dodano: 17.10.2009 16:42:01
Mi scusi.
#25030 | Dodano: 17.10.2009 16:53:15
Aha, jedyny minus jaki pamiętam, to jakiś kark który zaczął wszystkich wokół popychać, rzucać się na nich, nie wiem, naćpał się, czy co, ale chciał chyba sam pobawić się w spomniane kółeczko...
Wo sind die Kinder?
#25031 | Dodano: 17.10.2009 16:57:52
Na latających uważać trzeba jak się jest blisko barierek. Szczególnie na latających w glanach... szczególnie jak ktoś się jeszcze rzuca jakby miał konwulsje.
hahahah!
Skoro tak straszycie, to może przed koncertem w Katowicach grupowo (czyli całym Feuerraderem) ustawić się w niedalekich odstępach i bawic się zespołowo? :D No i raczej warto pomyśleć o grupowym staniu w kolejkach - bo sie człowiek zanudzi.
to może wnieśmy 5 litrów benzyny i zróbmy sobie od razu na płycie taki magiczny, ognisty krąg i tam będziemy się bawić? :D
kolejna rada: nie kupować zimnego browara zaraz po koncercie bo a) kosztuje w Spodku 10 zł b)jest w plastikowym kuflu c)można zachorować na gardło bo jest zimny
i: spalić ew. kamerę z TVP bo ostatnio do teleexpresu zrobili filmik z 5 minut apokaliptyki i 2 sekund koncertu rammsteina... dziady
into dark and cold NORTH we march...
#25039 | Dodano: 17.10.2009 17:17:08
i: spalić ew. kamerę z TVP bo ostatnio do teleexpresu zrobili filmik z 5 minut apokaliptyki i 2 sekund koncertu rammsteina... dziady
No co Ty :P Kamera fajna jest - potem się widziałam w TV ;)
#25082 | Dodano: 17.10.2009 19:02:20
z ramsztajnowych doświadczeń niewiele tu wniosę, bo takowych nie posiadam :/ chyba, że interesuję Cię LaB odtwarzany na domowym kompjuterku (kiedyś na VHS, ach...) z piffem w ręku, czipsami i dupcią na fotelu, ha! ścisku wcale nie było a spodnie pozostały takie jak przedtem ;P
You've got a sushi I have a stick(ahh) so what's the problem let's taste it quick!
#25105 | Dodano: 17.10.2009 19:51:49
Rzeszowianin: Jest tu ktoś kur*a z Rzeszowa?!
Tlum: ...
Rz: O kuur*a...
(...)
Ja: Kurde, taki tu ścisk, że palca nie ma gdzie włożyć...
Rzeszowianin: No, a co dopiero chu*a!
(...)
Rzeszowianin śpiewa: "Cóóóóóórko ryyybakaaaa!!!Mazuuuura z Maaaaaazuuur!"
Ktoś z tłumu: "Peeeeedofiiiilaaaaa!"
Na płycie generalnie ścisk i gorąc, a stałem za polową płyty - to był też mój pierwszy duży koncert.
4 lata później przed wejściem było mniej więcej tak, że jak otwarli bramki to poczułem ścisk żeber, a mój kumpel stwierdził, że na moment stracił przytomność. Na dodatek jakaś laska, która stała blisko mnie powiedziała, że jak jej babcia opowiadała jak w czasie 2WŚ Niemcy wozili ich pociągami w takim ścisku, to nie mogla uwierzyć - do teraz.
Na płycie nie było już aż tak gorąco jak poprzednio, ale zabawa była przednia.
Teraz generalnie chcę kupić te cholerne glany do kolan i być jak najbliżej sceny (w 2005 bylem miedzy polowa płyty a barierkami).
Takie pytanie: robimy "Wall of Death" na Asche Zu Asche lub na Weidmanns Heil?
Coś mądrego.
#25108 | Dodano: 17.10.2009 19:59:43
Teraz zacząłem się zastanawiać czy kupno biletu na płytę było dobrym pomysłem...
Mam nadzieję, że nie będę żałował wydanych pieniędzy ;)
Liebe ist für alle da, ziom :D














