#17431 | Dodano: 22.08.2009 01:29:18
1. Dalai Lama - nic na to nie poradzę, odkąd urodziło się "Reise, Reise" i odkąd zrozumiałem, że "DL" to lepsza wersja "Króla Olch", KOMPLETNIE odeciałem. W całej twórczości R+ nie ma linijek bardziej wieloznacznych,idealnych, perfidnie pociągających, a przy tym bulwersująco ludzkich. Melodia też chwyta, za co się da.
2. Adios - wyobrażam sobie muzykę, która wjeżdża z potężną mocą w żyły delikwenta, o którym śpiewa Till, i odlatuję. Znakomite tempo, odpowiednia ciężkość, stosowne rify, niezłe chórki. Idealne w Tatrach. Serio - zwłaszcza, kiedy wiesz, że nie masz siły, nie możesz, a jednak musisz. Słucham tego zawsze, kiedy mam zły dzień.
3. Wo bist du - nowa jakość, ballada najwyższej próby, do tego wzorcowa lekcja gramatyki niemieckiej.
4. Mein Teil - czego by nie mówić, nie da się tego nie lubić. Za mocne, zbyt potężne, wagnerowskie, operowe, inne, dalekie od świata. A przy tym brutalno-kulinarne i kulinarno-wstrętne.
5. Zwitter - oczywiście, tempo, kompozycja, zgrabna figura i obrazy, które jako osobnik niemieckojęzyczny wyławiam. "Zwei Seelen unter meiner Brust, zwei Geschlechter eine Lust" :^^
W dalszej kolejności:
6. Reise, Reise
7. Zerstoeren
8. Du riechst so gut
9. Mann Gegen Mann
10. Rosenrot (bo to też Goethe;).
No, to się naprodukowałem, za co z góry oraz z dołu przepraszam:-)
+wer wartet mit besonnenheit+
#17855 | Dodano: 27.08.2009 23:38:31
Nie śpię, bo pilnuję grzędy
#17891 | Dodano: 28.08.2009 11:27:04
1. "Seemann" - z płyty, na żywo czy z teledyskiem to mój absolutny numer jeden R+. Te słowa i delikatny wokal... Przypomina mi o kimś... Wątpię by to kiedyś napisali lepszą balladę.
2. "Rammstein" - moja ulubiona wersja pochodzi z najnowszego DVD. Ten riff i energia może umarłego obudzić.
3. "Mutter" - coś w tym po prostu jest. Lubię też wersję Rammsund.
4. "Reise, Reise" - poruszająca tematyka i rytm. Wersja CD jest trochę bezduszna więc wolę live (póki co tylko "Mein Herz brennt" może konkurować z nią konkurować w kategorii "najlepszy utwór otwierający koncert").
5. "Links 234" - zdecydowanie wersja live! Dlaczego? Tego tłumaczyć nikomu nie trzeba. ;-)
Nad pozostałą piątką muszę się zastanowić, ale na pewno będzie w niej "Dalai Lama".
#17892 | Dodano: 28.08.2009 11:40:20
2. Du riechst so gut - za riff, za piękno
3. Laichzeit - za wykonanie live w Amsterdamie 97 (Live at Max)
4. Herzeleid - za prostotę
5. Buck dich - za kontrowersje i wykonanie live
6. Feuerrader - za melodię
7. Rosenrot
8. Mein Teil
9. Sonne
10. Wo bist du
#17897 | Dodano: 28.08.2009 12:10:32
2. Ich Will - monotonna, toporna ale ciekawa melodia
3. Sonne - bo to mój pierwszy Rammstein :D poza tym świetny klimat, miejscami ciężkie, miejscami lżejsze - ma tę siłę
4. Du riechst so gut - ach, rozpisywać by się dużo - ale początek utworu chyba każdemu zapada w pamięć, toporna, monotonna melodia
5. Wollt ihr das bett in flamen sehen
6. Sehnsucht
7. Mein Herz Brent
8. Herzeleid
9. Spring za siłę i melodię
10. Engel - za 2:42, mniam
mam różne fazy na r+ więc ta lista się zmienia, ale raczej rzadko wybieram kawałki z RR i Rosenrota
Aj waj!
You've got a sushi I have a stick(ahh) so what's the problem let's taste it quick!
You've got a sushi I have a stick(ahh) so what's the problem let's taste it quick!
#17901 | Dodano: 28.08.2009 12:33:53
2.Reise, Reise - najpiękniejsze w wersji albumowej, ale jako starter koncertu też daje rade. Piękny, monumentalny kawałek.
3.Mein Teil - kiedy mt wyszło jako zapowiedz nowej płyty skakałam z radości, bo mi się uwidziało, że całą płyta będzie taka fajna i miażdżąca :>. Co prawda nie była, ale kawałek - i ponownie teledysk - rządzi. Niech dowodem na to będzie fakt, że komisyjnie delegacją fojerową odwiedzaliśmy owe słynne schody do metra :D
4.Asche zu Asche - Mój pierwszy raz z Rammsteinem :D. 10 lat temu, "AzA" w wersji z LaB. Patrzyłam w tv i rozdziawiałam gębę, jakie to fajne :D
5.Rammstein - albumowo -może byc, koncertowo... NAJLEPSZY, najpotężniejszy ze wszystkich zagranych. Znalezc się na płycie i usłyszec ten riff - bramy muzycznego nieba :)
Drugiej piątki nie wymienię - poza piątym miejscem plasują się różniaste kawałki, ktore lubię mniej lub bardziej. Dalej już tylko mogłabym wymieniac tych parę (i naprawdę - na palcach da sie je policzyc) utworków, które nie przypadły mi do gustu ;)
Tell me about your dreams
We can make them memories
We can make them memories
#17909 | Dodano: 28.08.2009 13:20:07
2. Heirate Mich- perkusja, początkowe riffy ;] ab-ge-haaaaaaaaaaaaaackt! ;D
3. Ich Will- Ta piosenka ma moc...
4. Mein Teil- Ciekawe wykonanie Live i ogólnie miazdżąca piosenka ;]
5. Rammstein- Wszyscy kochamy za to samo
Dalej nie będę pisał bo to sie co chwilę zmienia, nawet nie wiem, czy pierwsza piątka chociaż w 20% oddaje to co naprawdę lubię. Tak naprawdę to na pierwszym miejscu musiałbym postawić z 15 piosenek ;]
#18156 | Dodano: 29.08.2009 18:50:24
Dobra, tera moje. Kolejność przypadkowa/chronologiczna/łotewer.
1. Ohne Dich! Piosenka-zaklęcie - wie o tym każdy, kto był na jakiejkolwiek fojerowej imprezie - ale nie tylko, Łonediś rozbroiła mnie od pierwszych taktów na płycie, ułożyłam do niej fajny teledysk, po czym Rammstein ułożyli o miliord lepszy, jeden z moich ulubionych.
2. Weisses Fleisch - jedna z dwóch definicji Rammsztajnowości, zgrzebna i surowa techniawa o dwuznacznym tekście. Rozbraja mnie i na płycie, i na żywo (tzw. Migotkowe solówki, łiii - edit: no i FLACZEK :D), jedna z tych pierwszych i najważniejszych.
3. Seemann - druga z dwóch definicji Rammsztajnowości. Już to pisałam, uważam, że kto nie lubi Seemanna, nie lubi Rammstein, szluss. Prawdopodobnie najlepsza rzecz, jaką kiedykolwiek napisali. I ten odwołujący się do ekspresjonizmu teledysk - absolutny szczał w dziesiątkę.
4. Mein Herz Brennt - najgenialniejszy początek płyty, jaki w życiu słyszałam. No, może obok Milionerów QOTSA, ale to zupełnie inna kategoria, więc się nie liczy. Niesamowity, odrobinę kiczowaty w swojej podniosłości, GENIALNY.
5. Benzin - mam do niej straszny sentyment, Gettowo-fojerowy, a przy tym uwielbiam ten teledysk. Mimo, że obiektywnie nie uważam jej za jakąś szczególnie dobrą piosenkę, to subiektywnie zdecydowanie jest w mojej Top 10.
6. Bestrafe Mich - bo jest jednocześnie przegenialna i względnie mało eksploatowana i genialnie nadaje się na reprezentanta Zejnzuktowości, a Zejnzukt kocham w całości oprócz Alter Manna :P
7. Stripped - bo jest jednym z dwóch coverów, jakie oficjalnie wydali, i za to ich szanuję. Bo jest jednym z najgenialniejszych coverów, jakie słyszałam. Za rozbrajający angielski Tilla, efekt, którego nie udało mu się nigdy więcej powtórzyć. Za kopiący w dupę teledysk. I za to, że mój własny, osobisty remix Stripped leci na depeszowych imprezach :D :D
8. Adios - za to, że jest przepiękne, za to, że wyznacza maksimum rockowego czadu, jakie toleruję u Rammstein, oraz jako esencję Mutterowości, pod którą podłączam szczególnie Zwitter i Rein Raus, tudzież Mutter, która ma dla mnie baaaaaaaaaaardzo szczególne znaczenie..
9. Du Riechst So Gut - szczególnie w połączeniu z teledyskiem '95 jest pyorunem czystego geniuszu i kocham ją mimo tego, że w połączeniu z teledyskiem '98 nabiera niebezpiecznego emokiczu :P
10. Hiciory - które wypada tutaj wpisać, bo mimo, że są za bardzo wyeksploatowane, żeby być moimi ulubionymi, to jednak wielki SZACUN się należy, i są to: Rammstein, Du Hast, Engel, Ich Will, Sonne, Mein Teil.
11. (wiadomo było, że w dziesięciu się nie zmieszczę) - pozostałe ulubione. Chronologicznie: Wollt Ihr Das Bett In Flammen Sehen (esencja Sznajderowości XD), Laichzeit, Sehnsucht, Buck Dich, Spiel Mit Mir, Eifersucht, Links 2,3,4, Spieluhr, Nebel, Reise Reise, Stein Um Stein, Amour, Spring, Feuer und Wasser, tudzież oczywiście Kokain (edit: jak również oczywiście Wilder Wein aus LAB).
Dziękuję za uwagę :]
Nie pytaj, komu grają Kokon.. grają go TOBIE.
#18163 | Dodano: 29.08.2009 20:22:29
1. Ohne Dich - utwór-film. Słuchając go, cały czas ma się przed oczami teledysk - najlepszy w całej historii Ramma. Ani pół niepotrzebnego akordu, wspaniały wokal Tilla (delikatny, ale szczerze "mocnoniemiecki"), perkusja jak mgła osnuwająca szczyt. Nie bez kozery od razu załatwiłem sobie singla, z którego pochodzący remix Leibacha także cenię wysoko.
2. Morgenstern - to jest absolutny majstersztyk synchronizacji i apogeum "rammstajnowości" Rammsteina. Chór, Till, Rysiek, Doom, Flake, Oli und Paul zagrali tak genialny utwór, że można ich posądzić, że są Szwajcarami (precyzja) i... kimśtam (prosty, ale nie prostacki tekst - po prostu kolejny utwór w ich zbierze na kancerty!). Az słów brak.
3. Mutter - Niekoniecznie na dzień matki, ale piosenka dobra na wszystko. Po prostu dobra rzecz. Jedynie teledysk mnie nie pasował, ale co z tego, skoro tekst jest naprawdę naturalnie dobry? Muzycznie - cudo pokroju Fatimy (nie umiałem do niczego innego porównać, wybaczcie). Wyciszające i zrywające ubranie jednocześnie. Brak słów.
Some †hings are re†arded.
Ironia jest dowodem na istnienie Boga.
I'm so modern that everything is pointless.
Ironia jest dowodem na istnienie Boga.
I'm so modern that everything is pointless.
#18166 | Dodano: 29.08.2009 20:37:59
Mein Herz Brennt Jak pisal "Mystic Art" w lecie 2001 "ta piosenka jest niczym uderzenie młota kowalskiego w twarz". Najlepsze intro na płytę jakie kiedykolwiek słyszałem, a słyszałem wiele rzeczy. Podniosłe, miażdżące, genialne. Jedna z tych piosenek, która niestety nie została umieszczona na singlu, a moim zdaniem spokojnie dałaby radę.
Mutter Za tekst, melodyjność i klimat (to właściwie można odnieść do całej płyty). Na żywo - o dziwo - wypada również świetnie. I ma w sobie to coś co chwyta Cię za serce.
Asche Zu Asche Szybkie, ostre i skoczne - moim zdaniem idealnie zagrane na Bizzarre Festival 1997. Tekst dobry, aczkolwiek są lepsze. Chcę to na koncercie!
Mein Teil Za wokal, tematykę, grę slów w tekście i przede wszystkim ciężar muzyczny, który tak dobrze zrobił wielu fanom przed Reise Reise. Arcydzieło.
Sehnsucht / Links 234 / Feuer Frei / Keine Lust / Du Hast Hiciory - wrzuciłem do 1 pozycji, bo w sumie mają tą samą konstrukcję (acz inną niż Asche Zu Asche) - bez nich żadna impreza, ani koncert jest penistyczny.
Spring 100% Rammstein w Rammstein - dobry tekst, toporne riffy i fajna gra smyczków oraz udział chóru na końcu - podobnie jak Mutter chwyta za serce.
Ohne Dich Po prostu - piękna ballada.
Heirate MichCiężko mi powiedzieć, dlaczego ta piosenka mi się podoba. Solówka fajna, riffy też i melodyjne też. Po prostu stary Rammstein w dobrej formie:)
Amour / Feuer und Wasser Idealny przepis na to jak ze spokojnej piosenki zrobić coś cięższego i szybszego:)
Wo Bist Du Moim zdaniem w taką elektroniczną stronę Rammstein powinien podążyć:)
Mam nadzieję, że po wydaniu nowego albumu będę mógł zaktualizować tą listę:D
Coś mądrego.
#18171 | Dodano: 29.08.2009 21:33:06
penistyczny.
Och łał! Ależ pyenkne słówko! Penistyczny, w mordu :D
I tyle różnych definicji Ramsztajnowości...
Nie pytaj, komu grają Kokon.. grają go TOBIE.
#19824 | Dodano: 13.09.2009 21:48:52
1. Links 2 3 4 - od pierwszego przesłuchania po wsze czasy. Pisaliście tu wcześniej o definicji rammsteinowości: to jest właśnie moja. Marszowo, potężnie, bezlitośnie i do przodu.
2. Mein Teil - genialny utwór (te werble w tle!). Gdy Till wjeżdża z "Denn..." urywa łeb przy samej dupie. Do tego najlepszy teledysk w historii zespołu. Po tym singlu na płytę byłem nagrzany jak nigdy, a co z tego wyszło, żaliłem się już gdzie indziej.
3. Das Alte Leid - uwielbiam wprost ten riff. Generalnie lubię w muzyce pewną dozę prostoty i monotonii, a tu mam jej pod dostatkiem. Najmocniejszy punkt "Herzeleid".
4. Stripped - niesamowity skok w umiejętnościach coverowania: po okaleczeniu "Das Modell" wyszło im coś, co jest nie tylko najlepszym coverem DM jaki słyszałem, ale po prostu jednym z najwspanialszych utworów R+. O dziwo ten prześmieszny angielski Tilla nie przeszkadza, a wręcz dodaje jakiegoś kultowego klimaciku. Wspominałem już o klipie? Przewrotna i inteligentna prowokacja, a nie jakieś tam "Pussy".
5. Weisses Fleisch - adrenalina i testosteron aż kipią. Po przesłuchaniu tego za każdym razem muszę się iść wyspowiadać z chęci dokonania gwałtu ;). Dochodzi tu jeszcze Flake-dance - z muzyką i tekstem daje to tak surrealistyczne połączenie, że kopara opada.
6. Asche Zu Asche - cóż tu więcej można dodać, klasyka i tyle. Dodatkowo bardzo podoba mi się tekst i teatralna gestykulacja Lindemanna na "LaB" - kreślenie krzyża, wbijanie gwoździa i takie tam. Działa to na mnie.
7. Spiel Mit Mir - przypadły mi do gustu partie klawiszy i Led Zeppelinowski riff (nieśmiertelny "Kashmir" się kłania, aczkolwiek faktycznie bardziej słyszalny jest w "Mein Herz Brennt").
8. Wilder Wein - ponury i depresyjny, ale to jest w nim właśnie najlepsze. Nie kumam, czemu nie było go na żadnym albumie studyjnym, bo na pewno na to zasługuje (podobnie zresztą jak "Kokain").
9. Engel - od tego się wszystko zaczęło. Gdy po raz pierwszy usłyszałem go w radiu w 1997 nic już nie było takie, jak kiedyś. Tydzień później stałem się posiadaczem kasety "Sehnsucht" (hell yeah! ;)). Jak obcykałem überklimatyczną książeczkę i przesłuchałem całość, włącznie z legendarnym pozdrowieniem Tilla na początku, to już wiedziałem, za którą kapelę będę w stanie oddać nawet jądro ;). Dziś już nie jestem tak entuzjastyczny, hehe.
10. Tier - kiedyś ceniłem go znacznie bardziej, ale od kiedy wyszło, że jest plagiatem, to umieszczam go tu raczej z sentymentu. Choć w zasadzie ukradzeniu uległ "tylko" kawałek riffu, więc dalej go lubię :).
Wollt Ihr..., Herzeleid, Rammstein, Eifersucht, Sonne, Mutter, Los (live) i Wo Bist Du to numery bardzo blisko listy i w zasadzie bez problemu mogłyby się na niej znaleźć, ale z czegoś trzeba było zrezygnować. Gdybym miał ułożyć albumami od cuda do kaszany, to szłoby jakoś tak: 1. Herzeleid, 2. Sehnsucht, 3. Mutter, 4. Rosenrot, 5. Reise, Reise. Pierwsza dwójka dość płynna i zamienia się miejscami w zależności od pory roku ;).
Jak tak porównuję swoją listę z Waszymi to wychodzi na to, że jestem jakiś dziwny, ale co zrobić ;).
Problemem jest to, że Rammstein ma w tej chwili trudności ze zrobieniem czegoś naprawdę wspaniałego - Richard Kruspe
#104321 | Dodano: 28.08.2010 12:48:45
Ale to s moje najlepsze kawlki:
1.Haisfisch
2.Los
3.Wollt Ihr Das Bett In Flammen Sehen?
4.Rosenrot
4.Mann Gegen Mann
5.Rammlied
#104370 | Dodano: 28.08.2010 18:08:43
1. Heirate mich (po prostu lubię ten kawałek)
2. Du hast (potężny typowo rammsteinowy kawałek, wielki hicior zarazem)
3. Klavier (wspaniała ballada mająca swój klimat)
4. Mein herz brennt (nic dodać nic ująć)
5. Sonne (świetny utwór, od razu stał się moim numerem 1 i trzyma się na tej pozycji do tej pory. Live z "RaR" dalej mnie miażdży)
6. Spieluhr (bardzo fajny, melodyjny kawałek)
7. Zwitter (fajny, mocny riff)
8. Dalai Lama (ten niepokojący klimat... i chór)
9. Rosenrot (bardzo fajna, mocna linia basu, ogólnie cały utwór dobry)
10. Ich tu dir weh (daje kopa)
Oczywiście jest więcej utworów wartych szczególnej uwagi jak:
"Seemann", "Asche zu Asche", "Du riechst so gut", "Engel", "Tier", "Spiel mit mir", "Links 234", "Ich will", "Mutter", "Adios", "Nebel", "Stein um Stein", "Ohne dich", "Benzin", "Spring", "Wo bist du", "Waidmanns Heil", "Wiener Blut", "Hallelujah", "Wilder Wein", "Donaukinder".
Wystarczy :)
You Can't Escape Your Destiny
#104584 | Dodano: 30.08.2010 00:29:14
2. Weisses Fleisch
3. Wollt ihr das Bett in Flammen Sehen?
4. Rein Raus
5. Sehnsucht
6. B*******
#104648 | Dodano: 30.08.2010 14:35:13
Coś mądrego.
#104724 | Dodano: 30.08.2010 19:04:07
1. Stein um Stein - ballady miłosne kompletnie do mnie nie przemawiają, ale ta piosenka to zgoła co innego. Cudowny tekst o miłości, jeden z lepszych, jakie dane mi było poznać. Do tego ciężko i topornie.
2. Bestrafe mich - rewelacyjna elektronika, naprawdę. W pewnym momencie mam ochotę wyciąć głos Tilla i wsłuchiwać się w klawisze - niby zastosowano bardzo prosty zabieg, który jednak trafił do mnie. Piosenka bez tych klawiszy (w których jak się nie wsłuchasz, to nie usłyszysz), byłaby zupełnie inna. No, i tillowy performance na Live aus Berlin ... ;)
3. Mutter - po prostu piękna piosenka. A w połączeniu z teledyskiem to ściska mnie za serce.
4. Wo bist du - elektronika. Majstersztyk po prostu. Kolejna piękna tekstowo ballada.
5. Spring - temat piosenki oraz jej monumentalność. Iście wagnerowsko.
6. Rein Raus - przyznam bez bicia, tak naprawdę ta piosenka niedawno mi się spodobała (ha! jednak ramsztajny potrafią mnie jeszcze zaskoczyć, po tylu latach...) Genialny tekst, znowu z mocą i topornością. I to "Rein! (tiefer) Raus! (tiefer)" ;>
7. Führe mich - przede wszystkim tekst, szczególnie fragment zaczynający się od "Zwei Bilder und ein Rahmen..."
ad7 - równie dobrze mogłabym na miejsce FM wstawić Dzieci Dunaju czy Halt. Po prostu te trzy piosenki podobają mi się na równi, ale FM wygrywa, bo długo miałam fazę na tenże pieśń.
8. Mein Teil - długo wałkować można ten temat. To jest tak niechwytliwa piosenka, że aż chwytliwa. Chwytliwymi kawałkami można by było nazwać Du Hast, obecnie Waidmanns Heil oraz Pusię. MT jest mocna, brutalna, o odpychającym temacie. I za to ją kocham.
9. Stripped - najlepszy cover "ewer end forewer". Zaryzykuje stwierdzenie, że lepszy od oryginały (Depeszowy song też jest dobry, ale nabiera kopa w wersji ramsztajnów). I znowu genialna elektronika, angielski Tilla tak kaleczny, że aż piękny. I teledysk: miszczostwo świata!
10. Du riechts so gut - nie mogło zabraknąć tejże pieśni. Uwiebiam zwrotki. A w teledysk z Anno Domini 1995 mogę się wgapiać godzinami.
10 to mało, więc dodam te, które są bliskie mi bardzo: Weiner Blut, Weisses Fleich, Rammstein, Rammlied (tak baj de łej: nie sądzicie, że piosenki o nich samych wychodzą im genialnie?), Haifisch, Mein Herz Brennt, Links 2-3-4, Hilf mir, Tier... I tak dalej, i tak dalej...
Elias, wach auf, du lebst einen Traum!
#104782 | Dodano: 30.08.2010 21:06:25
Zaryzykuje stwierdzenie, że lepszy od oryginały (Depeszowy song też jest dobry, ale nabiera kopa w wersji ramsztajnów).
Może nie powiedziałbym, że lepszy, ale coś w tym jest - "Stripped" na "Black Celebration" jakby nie do końca wykorzystuje wszystkie swoje atuty. Za jedynie słuszną wersję uznaję tę ze "101" - mocniejszą, bardziej zindustrializowaną i dającą większego kopa właśnie.
Ale chciałem przede wszystkim powiedzieć, że "Stripped" to jest właśnie przykład koweru idealnego - zaśpiewane po swojemu, zagrane po swojemu, a jednak nad całością unosi się nieuchwytny duch oryginału. Genialne.
I w ogóle Twoja dziesiątka jest jedyną w tym temacie, przy czytaniu której ani razu się nie skrzywiłem (może tylko "Führe Mich" mnie nie rusza, ale w ostateczności może być :) - to jest tak doniosłe wydarzenie, że aż musiałem to obwieścić ;)
Problemem jest to, że Rammstein ma w tej chwili trudności ze zrobieniem czegoś naprawdę wspaniałego - Richard Kruspe
#104791 | Dodano: 30.08.2010 21:34:22
Kolejna zmiana to "Stripped", mnie osobiście za nic w świecie nie rusza ale nie mogę powiedzieć, że jest słaba tylko dlatego. Ba, nawet tak nie uważam. Swędzą mnie łapska, żeby wlepić w to miejsce "WH", epickość zajeżdża mi Mutterem. W dodatku to była jedyna piosenka z LIFAD, która od pierwszego przesłuchania mi się bardzo podobała. Szkoda, że "Spring" jest dopiero na 5 ale grunt, że w ogóle jest. I wreszcie poznaję kogoś, komu podoba się "Rein Raus" :>
Wyjdź na dwór, może pod twoim blokiem napier**lają się magowie!















