Wrażenia na gorąco, po trzykrotnym przesłuchaniu. Generalnie, płycie trza dac szansę. I nawet chce mi się jej dalej słuchac, nie rozglądam się za przyciskiem 'kasuj'. Płytka nie jest z gatunku tych, które 'wchodzą od razu', trza ją nieco najpierw oswoic, powałkowac. Hiciora, który zwalił mnie z nóg nie zanotowałam żadnego, niestety. Ale przypuszczam, że na koncercie będzie zacnie i ziewac też nie będę :)
Tropem Limaka idąc, utwory, które w jakiś sposób przykuły moją uwagę:
"Such mich, find mich" - idealne do samochodowego karaoke, coś w stylu 'oomph meets scooter'. Lubię bardzo, chociaż każdego 'trurockersa' przyprawi o zawał i biadolenie, że Ómf się skończył. Mam wrażenie, że się świetnie bawili nagrywając ten kawałek.
"Aus meiner Haut" - dobry kawałek, ze świetnym refrenem, chodzi za mną :), jeden z ulubionych.
"Kleinstadtboy" - dobry tekst, brzmi mi jakoś tak nieumfowo, ale w ogólnym rozrachunku raczej na plus.
"Seemannsrose" - kolejny z gatunku 'nigdy tego wcześniej nie graliśmy', wyszło dobrze, chociaż - patrz wyżej - kolejna dobra okazja dla niektórych do narzekania, że Umf się skończył ;)
Dla mnie super.
"Unendlich" - zacna ballada na zakończenie.
Początek mrrrr.
A poza tym - 'unzerstoerbar' - jakby ktoś wcisnął to na 'Wahrheit...' to nikt by różnicy nie zauważył, jakoś mi tak klimatem do tamtej płyty pasuje, z 'zwei schritte vor' zdążyłam się już osłuchac, w 'Deine Eltern' moim zdaniem Dero nie udźwignął tego całego 'rapowania', 'Regen' jako ballada słabe, do tego mam wrażenie, że ten motyw muzyczny zdecydowanie już gdzieś słyszałam...
'Bonobo' mnie nie kręci mimo pewnego przytupu.
"Bis der Spiegel zerbricht", "Die Geister die ich rief" - kawałki typowo Umfowe, dla zwolennikow ichniej klasyki. Miłe dla ucha.
"Kosmonaut" brzmi jak jakiś b-side z drugiej płyty Delikatessen, podobnie Komm zurueck.
W sumie na razie tyle.
Ocena ogólna będzie po dalszym badaniu osłuchowym płyty :D
przegrałes, wacpan...
...ale co wyda?
To co powyżej nie ma nic wspólnego z nagrywaniem kawałków dla Emigrate, to gotowy, już wydany program dla gitarzystów, nie ma nic wspólnego z Emigrate poza tym, że Rych prezentuje w filmiku jego możliwości na przykładzie rammsteinowych i emigrateowych riffów.
A płyta swoją drogą...
W sobotę, 26 maja, trzecia już odsłona gotyckiej imprezy w katowickim klubie Kultowa!
Dla tych, którzy chcą odetchnąć od elektroniki i powrócić do bardziej tradycyjnych form muzyki gotyckiej przygotowaliśmy imprezę w klimatach rocka gotyckiego, cold wave, dark wave, post punk, bat cave i wielu pokrewnych nurtów.
Na trzeciej edycji za konsoletą staną:
Moonskin
Evenstar
Hethell
Amatorzy tradycyjnych brzmień, spokojnych pląsów jak i mocnego, gitarowego uderzenia powinni być usatysfakcjonowani :-)
Zapraszamy do Kultowej, na plac Miarki 6, od godziny 20. Wstęp: 5 zł.
Profil naszej imprezy możecie znaleźć na Facebooku i last.fm
Soł truuuu... :(
Niepotrzebne było to zdanie,
nie odpowiedziało na moje pytanie :>
Czemu rymujesz?
Głowę se spsujesz ;)
Jako, że zbliża się czas festiwalowy na świecie, wiecie może z których festiwali będą przekazy live w necie?
Co za niebywała sztuczka ślepego psa!
A nawet nie wiedziałam :D Kumpela mi podesłała :)
Czyli nie "Ta szlampa"? :D
Niemiecki, no ba :D
Taschenlampe. Kieszonkowa lampa. Czyż niemiecki nie jest piękny? :P
Tasz-lampa, przecież to logiczne :D
Pffff! :P
"taszlampa" = latarka :D :D :D
Matko, padłam :D
Antek- człowiek ze wschodnich dzielnic Polski, nie Pomorzak, element napływowy
Coraz lepiej :P
Zaraz, z tym bimbaniem to inaczej. Bimbać sobie na coś, to mieć coś w d*pie. Przebimbać to zmarnować. Nie wiem, czy to jest jakiś regionalizm, czy nie, ale "bimba" mi się podoba okrutnie :D
Aż mi się przypomniało ile to tłumaczenia jest, jak się człowiek zapomni i poprosi Maxłela o dwie skibki chleba. :P













