.:: Prasa, radio, telewizja by pariser
Niemiecka grupa Rammstein zakończyła w Berlinie pracę nad swoim nowym albumem, który mieszkańcy Moskwy będą mogli usłyszeć tej jesieni - a w listopadzie zaplanowano koncerty w Moskwie i St. Petersburgu. Czego słuchacze spodziewają się na nowym albumie, o Zemphyra i kanibalizmie rozmawia Anton Landowners z wokalistą grupy Tillem Lindemannem.
Wasze ostatnie show w Moskwie zostało odwołane. Co o tym sądzicie? I co myślisz o tym, że kilka osób wciąż jeszcze podejrzewa was o rozpowszechnianie nazistowskiej postawy?
Nie wierzę, że moskiewskie władze odwołały nasze show, ponieważ podejrzewali nas o coś. Jak sobie przypominacie, pewien czas przed naszym show były uliczne zamieszki w Moskwie, spowodowane przez fanów piłki nożnej. Ludzie powybijali witryny i tym podobne. Widocznie władze pomyślały, że rozsądniej będzie, odwołać oficjalną dużą imprezę, a każdy nasz koncert jest wielką imprezą, dlatego został odwołany. To było dla nas ogromne rozczarowanie, ponieważ bardzo cieszyliśmy się na ten występ, do którego długo się przygotowywaliśmy. Bardzo chętnie występujemy w Moskwie, ponieważ publiczność jest tu niezwykła. Jeśli chodzi o temperament, można was porównać z Meksykanami. Kiedy ostatnim razem w Moskwie wchodziłem na scenę, niosłem rosyjską flagę, a wy ryczeliście tak głośno - czegoś takiego jeszcze nigdy wcześniej nie słyszałem!
Mieliście okazję rozmawiać z rosyjskimi muzykami?
Przyjaźnimy się z waszym zespołem ARIA, że tak powiem. Podziwiam Wysockiego..
Zastanawialiście się nie raz, aby współpracować z ARIĄ?
Nie. To wprawdzie bardzo interesujący pomysł, ale trudny do zrealizowania. Podróżujemy ciągle po świecie, jesteśmy stale w trasie. Lecz słyszałem kilka ich piosenek, bardzo lubię "Wind in the night".
W Rosji wydano Bootleg, na którym są wasze piosenki zremixowane z piosenkami Zemfiry (Земфира Талгатовна Рамазанова) , rosyjskiej wokalistki, Słyszałeś go?
Tak, słyszałem i dziękuję, pomysł był OK. To był interesujący mix, a kilka rzeczy było nawet sporym zaskoczeniem, na którego rodzaju byśmy nigdy nie wpadli.
Wasze show ma zawsze dużo efektów pirotechnicznych. Skąd pochodzi tak duża miłość do ognia?
Ogień jest tą rzeczą, która natychmiast wpada w oko, która przyciąga uwagę. Ogień można porównać tylko z kobietami - możesz je kochać albo nienawidzić, a w obu przypadkach jest duże niebezpieczeństwo spłonięcia. (...)
Co o twojej muzyce sądzą twoi rodzice?
Mój ojciec nie przepadał za nią, a moja matka jest dumna ze mnie.
Teraz o nowym albumie: kiedy zostanie wydany i jakich osobliwości mamy się spodziewać?
Jeżeli nie będzie żadnego opóźnienia, album zostanie wydany około połowy września. Nasz album jest kontynuacją naszego ostatniego albumu "Mutter". Myślę, że będzie bardziej melodyjny, lecz według mnie gitary będą trochę bardziej szorstkie, trochę agresywniejsze. W sumie instrumenty są tłem, a śpiew wchodzi na pierwszy plan. Po raz pierwszy użyliśmy chóru, a także oprócz tego orkiestry symfonicznej.
Jaką muzykę na przykład mógłbyś opisać, która wpłynęła na Rammstein?
Staramy się unikać każdego oczywistego wpływu, w pierwszej linii sami przesłuchujemy, toteż osiągamy własny, jednoznaczny rezultat.
Ale musi być coś takiego, kiedy przy słuchaniu myślisz: "szkoda, że to nie ja skomponowałem!"
Bardzo lubię NIN i muzykę Trenta Reznora, a także chętnie wypożyczam sobie piosenkę "Diana" THERAPY.
Z powrotem do albumu: wasz pierwszy utwór "Mein Teil" traktuje o kanibalizmie. Co sądzisz o tej przerażającej historii, która wydarzyła się w zeszłym roku w Niemczech, kiedy to jeden mężczyzna pokroił i zjadł drugiego?
Nie uważam tego za przerażające. Ta historia jest tak dziwna i niewiarygodna, że można traktować to właściwie wcale nie jako zbrodnię (przestępstwo). To jest coś nadzwyczajnego (niezwykłego). Musieliśmy jakoś na to zareagować i dlatego stworzyliśmy ten utwór. Wiesz, że ten mężczyzna zjadł tego drugiego "z miłości", zatem ten nie mógł opuścić go i (raczej) pozostał "w nim", nieprawdaż? Dla nas ta historia będzie wyrazem ciemnej strony miłości. A ciemne i mroczne rzeczy zawsze przyciągają ludzi.
Podczas pracy nad albumem rodzi się później niezwykła współpraca. Pet Shop Boys zrobił remix do "Mein Teil". Szczerze powiedziawszy jest to trudne (...)
Jesteśmy dziećmi lat 80-tych. Gdy byliśmy nastolatkami Pet Shop Boys byli naszymi idolami. Gdy poprosiliśmy ich o zrobienie tego remixu, najpierw sądziliśmy, że nie będą mogli zrobić tego tak dobrze jak my. Jednak potem pojawił się świetny mix pod tytułem "You are what you eat".
Na trackliście jest utwór pod tytułem "Dalai Lama". To także prowokacja?
Na to pytanie niestety nie mogę odpowiedzieć. Poza tym nie byłoby niespodzianki, a nie chciałbym wszystkiego zdradzać przed wydaniem. Lubimy, kiedy ludzie są zaskoczeni, gdy słyszą nasze piosenki.
Jak ważna jest prowokacja dla waszych utworów tak w ogóle?
Stale próbujemy przybliżyć się do ciemnej strony miłości w nowy sposób. Może to wyglądać jak prowokacja, lecz kiedy się nad tym zastanowić, nigdy tak naprawdę nie było naszym zamiarem prowokować. Nie potrzebujemy prowokacji żeby zwrócić na siebie uwagę, jeśli tak sądzisz. Bez tego jesteśmy dobrzy!
Co w ostatnich latach najbardziej Cię zszokowało, że zesztywniałeś z podziwu bądź z przerażenia?
To był jednoznacznie (bez dwóch zdań) 11 września.
Potem prawdopodobnie pozwalano sobie zadawać pytanie: dlaczego nie napisaliście o tym piosenki?
Wiesz, taka historia jest zbyt zmienna (warstwowa). Czasami jest lepiej o pewnych sprawach nic nie mówić. Poza tym mógłbyś kogoś zranić.
Jest dużo tego typu tematów tabu dla Rammstein?
Nasi krytycy to nasza rodzina i wąskie grono przyjaciół. Czasami nie wiemy dokładniie jak ci ludzie przyjmą nasze piosenki. Kiedy więc nie jesteśmy pewni, pytamy przyjaciół i rodzinę o radę.
Wasz hit "Sonne" został napisany dla braci Klitchko. Znacie ich osobiście?
Nie, niestety nie znamy ich. Ale przyglądamy się ich sukcesom i niepowodzeniom. Lubimy ich, oni są prawdziwymi wojownikami.
Autor: Anton Landowners
Źródło: Izwiestia
Tłumaczenie: Erde

Zalogowani: 5













