news zespół twórczość fanklub forum
Newsy
Skocz Do
Czy wiesz która partia wygrała wybory w Niemczech?
Musisz być zalogowany aby zagłosować.
Skomentuj na forum
Archiwum sond
Galeria

.:: Prasa, radio, telewizja by pariser

(18.11.2016)

Solista i autor piosenek kultowej niemieckiej metalowej grupy Rammstein, Till Lindemann przybył do Moskwy, żeby przedstawić swój zbiór wierszy "Ciche Noce" (Wydawnictwo Eksmo). Książka wydana w dwóch językach, niemieckim i rosyjskim z oznaczeniem od 18 lat, złożona z niepublikowanych wcześniej wierszy Lindemanna i zilustrowana pracami Matthiasa Matthiesa, przyjaciela autora. W wywiadzie z korespondentką RIA Novosti Walerią  Wyskowom, Lindemann opowiedział jak rodzi się natchnienie, objaśnił czym różni się praca nad wierszem od pracy nad tekstem piosenki, a także podzielił się sekretami twórczej grupy Rammstein.

Kto jest pana ulubionym poetą? Kto inspiruje pana twórczość?

Nie mogę powiedzieć, że mam określonego, ulubionego poetę. Na przykład, lubię Gottfrieda Benna. Inspiracja rodzi się nie z utworów innych poetów ale prędzej z doświadczenia które zebrałem, z dziecięcych wspomnień i prywatnych przeżyć.

Jakie zmiany z czasem przecierpiał pański bohater liryczny?

Zacząłem tworzyć wiersze z konieczności, zaczeliśmy grać muzykę i potrzebowaliśmy tekstów dla naszej grupy. Mój ojciec pisał książki dla dzieci, wiersze dla dorosłych. Przeczytałem je, jednak bardzo mi się nie spodobały. Mawiałem do niego: Jeśli w życiu coś pójdzie nie tak, jeśli znajdę się w sytuacji bez wyjścia i nie będę wiedział co robić, zawsze mogę zostać poetą (śmieje się). To go zawsze denerwowało, dlatego że wtedy sprowadzałem wartość jego pracy do minimum. Tym nie mniej, wyniosłem od niego dużo jeśli chodzi o plan podejścia do pracy nad wierszem. Jak dobierał on słowa czy jak pracował ze słownikiem synonimów.

Czy jest znacząca różnica między wierszami które przypadają na muzykę, a zwyczajnymi utworami poetyckimi?

Podejście do pisania tekstów jest całkiem inne. W przypadku tekstów piosenek, pracują zupełnie inne mechanizmy, kolejność słów dobiera się zupełnie inaczej. Słowa wybiera się starannie dlatego że zawsze trzeba zwracać uwagę na muzyczny rytm. Zwyczajna poezja daje możliwość wyboru praktycznie każdego słowa. Najważniejsze żeby to pochodziło z duszy. Teksty piosenek - to bardzie praca głową. Poezja - to, to co pochodzi z serca.

Rozmawiał pan z rosyjskimi tłumaczami książki "Cichych Nocy"?

Było mi bardzo miło ich poznać w Moskwie, (w Moskwie Till Lindemann poznał się tłumaczami - Wiaczesławem Kameginym i Natalią Mordiwiczewą - przyp. red.) jednak nie, nie rozmawialiśmy. Słyszałem że Wiaczesław znał mojego ojca.

Czy tłumaczenie oddaje sens pierwowzoru? Nie mógł pan ocenić rosyjskojęzycznej wersji zbioru pańskich wierszy?

W biurze Rammstein pracuje dziewczyna o imieniu Anna. Niemka rosyjskiego pochodzenia. Ona zna język rosyjski, dużo czyta, zna się na literaturze i posiada dobry gust. Niejednokrotnie mówiła mi że tłumaczenie jest znakomite. Do tego rzecz jasna reputacja tłumacza.

W jakich jeszcze językach pojawi się ten zbiór?

Jest już przetłumaczony na język angielski, holenderski, polski. Wkrótce pojawi się egzemplarz przetłumaczony na język szwedzki. W przyszłym roku pojawi się francuskie tłumaczenie i mam nadzieję że doczekamy się również wersji hiszpańskiej.

W tych językach zbiór też będzie dwujęzyczny?

Dotychczas książki ukazywały się tylko w jednym języku. Taka forma była też pierwszym zamysłem.

Pierwszy zbiór pańskich wierszy o tytule "Nóż" ukazał się w 2002 roku i nie był przetłumaczony na język rosyjski. Może i teraz pojawi się przetłumaczona wersja?

Zdaję sobie sprawę, że książka "Ciche Noce" zyskała popularność i prawie cały nakład został sprzedany. Wydawnictwo spisało się. W przypadku pierwszego zbioru wierszy pojawiły się trudności prawne, ponieważ pracowaliśmy z innym wydawnictwem. Jednak mam nadzieję że i pierwszy tomik wkrótce zostanie wydany.

Jak odniesie się pan do tego że Nobla w dziedzinie literatury otrzymał w tym roku Bob Dylan?

Mam do tego dwojaki stosunek. Z jednej strony, nie bardzo mnie to dziwi. Prezydentem Ameryki został makler zajmujący się nieruchomościami. Obecnie dzieje się dużo dziwnego. Nagroda nobla to w istocie wielkie wyróżnienie. Nie mogę powiedzieć że Bob Dylan nie jest jej godnym, jednak wydaje mi się że są na świecie ludzie którzy jednak trochę bardziej zasługują na to wyróżnienie. Wszystko przecież zależy od tego jaki wpływ wykazuję autor na społeczeństwo. Można by było pośmiertnie wręczyć nagrodę Johnowi Lennonowi za to jaki wpływ miały jego wiersze na społeczeństwo. Bądź też Leonardowi Cohenowi czy Umberto Eco, zmarłym w tym roku. Jeśli porównać literackie znaczenie Umberto Eco i Boba Dylana to widać w pełni zauważalną różnicę.

Których z pisarzy pan lubi? Kogo pan czytuje?

Henry Miller i Charles Bukowski, ich czytuję.

Chciałby i pan z czasem zająć się prozą?

Wtedy musiałbym zaczynać wszystko od początku. Zajmuję się już wierszami od dwudziestu lat. Nie sądzę, że jestem dobry w prozie... Napisałem od dziesięciu do piętnastu krótkich historii, zostaną one wydane w 2018 roku. Mam nadzieję, że wtedy również tu zawitam i powiecie mi czy są one dobre czy nie.

Fani waszej grupy i fani pańskich wierszy różnią się od siebie w jakiś sposób?

Przeważnie to ci sami ludzie. Często proszą, by moje wiersze przypadły na muzykę. Ale jest i inne audytorium, które nie przepada za muzyką Rammstein. Powiedzmy tak, to wykształcona warstwa społeczna która nie czuje skłonności do heavy metalu. Mogą tak troszeczkę przesadnie mówić: że muzyka okropna ale bardzo miłe teksty (śmieje się).

Fani waszej twórczości zmienili się z czasem istnienia Rammstein?

Wcześniej ludzie kupowali płyty CD w wyspecjalizowanych sklepach, które wtedy nazywali płytami gramofonowymi. Fan tamtych czasów kupował płytę, szedł na koncert, kupował mikrofon - takim sposobem demonstrował przynależność do tej muzyki. Dziś życie stało się o wiele szybsze: człowiek słucha muzyki która mu się podoba, później słucha innej muzyki. Ale nasze audytorium fanów uzupełnia także młodzież, co bardzo nas cieszy. Notabene zwłaszcza w Rosji.

W jednym z wywiadów, przykładowo rok temu, mówił pan że spotka się i obmyśli plany grupy Rammstein z pozostałymi członkami zespołu, zaczniecie przygotowanie do nowego albumu. Spotkanie doszło do skutku?

Tak, obecnie pracujemy w salce prób, przygotowujemy materiał na nową płytę.

Jaka ona będzie?

Obecnie w opracowywaniu jest od czterech do ośmiu utworów. Mamy wielki panel na którym można zobaczyć które piosenki znajdują się w stanie dopracowywania, piosenki do których pisze się teksty i piosenki które znajdują się w stadium finalnego montażu. Kiedy przychodzi taki dzień to zmazujemy kilka słów z jednej kolumny i zapisujemy coś w drugiej. Wszystko tak jak w przedszkolu (śmieje się). Tacy już jesteśmy infantylni.

Do tej pracy podchodzicie bardzo poważnie i ustrukturyzowanie?

Tak! Jak zawsze w Niemczech.

Kiedy można oczekiwać nowej płyty?

Myślę, że jesienią przyszłego roku.

Przyjedziecie do Rosji z trasą?

Oczywiście.

Wiele grup zaprasza do współpracy przy piosenkach innych wykonawców. Z kim wy chcielibyście współpracować?

Spędziliśmy ze sobą 25 lat. Jest i tak dobrze że przyzwyczailiśmy się do siebie nawzajem! Wprowadzać tutaj jakiekolwiek dodatkowe elementy jest po prostu niebezpiecznie. To tak jakbyś był w małżeństwie. Tylko w tym małżeństwie jest was od razu pięcioro. Kłócimy się, obrażamy się... Przypuśćmy że zbieramy się na próbie, ktoś z nas wchodzi do pokoju i wszyscy wiedzą że pracy dziś nie będzie. Po pierwszym spojrzeniu, po tym jak wszedł i popatrzył, jest zrozumiałe że z takiego nastroju nie będzie żadnego rezultatu. Takie stadium naszych wzajemnych stosunków można opisać takimi słowami: wyczuwamy swoje skarpetki nawet ich nie wąchając.

Komu z wybitnych reżyserów powierzylibyście pracę nad waszym następnym teledyskiem?

Właśnie szukamy. Ale po pierwsze, nie zawsze jest jasne która z piosenek pójdzie w rotację, dlatego decyzję podejmuje się po ukazaniu się płyty. To zrozumiałe, która z piosenek wywoła większy rezonans. Mamy różne zdanie plus zdanie wytwórni. Na tej fazie podejmuje się decyzję, później wszystko już przebiega dość szybko. Problem w tym że dobrzy reżyserzy są zarezerwowani już na rok wstecz. Trudno przekonać kogoś by przerwał pracę i by przyszedł do nas. Do tej pory udało nam się to Jonasem Åkerlundem (reżyser klipów do Mann Gegen Mann, Pussy, Ich Tu Dir Weh - red.)

A kto jest pana ulubionym reżyserem?

Werner Herzog. Co prawda ostatniego jego filmu nie widziałem, odłożyłem na później.

Kontynuuje pan pracę nad projektem Lindemann?

Śpi (mówi po rosyjsku). Mój kolega Peter Tägtgren pracuje ze swoim zespołem Pain, jest teraz w trasie. Ja pracuję z Rammstein. Zobaczymy co będzie za 2-3 lata.

Autor: Waleria Wyskowom

Źródło: Ria Novosti

Tłumaczenie: Paweł Kirzeniewski

load
Ogłoszenia

» Mapa fanów Rammstein

Logowanie
Login:
Hasło:

+ Zarejestruj się

+ Zapomniałem hasła

Skocz Do
Online
Na stronie: 49
Zalogowani: 0