news zespół twórczość fanklub forum
Newsy
Skocz Do
Czy wiesz która partia wygrała wybory w Niemczech?
Musisz być zalogowany aby zagłosować.
Skomentuj na forum
Archiwum sond
Galeria

.:: Prasa, radio, telewizja by pariser

(18.11.2016)

Wokalista niemieckiej grupy rockowej Rammstein, Till Lindemann w ekskluzywnym wywiadzie dla Aif.ru opowiedział, dlaczego boi się czytać na głos własne wiersze i używa w nich niecenzuralnego słownictwa oraz jaką książkę napisał dla swojego małego wnuka.

Niemiecki kolektyw Rammstein w ciągu 22 lat swojego istnienia stał się jedną z najbardziej znanych grup na świecie. Nawet jeśli nigdy nie widzieliście prowokacyjnych występów Rammstein, to na pewno niejednokrotnie słyszeliście ich piosenki i znacie imię wokalisty Tilla Lindemanna.

Niemiecki rockman przyjechał do Moskwy, aby przedstawić zbiór swoich wierszy o tytule "Ciche Noce".To pierwsza książka Lindemanna, wydana w Rosji w której zebrane zostały nigdzie wcześniej niepublikowane wiersze rockmana w oryginale, ich rosyjskie tłumaczenia i prowokacyjne ilustracje autorstwa przyjaciela autora Matthiasa Matthiesa. W przededniu prezentacji książki Till spotkał się z dziennikarką Aif.ru i opowiedział o swojej twórczości.

 

W Niemczech pisarze dawnych czasów mało kogo interesują.

 

To pańska pierwsza wizyta w Rosji w charakterze poety. Jak pan myśli jak pana książkę odbiera rosyjski czytelnik?

Rosję i rosyjską kulturę z pewnością można porównać z bułgarską, mają ze sobą wiele wspólnego. Akurat całkiem niedawno byłem w Bułgarii (w Sofii kręciliśmy materiał do naszego projektu Lindemann). Otóż, jest tam dużo małych sklepików, w których sprzedają książki i ludzie czytają je wszędzie: w bankach, parkach, na ulicy. Myślę, że w Rosji wygląda to podobnie. O ile wiem, tutaj wciąż ludzie lubią czytać, znaczy to że będą czytać i moją książkę. Tutaj literatura i książki mają inny status, niż w Niemczech. Młodzież w Rosji jak dawniej, zna i czyta tych pisarzy którzy należą do złotego kręgu narodowej literatury: Dostojewskiego, Puszkina, Tołstoja. W Niemczech, szczerze mówiąc, pisarze dawnych czasów mało kogo interesują.

 

A pan sam czytał w oryginale Dostojewskiego, Tołstoja? Jak wiadomo, zna pan trochę rosyjski.

Nie, niestety nie czytałem niczego w oryginale. W języku rosyjskim głównie znam przekleństwa i moi przyjaciele często się cieszą gdy wygłaszam takiego rodzaju wyrażenia (śmiech).

 

Skoro jesteśmy przy przekleństwach: rosyjscy wydawcy pańskiej książki uprzedzają że zbiór pana wierszy zawiera w sobie niecenzuralne słownictwo i jest przeznaczony dla pełnoletnich czytelników. Czy naprawdę pańska twórczość nie może obyć się bez niecenzuralnej leksyki? Dlaczego nie unika pan takich zwrotów i nie zamienia pan ich na bardziej literackie wyrażenia?

Nie zamieniam, dlatego że wątpliwe jest by można było wyrazić taką samą silną emocję innymi słowami. Silne wulgaryzmy są po to by wyrazić silne emocje. Plus może to być taka dziecinność mojego charakteru. Jak w szkole, kiedy nauczyciel mówi do ciebie "Nie powinieneś tego robić" a ty nie posłuchałeś i dostajesz od tego takiego "kopa".

 

Pana ojciec pisał dobre bajki dla dzieci. Nigdy nie pojawiła się u pana chęć napisania własnej dziecięcej książki?

Właściwie to już jedną napisałem i narysowałem do niej ilustracje, ale póki co nie wiadomo, kiedy zostanie ona opublikowana. Przepraszam, ale muszę uważać na swoją reputację (śmieje się). Notabene moja dziecięca książka otrzymała to "zło". Jej główny bohater  to mój wnuczek Fritz. Każdy wiersz w książce jest jemu poświęcony. Wszystkie zaczynają się tak: "Drogi Fritzku, złap mnie za rękę." Potem idziemy z nim do zoo, jeździmy koleją, lecimy samolotem. W zoo.. na przykład, oglądamy jak kogoś pożerają lwy, samolot rozbija się, na kolei zderzają się pociągi i tak dalej. Ale nam nic się nie dzieje, jesteśmy żywi i zdrowi wychodzimy z każdej sytuacji. W taki oto sposób zostaje dla małego Fritza bohaterem, dlatego że pomagam mu uniknąć złych skutków.

 

Tak, doprawdy niespotykana książka dla dzieci. Czytał pan ją już swojemu wnukowi?

Tak, był nieco zszokowany (śmiech).

 

Pisanie tekstów piosenek przypomina pracę krawca.

 

Okazuje się, że są już pana dwa zbiory poetyckie (pierwszy z nich o tytule "Nóż" nie ukazał się w Rosji - przyp. red.) i książka dla dzieci. Jest coś jeszcze w planach?

Tak, możliwe że w 2018 roku ukaże się zbiór krótkich opowiadań. Ale jeszcze to omawiamy z wydawcą.

 

Pisanie tekstu piosenki przypomina pracę krawca szyjącego garnitur.

 

A jest według pana jakaś różnica pomiędzy pisaniem wiersza i tekstu piosenki?

Pisanie wierszy, to coś luźnego. A co się tyczy pisania tekstów piosenek to należy uwzględniać wiele różnych czynników. Należy zwracać uwagę na strukturę, na rytm, na muzykalny nastrój. Pisanie tekstu piosenki przypomina pracę krawca szyjącego garnitur. Każdy tekst piosenki pisze się pod konkretną muzykę. A w zwyczajnych wierszach jest więcej swobody:  ubrałem kąpielówki i poszedłem.

 

Pisze pan teksty piosenek, które sam pan wykonuje, ale wiem że nie lubi pan czytać na głos swoich wierszy. Dlaczego?

Śpiewać swoje teksty, również nie zawsze jest tak łatwo, ale tam za moimi plecami jest wsparcie ze strony zespołu, jesteśmy razem. A tutaj stoisz sam, przed tobą są ludzie. To rzeczywiście przypomina mi koszmar. Z wielkim zainteresowaniem wyczekuję dzisiejszego wieczoru, kiedy moje wiersze przeczytają artyści na scenie teatru "centrum Gogola". Bardzo jestem ciekaw ujrzeć, jak oni to zrobią, ponieważ sam nie mogę sobie wyobrazić jak zrobiłbym to ja. Obejrzałem w internecie film w którym jeden z aktorów czyta wiersze, robi to fantastycznie. Widać tam pasję i pracę rąk.. Ja tak nie potrafię.

 

Interesuje mnie pańskie zdanie na temat nagrody nobla w dziedzinie literatury, która niedawno została przyznana Bobowi Dylanowi za tworzenie nowych form poetyckiej ekspresji w ramach wielkiej tradycji amerykańskiej pieśni. Szczerze mówiąc, w Rosji wielu zdziwiła ta decyzja i nie wszyscy uważają ją za sprawiedliwą.

Ja również mam dwojakie odczucia. Nie wiem jak w języku rosyjskim, ale w niemieckim Nobel to również oddzielne słowo, które oznacza coś, szlachetnego, eleganckiego. To zrozumiałe że życie jak i twórczość Boba Dylana to znaczące zjawiska w kulturze. Ale z drugiej strony, dokładnie w tym roku zmarł taki pisarz jak Umberto Eco i to całkiem inny kaliber. Znowuż osobiście jak dla mnie, jeśli podejmowano by decyzję o tym, komu przyznać nobla w dziedzinie literatury, z pewnością wskazałbym na Eco. Jednak żyjemy w dziwnych czasach, w których makler od nieruchomości został amerykańskim prezydentem.

 

A pan sam liczy na nagrodzenie pańskiej twórczości literackiej?

W zasadzie jest mi to obojętne. Najlepszą dla mnie nagrodą jest fakt że cały nakład mojej nowej książki został wyprzedany. Czegoś przyjemniejszego trudno doświadczyć. A co się tyczy nagród, to otrzymujesz je, stawiasz na półce a tam one już tylko się kurzą - tyle.

 

Tak przy okazji, myśli pan że pański ojciec, uznany pisarz byłby zadowolony jeśli przeczytałby pana książkę "W cichą noc - liryka"?

Często o tym myślę. Myślę, że cieszyłby się ale nie bez zazdrości (śmiech).

 

I oczywiście, nieuniknione pytanie: czym zajmuje się teraz Rammstein, jakie ma plany?

Obecnie pracujemy w studiu, nagrywamy nową płytę. Myślę, że jeśli wszystko pójdzie bez problemów, to jesienią 2017 roku będziemy mogli zaprezentować nowy album. Jeśli będą jakieś opóźnienia to wiosną 2018 roku. Tej samej wiosny wyruszymy w trasę i znów przyjedziemy tutaj, do Rosji.

Autor: Елена Яковлева

Źródło: Aif.ru

Tłumaczenie: Paweł Kirzeniewski

load
Ogłoszenia

» Mapa fanów Rammstein

Logowanie
Login:
Hasło:

+ Zarejestruj się

+ Zapomniałem hasła

Skocz Do
Online
Na stronie: 44
Zalogowani: 0