news zespół twórczość fanklub forum
Wkrótce
Newsy
Skocz Do
Czy masz jakieś tatuaże?
Musisz być zalogowany aby zagłosować.
Skomentuj na forum
Archiwum sond
Galeria
Polecamy
lastfm

.:: Historia by Vater & Cohonez

Prolog | Rozdział 1 | Rozdział 2 | Rozdział 3 | Rozdział 4

Era "Reise, Reise" i "Rosenrot"

Na wstępie pragniemy zaznaczyć, że co poniektóre wydarzenia mogą okazać się dla fanów Rammstein… szokiem. Żeby jednak go zmniejszyć, nakreślmy sytuację, w jakiej zespół znalazł się po zakończeniu promocji „Mutter”. Jest koniec roku 2003  – listopad i grudzień to dla  Rammstein nagrywanie piosenek na nowy album w El Cortijo Studio, na południu Hiszpanii. Za niewiele ponad 2 lata kontrakt płytowy, opiewający na 5 albumów studyjnych i 2 koncertowe, ma wygasnąć, a biorąc pod uwagę, jak czasochłonna jest promocja jednego longplaya, zespół decyduje się profilaktycznie nagrać więcej materiału, niż wcześniej. Proces komponowania utworów był na tyle burzliwy, że co poniektóre media raportowały o zakończeniu działalności grupy. Przyczyną tego był Richard, który wyjechał do Nowego Jorku i tam zaczął tworzyć poboczny projekt, pod nazwą Emigrate. Jak twierdził Till: „Richard miał dobre pomysły, jednak do Rammstein one nie pasowały”. Także Paul próbował sił w solowym projekcie o nazwie DKMC, czego owocem były jedynie 2 tytuły zamieszczone w niemieckiej bazie artystów GEMA: „Antiarmia” i „An solchen Tagen” - po latach zaczęto spekulować, czy to nie covery formacji "Die Firma", ostatecznie jednak nigdy nie ujrzały światła dziennego. Jako smaczek dodajmy też, że Till w tym czasie udzielił się jako aktor i wystąpił w filmie dla dzieci pt. „Amudsen, der Pinguin”, gdzie zagrał jeden z czarnych charakterów.

Suma summarum – kapela skomponowała 30 utworów (odrzuty z sesji „Mutter” oraz nowości), które w kwietniu i maju 2004 roku zmiksowane zostały w Toytown Studio w Sztokholmie. Lista piosenek wyciekła do Internetu niedługo później, przy okazji umieszczenia jej na stronie GEMA – bazie utworów wszystkich niemieckich wykonawców. Wywołała ona małe zamieszanie, zwłaszcza w świetle tego, co nastąpiło później. A oto i ona:

  • Absynth 
  • Amerika                                                                                                                                     
  • Amour
  • Ankara 
  • Claudia
  • Dalai Lama
  • Ein Lied
  • Eisenmann
  • Feuer Und Wasser
  • Hilf Mir
  • Hin Und Her
  • Holz
  • Ich Bin
  • Ich Sehe Was
  • Keine Lust
  • Los
  • Moskau
  • Nein
  • Morgenstern
  • Ohne Dich
  • Reise Reise
  • Rosenrot 60 (Stein Um Stein)
  • Rosenrot NY
  • Schwuhla
  • Seid Bereit                                                                                                                            
  • Sonntag Bei Omi
  • Spring Jungle
  • Spring Weiter
  • Student
  • Wo Bist Du 

Według nieoficjalnych wieści, następca „Matki” miał być w swoim brzmieniu nieco zbliżony do „Herzeleid” i generalnie surowy, aczkolwiek wzbogacony o nowe pomysły. Tytułem roboczym płyty został „Rosenrot” (zresztą wg niektórych źródeł była to też nazwa singla), zaś później funkcjonowały też takie nazwy jak „Das Rote Album” lub „Amour” – oczywiście nieoficjalnie. Oficjalnie natomiast pierwszym singlem zostal „Mein Teil” (znany też wcześniej jako „Der Metzger” lub „Nein”). O tej piosence spekulowano jeszcze niecały rok wcześniej, z racji tematyki jaką poruszała, a jaką była makabryczna historia Armina Meiwesa – kanibala z Rothenburga (mam tam wujka – przyp. Cohonez:D), który to wsławił się tym, iż w 2003 roku za pośrednictwem Internetu znalazł partnera, który zgodził się na seks, po którym miał zostać zjedzony. Historia wstrząsnęła opinią publiczną w Niemczech i zarazem stała się idealnym tematem na piosenkę dla Rammstein.

Niedługo po opublikowaniu listy utworów, marcowe wydanie magazynu Sonic Seducer uraczyło fanów domniemaną tracklistą nowego krążka:

  1. Hilf Mir 5:00
  2. Keine Lust 3:59
  3. Amour 3:52
  4. Nein 3:46
  5. Ankara 4:25
  6. Ich Bin 3:34
  7. Holz 4:57
  8. Rosenrot 4:14
  9. Absynth 3:56
  10. Los 4:10
  11. Ohne Dich 4:05

 

Bonusy:

  1. Moskau 4:36
  2. Feuer und Wasser 4:53
  3. Eisenmann 5:24

Jak się okazało, nie była to jedyna z możliwych zawartości czwartego albumu. W czerwcu 2004 opublikowany zostaje kolejny spis utworów:

  1. Reise, Reise 4:50
  2. Amerika 3:46
  3. Los 3:22
  4. Wo Bist Du? 4:17
  5. Mein Teil 3:46
  6. Dalai Lama 4:20
  7. Keine Lust 3:59
  8. Morgenstern 3:53
  9. Amour 3:52
  10. Rosenrot 4:17
  11. Stein Um Stein 4:14

Bonusy:

  1. Ohne Dich 4:05
  2. Moskau 4:36

Jak się okaże – tracklisty ulegną jeszcze drobnej korekcie.

Wracając jednak do samego singla: reżyserii teledysku do „Mein Teil” podjął się, znany ze współpracy z zespołem przy okazji klipu do „Links 234” Zoran Bihać. W dniach 2-3 czerwca 2004 roku zaprosił on zespół na plan zdjęciowy mieszczący się w Arenie w Treptow oraz przed Deutsche Oper w Berlinie przy Bismarckstrasse. Obraz przedstawiający członków zespołu w różnych, psychodelicznych rolach (ogłoszono nawet w tym celu casting na sobowtóra Richarda) trafił na ekrany stacji muzycznych 9 lipca – po uprzedniej cenzurze i kilkukrotnym przesuwaniu premiery (o czym później). Sama piosenka – ciężka, praktycznie pozbawiona melodii i totalnie niemedialna – podbiła serca fanów, jednakże nie odniosła aż tak spektakularnego sukcesu komercyjnego, jak chociażby „Sonne” 3 lata wcześniej. MTV i VIVA solidarnie odmawiały emisji wideoklipu, pomimo cenzury, nawet po 22:00. Dochodziło też do kuriozalnych sytuacji: np. kiedy to na listach przebojów wyżej wymienionych stacji kawałek zajmował 2 miejsce, to nie był on puszczany w całości, tylko serwowano klikusekundowy jego fragment. Przełożyło się to także podobno na sprzedaż singla – wydany 26 lipca krążek ozdobiony minimalistyczną okładką ze sztućcami oraz zawierający 2 remiksy autorstwa Pet Shop Boys i 1 Arthura Bakera nie schodził z półek sklepowych w sposób oczekiwany przez wytwórnię. I najprawdopodobniej właśnie dlatego doszło do kliku brzemiennych w skutki decyzji.

Praktycznie przed wydaniem singla (nie wspominając nic konkretnego o premierze albumu) zapowiedziano kolejny – polityczną piosenkę pt. „Amerika”, zaś niedługo później fani mieli zestawić z rzeczywistością szumne zapowiedzi odnośnie albumu: zapowiadany był on jako inspirowany „Take a Look In the Mirror” zespołu Korn oraz twórczością Slipknot, a także tworzony zgodnie z regułami Black metalu (sic!).

Teledyskiem obrazującym drugi singiel z czwartej płyty zajął się, również znany z wcześniejszej współpracy z zespołem - Jörn Heitmann („Sonne”, „Ich Will”). Zdjęcia trwały 2 dni: od 6 do 7 sierpnia, zaś premiera zmontowanego już materiału miała miejsce 20 sierpnia 2004. Klip przedstawia zespół grający na księżycu (użyto w tym celu m.in. kostiumu Donalda Sutherlanda z filmu „Space Cowboys”), a także wizualizacje różnych wpływów USA na kulturę innych państw. Piosenka zaś okazała się niejako „klinem” wbitym w całą społeczność fanowską. Zdecydowanie wesoła, z bardzo chwytliwym, popowym refrenem śpiewanym w połowie po angielsku, zawierająca odważne jak na Rammstein, przesłanie zdobyła sobie uznanie wśród ludzi o zdecydowanie nie-rockowych preferencjach muzycznych oraz zawojowała listy przebojów w wielu krajach. Fani obyci z zespołem jednak narzekali na taki mainstreamowy eksperyment zarzucając Rammstein „zmiękczone” brzmienie i pójście w stronę szeroko rozumianej muzyki komercyjnej. Co ciekawe – sama piosenka będąca muzycznym manifestem zespołu przeciw amerykanizacji odniosła spory sukces w Stanach Zjednoczonych. Passa skończyła się jednak, kiedy… ktoś przetłumaczył na angielski treść zwrotek.

Na moment zmieńmy temat – 1 września 2004 roku rozpoczyna się tzw. zamach w Biesłanie (Osetia Północna) – czeczeńscy terroryści przejmują szkołę i biorą dzieci jako zakładników. Trwa to kilka dni, zanim budynek nie zostanie odbity, jednak niestety ginie ok. 400 osób, z czego niemal połowę stanowią dzieci. Co to ma wspólnego z Rammstein? Otóż w czasie przetrzymywania zakładników terroryści słuchali właśnie muzyki szóstki z Berlina, co nie omieszkano wytknąć zespołowi, kiedy sprawa zamachu nieco przycichła. Schneider miał stwierdzić wtedy, że Rammstein nie może odpowiadać za to, jacy ludzie ich słuchają.

Wróćmy do bardziej pozytywnych wydarzeń. Otóż niemiecki kompozytor i dyrygent – Torsten Rasch – od 2002 roku prowadził cykl koncertów z orkiestrą symfoniczną pod wdzięcznie brzmiącym tytułem „Mein Herz Brennt”. Wykonywane były tam utwory Rammstein w wersji symfonicznej. 10 września drezdeński twórca cyklu odebrał nagrodę Klasik-Echo. Jak się okazuje miało to wpływ na zawartość singla „Amerika”, który na półkach sklepowych osiadł 13 września 2004 roku. Otóż poza całkowicie anglojęzyczną wersją piosenki tytułowej i jej remiksami, nad którymi czuwali kolejno: Alec Empire, Olsen Involtini, Andy Panthen & Mat Diaz, Bushido & Ilan oraz Jam & Spoon, znalazło się także nagranie „Mein Herz Brennt” w wykonaniu zespołu Torstena Rascha. Z ciekawostek dodamy, że okładka singla to zdjęcie Tilla stylizowanego na „Wuja Sama” stojącego na tle amerykańskiej flagi. Sama fotografia to część większej sesji zdjęciowej pt. „American Grotesque” autorstwa Eugenio Recuenco, z którym to Rammstein będzie miał jeszcze do czynienia co najmniej dwukrotnie.

Jak już wspomnieliśmy, sukces singla (notabene Rammstein pierwszy raz przed longplayem wydał aż 2 single) był bardzo znaczący. Niedługo później do sklepów trafiła długo oczekiwana czwarta płyta długogrająca Rammstein. Jej dokładna data premiery to 27 września 2004 roku, a tytuł to ostatecznie „Reise Reise”. Jego zawartość prezentuje się następująco:

  1. Reise Reise
  2. Mein Teil
  3. Dalai Lama
  4. Keine Lust
  5. Los
  6. Amerika
  7. Moskau
  8. Morgenstern
  9. Stein Um Stein
  10. Ohne Dich
  11. Amour

I tu, moi drodzy, odnotować możemy jeszcze bardziej rozbieżne opinie, niż w przypadku tylko i wyłącznie „Ameriki”. Część fanów (w większości „zwerbowanych” przez nowy singiel, a także część „starszej” gwardii) oraz krytycy entuzjastycznie przyjęli nowy krążek, chwaląc go za różnorodność, ciekawe eksperymenty i podniesienie poziomu warsztatu muzycznego. Duża część „starszych” fanów jednak miała spore wątpliwości, czy takie eksperymenty to dobrze obrany kierunek muzycznego rozwoju Rammstein. Do tego od czasu do czasu pojawiały się głosy powątpiewania, czy aby to jest ten „najcięższy album Rammstein w historii”, jak to było zapowiadane na kilka miesięcy przed premierą krążka.

Co w takim razie wywołało taką lawinę komentarzy? Jaki jest album „Reise Reise”? Jedenastka, która trafiła na album to przede wszystkim melodyjne kompozycje, przeplatane od czasu do czasu ciężkimi riffami. Kilka kawałków faktycznie przywodzi na myśl pierwotne dokonania Rammstein, jednak inne to zdecydowanie „nowa jakość” zespołu. Elektronika jest praktycznie w zaniku, za to dużą rolę odgrywają partie symfoniczne i chóralne. Mało jest numerów w stylu „Du Hast”, czy „Feuer Frei!”, za to sporo udanych i naładowanych emocjami ballad. Kawałek tytułowy otwierający płytę, to epicki utwór wpisujący się w „morską”, znaną wcześniej z „Seemann” i „Alter Mann”, tematykę piosenek. Po nim doświadczamy brutalnej siły, jaką reprezentuje sobą „Mein Teil”, a która z kolei przechodzi w specyficzną „pół-balladę” tekstowo inspirowaną „Królem Olch” Goethego – piosenkę pt. „Dalai Lama”. Dalej mamy typowy dla Rammstein, szybki, ciężki i melodyjny zarazem kawałek pt. „Keine Lust” traktujący o próżności, a następnie jeden z bardziej widocznych eksperymentów na albumie: akustyczny utwór pt. „Los” będący ironiczną autobiografią zespołu. Jeszcze bardziej dostrzegalne eksperymenty pojawiają się w dwóch następnych piosenkach – o popowej, a jednak „gitarowej” „Americe” już pisaliśmy, za to jeszcze bardziej popowa od niej okazuje się „Moskau”. Jak się okazało, to ten kawałek stał się źródłem plotek o kolaboracji Niemców z rosyjskim T.A.T.U., bowiem początkowo to członkinie tego zespołu miały wspomagać Rammstein wokalnie. Ostatecznie na albumie słychać bardzo podobny wokal, jednak należący do estońskiej piosenkarki – Victorii Fersh. Sama piosenka zaś ukazuje tytułową Moskwę, jako starą, ale pełną uroku prostytutkę. Wspomniany wcześniej chór, pomimo śladowych ilości w „Mein Teil” i „Amerika”, największy udział ma w numerze pt. „Morgenstern”, interpretowanym przez niektórych jako krytyka Islamu (aluzje do skrywania twarzy przez muzułmańskie kobiety). Końcówka albumu to praktycznie tylko i wyłącznie ballady: „Stein Um Stein” z ciężkimi, typowo Rammsteinowymi riffami i ekstremalną odsłoną głosu Tilla (sama piosenka to zwierzenia psychopaty pragnącego na zawsze posiadać ukochaną – poprzez jej zamurowanie, później tekst był interpretowany jako opis przypadku Josepha Fritzla na 4 lata przed jego ujawnieniem), „Ohne Dich” – melodyjna, świetnie zaśpiewana i bardzo smutna opowieść o utraconej miłości (jak wspomina sam Till – jest to utwór bardzo osobisty) oraz „Amour” – bardzo dosłowny traktat o miłości muzycznie przedstawiony najpierw jako typowa ballada, w połowie jednak przechodząca w ostry i ciężki utwór. Co ciekawe – na płycie znajduje się również ukryty bonus – po przewinięciu do tyłu piosenki „Reise Reise” można usłyszeć autentyczne nagranie czarnej skrzynki ze spadającego samolotu pasażerskiego.

Album odniósł olbrzymi sukces komercyjny pokrywając się złotem, a później platyną w wielu krajach. Magazyn „Billboard” ogłosił nawet Rammstein najpopularniejszym niemieckim zespołem na świecie. Nic dziwnego, że jeszcze przed rozpoczęciem oficjalnej trasy koncertowej (podczas której zespół supportowany był przez włoską formację Exilia) zdecydowano się na nakręcenie wideoklipu do trzeciego singla. Wytwórnia sugerowała, aby był nim „Moskau”, jednak ostatecznie stanęło na „Ohne Dich”, do którego wideoklip nakręcił ponownie Jörn Heitmann, przez niektórych nazywany już „nadwornym reżyserem Rammstein”. Co ciekawe – na początku zadania tego miał podjąć się Thomas Woschitz – wyreżyserował on bowiem teledysk do piosenki „God” zespołu Naked Lunch, który to przedstawia wyczerpującą wędrówkę dwóch przyjaciół na szczyt góry. Kiedy management zespołu złożył mu propozycję podobnego klipu dla Rammstein, ten odmówił. Jörn Heitmann podjął się jednak tego zadania i w obrazie do „Ohne Dich” ukazał zespół w czasie wędrówki po górach, zakończoną śmiercią jednego z nich. Krążą plotki, jakoby reżyser oryginału wytoczył Heitmannowi z tego tytułu proces o plagiat, zasądzony na korzyść tego ostatniego wobec braku podstaw prawnych.

Sam zaś wideoklip pojawia się w telewizji 8 listopada i – podobnie jak później piosenka singlowa – odnosi duży sukces. Co istotne – mający swą premierę 22 listopada krążek z początku przeznaczony jest tylko i wyłącznie na rynek niemieckojęzyczny – dopiero w 2005 roku można go bez problemu kupić na terenie „reszty świata”. Zespół tłumaczył tę sytuację skomplikowanym dla nie-niemieckojęzycznego słuchacza tekstem, jednak wobec bardzo pozytywnego przyjęcia, postanowiono uraczyć resztę fanów balladowym singlem. Jeśli o wydawnictwo chodzi, to na okładce widnieje zdjęcie górskiej chaty, przywodzące na myśl dom z finału „Zagubionej Autostrady” Davida Lyncha. Zawartość natomiast to – oprócz rzecz jasna piosenki tytułowej – jej wersja beta, oraz tradycyjnie – remiksy. Reinsterpretacji „Ohne Dich” podjęli się: Sven Helbig, Schiller, Under Byen oraz Laibach. Co warte wspomnienia – jedna z najważniejszych muzycznych inspiracji Rammstein nie tyle zremiksowała utwór, co w praktyce „wgrała się” ze swoimi partiami wokalnymi i instrumentalnymi do istniejącej już wersji oryginalnej. Tym samym numer powinien być określany mianem „wykonywanego przez duet”, jednak ze względu na skomplikowaną procedurę przy rejestracji takiego tworu w GEMA, zdecydowano się ów duet ochrzcić mianem remiksu.

Sekcję wydawniczą Rammstein na rok 2004 zamkniemy zapowiedziami. 23 listopada w wywiadzie dla holenderskiego portalu Pithfather Paul zapowiada wydanie… kolejnego albumu. Co równe ciekawe – jeszcze w 2004 roku. Jak się jednak okazuje – pośpieszył się nieco z radosną nowiną. Drugą zapowiedzią, już oficjalnie potwierdzoną 10 grudnia 2004 roku było podanie do wiadomości planów nakręcenia koncertowego dvd o kodowej nazwie „Live aus Berlin 2” – według Flake miało ono zostać nakręcone na Wuhlheide w czerwcu 2005.

Tyle dokonania studyjne, przejdźmy teraz do materii koncertowej. Zaczniemy od drobnego smaczku związanego z prezentacją nowych utworów. Już 17 września w austriackiej U4classic Discothek zaprezentowano 15 nowych piosenek. Poza albumową jedenastką uszom wybrańców ukazał się „Los” w wersji „z prądem” oraz „Wo Bist Du”. Dwie pozostałe piosenki miały zostać wydane w późniejszym terminie, tudzież zagrane na koncertach. Kolejnym etapem zapoznania fanów z nowymi kompozycjami są zamknięte koncerty dla FanArea w berlińskim Knaack Club. 11, 12 i 13 października mają tam miejsce kameralne występy będące przedpremierowym pokazem nowego materiału – zagrano wszystkie piosenki z „Reise Reise” oraz „Sonne” i „Du Hast”.

Właściwa trasa koncertowa rozpoczyna się 1 listopada i trwa aż do 18 grudnia. W tym czasie zespół „podbija” kolejno: Niemcy, Belgię, Holandię, Portugalię, Hiszpanię, Norwegię, Szwecję, Danię, Estonię, Finlandię, Rosję, Czechy i Szwajcarię. Planowany na 1 grudnia 2004 roku w Katowicach koncert został odwołany z powodu problemów związanych z transportem sprzętu z Rosji i ostatecznie przeniesiony na 21 lutego 2005. Obyło się bez zamieszek. Zespół de facto kończy ówczesny segment trasy koncertowej serią występów w Niemczech – aż 10 praktycznie dzień po dniu.

Co ciekawego dzieje się podczas tzw. „Reise, Reise / Ahoi tour”? Przede wszystkim jest nieco mniej ognia – od teraz współgra on z efektami świetlnymi. Scena przywodzi na myśl tą z „Live Aus Berlin”, zaś sam występ zawiera między innymi: ogromną kurtynę opadającą na początku „Reise, Reise”, strumienie pary zamiast ognia na „Keine Lust” i „Stein Um Stein”, strzał z łuku na „Du Hast”, podczas „Rammstein” nie ma już płonącego płaszcza, tylko kombinezon z miotaczami ognia w miejscu rąk, a także bardzo teatralną interpretację „Mein Teil” – Till przebrany za kucharza usiłuje ugotować Flake w sporych rozmiarów kotle. Nowością było też okraszenie „Ameriki” trójkolorowym confetti i Flake jeżdżącym na segwayu. Zachowano też elementy sprawdzone z poprzednich tras: miotacze ognia na „Feuer Frei!”, czy ponton na „Stripped” – tym razem z Oliverem na pokładzie.

Same koncerty rozpoczynane są intrem będącym kompozycją zespołu Sigur Rós o nazwie „Sigur Rós”. Rammstein wybrał takie wprowadzenie ze względu na to, że jeden z inżynierów dźwięku, z którym pracowali przy produkcji albumu, udostępnił szerszej publiczności jeszcze przed trasą swoją wariację na temat płyty „Reise Reise” zawierającą m.in sugerowany materiał na intro. Jako że zepsuło to niejako efekt niespodzianki, zespół postanowił poratować się utworem innej kapeli.

Warto też wspomnieć o innym aspekcie koncertów, a mianowicie setliście. Na koncercie w Mannheim 1 listopada publiczność uraczona jest całością płyty „Reise, Reise”, jednak z biegiem tournee wypada najpierw „Amour”, a później i „Dalai Lama”. Powrót w glorii i chwale świętuje za to „Du Riechst So Gut”, a „Los” grane jest na dwa sposoby: najpierw ten znany z płyty, który przechodzi następnie w wersję „elektryczną” pod koniec której Flake, zaopatrzywszy się w tańszy keyboard rozbija go na scenie i rzuca w publiczność. Z mniej chlubnych ciekawostek – podczas „Stein Um Stein” Till musiał posiłkować się tzw. taśmą w momencie wykrzyczanego „Schreien!”.

Poza odwołaniem koncertu w Katowicach nie ma zbyt wielu incydentów podczas trasy. Koncert w Szwecji przeniesiono do innego obiektu, za to w Moskwie jeden z fanów dostał się na pokład pontonu i popłynął na scenę. Zaowocowało to brakiem pontonu podczas następnego koncertu w Rosji – w Sankt Petersburgu 28 listopada. Niejako w drodze rekompensaty fani zobaczyli wtedy niecodzienny duet – podczas „Moskau” wraz z Rammstein na scenie wystąpiły (używając playbacku) trzy Rosjanki. Cały koncert zaliczono do udanych i nagrano nawet jego część profesjonalnie pomimo tego, że na początku koncertu fani zbytnio nacierali na barierki i zespół przerwał grę na kilka minut.

Tyle rok 2004, a co przynosi nam jego następca? Pokrótce: kontynuację trasy, trzy nowe single, kolejny album i nieoficjalną informację odnośnie przyczyn takiego, a nie innego kształtu czwartej płyty szóstki berlińczyków. I to nią zajmiemy się najpierw.

Jak już pisaliśmy kilka akapitów wyżej, po premierze „Reise, Reise” część fanów zadawała sobie pytanie, czy aby na pewno Rammstein wywiązał się z obietnic składanych przed jej wydaniem. Odpowiedź na to pytanie pojawiła się nieoficjalnie na przełomie 2004 i 2005 roku. Otóż wg osób blisko związanych z zespołem, Rammstein nie wydał tego albumu, który planował. Wytwórnia nie była zadowolona z odbioru „Mein Teil” (a raczej niskiej sprzedaży tegoż singla po jego premierze), za to kiedy zespół zaprezentował wybraną ostatecznie przez Richarda i Tilla jedenastkę albumową, wytwórnia kategorycznie odmówiła wydania takiego materiału, argumentując to sporymi wątpliwościami odnośnie potencjalnej sprzedaży. Zaprezentowana tracklista „Rosenrot” (bo tak miał się pierwotnie nazywać następca „Mutter”) prezentowała się tak:

  1. Hilf Mir
  2. Feuer Und Wasser
  3. Eisenmann
  4. Nein (Mein Teil)
  5. Ankara
  6. Ich Bin
  7. Holz
  8. Rosenrot (NY)
  9. Absynth
  10. Los
  11. Ohne Dich
  12. Laichzeit II [bonus]

Wskutek odmowy doszło do bliżej nieokreślonych przetasowań w zespole. Till i Richard do tej pory wybierali kawałki na album, jednak tym razem pokierowano się gustem Flake i to on najpewniej miał największy wpływ na kształt „Reise, Reise”, aczkolwiek kłótnie odnośnie zawartości krążka trwały dosyć długo. Ostatkiem sił niejako wymuszono obecność „Mein Teil” i takie oto „przepychanki” stały za wielokrotnym przesuwaniem zarówno daty singla, jak i albumu.

Dodajmy też, że podane wyżej utwory w większości zostały ostatecznie wydane na zapowiedzianym przez Paula w 2004 roku następcy „Reise, Reise”. Historia jednak póki co milczy, lub też nieśmiało wspomina o kontynuacji „Laichzeit”, „Absynth”, „Holz” i „Eisenmann”, za to znana jest tematyka dwóch z nich. „Holz” to półballada opisowa w stylu „Dalai Lama”, czy też wydanego później „Spring” opowiadająca o życiu drzewa, z którego w finale utworu powstaje drewniany krzyż, natomiast „Eisenmann” to bardzo ciężka piosenka z wokalizą w stylu „Mein Teil” w bardzo dosłowny sposób opisująca seks maszyn. W listopadzie 2010 roku na serwisie YouTube pojawiło się demo tejże piosenki - dziś wiemy, że była to poprzednia wersja "Liebe ist für alle da". Co poniektóre osoby związane z zespołem spekulowały też później, jakoby „Absynth” był wcześniejszą wersją „Pussy”.

Przejdźmy do spraw jak najbardziej namacalnych. A namacalnym aspektem jest z pewnością kolejny teledysk. 18 stycznia 2005 Rammstein zaliczają kolejny plan zdjęciowy, ponownie pod czujnym okiem Jörna Heitmanna. Tego dnia powstaje materiał wideo do czwartego i jak się okazuje ostatniego singla z „Reise, Reise”, a mianowicie „Keine Lust”. Teledysk obrazujący spotkanie Rammstein jako starych, otyłych, zblazowanych, a jednak pełnych werwy muzykach zinterpretowany został jako parodia wielu powtarzalnych motywów w teledyskach rockowych oraz kolejne sportretowanie stereotypowych Amerykanów – tym razem jednak bardziej dosadnie. Po ocenzurowaniu (pełna wersja montażowa zawiera sekwencję z modelkami, płonącym płaszczem i miotaczami ognia) wideoklip pojawił się w telewizji oficjalnie 3 lutego.

Krótko przed premierą teledysku Rammstein powraca na trasę koncertową: od 1 do 28 lutego odbywa się 21 koncertów. Rammstein odwiedza Niemcy, Wielką Brytanię, Francję, Austrię, Włochy, Węgry, Słowację, Czechy, Polskę i – po raz pierwszy w karierze – Słowenię. Co bardzo istotne – supportem Rammstein przez większą część tournee w 2005 roku została Apocalyptica. Współpraca z nią okazała się na tyle przyjemna, że od pewnego momentu (pierwszy zanotowany przypadek to 10 lutego w Lille we Francji) Rammstein wykonywał wspólnie z Finami „Ohne Dich” do końca tournee. Oprócz tego dwukrotnie zaprezentowano publiczności „Mein Herz Brennt” (na tym samym koncercie w Lille oraz dzień później w Bercy), jednak muzycy nie byli do końca zadowoleni i zdecydowali się tylko na balladę. Kooperacja z Apocalyptiką będzie miała również swoje efekty w przyszłości, ale o tym nieco później. Za to jako ciekawostkę przytoczmy fakt, że zamiast fińskich wiolonczelistów jako „rozgrzewacz” przed Rammstein planowany był… Laibach, jednak w tej kwestii managementy obydwu zespołów nie doszły do porozumienia.

Jeśli o oprawę koncertową chodzi, to pozostała ona bez zmian, podobnie jak setlista (wyjąwszy 2 przypadki zagrania „Mein Herz Brennt”, o których wyżej).

Równo z zakończeniem lutowego segmentu trasy koncertowej w sklepach muzycznych pojawia się singiel „Keine Lust” – od 28 lutego można nabyć płytkę zawierającą wersję albumową oraz remiksy autorstwa takich wykonawców jak: Clawfinger, DJ Drug, Krieger, Azad, Black Strobe, czy Front 242. Okładka singla to dwie żyrafy na rozmytym tle – nawiązanie do fragmentu refrenu „Ich hätte Lust mit großen Tieren”.

Po powrocie z trasy kapela udaje się na krótki odpoczynek, by wrócić 2 kwietnia przy okazji rozdania nagród Echo. Chłopcy pojawili się w komplecie na ceremonii zgarniając 2 statuetki – za „Artystę/Artystkę/Zespół Roku” w kategorii „Rock/Metal/Alternatywa” oraz tradycyjnie – „Best Live Act”. Wieczór ten został także uświetniony występem Rammstein, podczas którego na żywo odtworzono wideoklip do „Keine Lust” – zespół cały wieczór paradował w „strojach grubasów”, a na scenie pojawił się przy pomocy limuzyny. Tu kolejny „kontrowersyjny smaczek” – przed ceremonią chłopcy ogłosili, że zagrają z tzw „półplaybacku” – zwrotki zaśpiewane zostały przez Tilla, jednak refren to już dzieło „taśmy”. Spowodowane było to specyficznymi problemami z nagłośnieniem hali Estrel Convention Center w Berlinie oraz brakiem działań organizatorów w kwestii zmiany takowego stanu rzeczy.

Do końca kwietnia u Rammstein praktycznie nic się nie dzieje – aktywują się dopiero pod koniec maja w Austrii. 26 i 27 maja w Wiedniu odbywają się 2 koncerty: pierwszy dla FanArea, a drugi w ramach Aerodrome Festival. Ważna wiadomość: do łask wraca „Asche Zu Asche”.

Austriackimi występami Rammstein inicjuje festiwalowy etap swojej trasy koncertowej: od 3 do 18 czerwca chłopców można podziwiać kolejno w: Japonii (Kawasaki Festival), Niemczech (Hurricane i Southside Festival) i Holandii (Fields of Rock).

 

Pozwólmy sobie teraz na małe wtrącenie. Po premierze „Keine Lust” rozważano wypuszczenie kolejnego singla z „Reise, Reise” – miał to być „Los”. Singiel ten zawierać miał wersję „elektryczną” kawałka, remiks m.in. Muffina oraz wersję live nagraną podczas jednego z niemieckich koncertów – okładka to czarno-białe zdjęcie ukazujące polną drogę. Niestety – realizacja tego projektu nie powiodła się, a teledysk – w zamyśle ukazujący zespół podróżujący Trabantem przez NRD – nie został nakręcony. Powodem takiej decyzji była kończąca się promocja czwartej płyty Rammstein oraz przymiarki do wprowadzenia na rynek jej następcy.

Taką „przymiarką” było z pewnością zaprezentowanie nowej kompozycji szerokiej publiczności. Mowa tu o „Benzin”, którą zaprezentowano po raz pierwszy 23 czerwca na pierwszym z czterech kolejnych koncertów na berlińskim Wuhlheide. Co ciekawe: zespół rozważał też zaprezentowanie kolejnej piosenki pt „Schwuhla”, jednak nie doszło to do skutku. Co jeszcze ciekawsze: w czterech koncertach wzięło udział 70 000 fanów!

W lipcu kolejne festiwale oczekują na przybycie szóstki berlińczyków. I tak od 2 do 30 lipca nasi ulubieńcy pojawiają się na: Rockwerchter w Belgii, Turku w Finlandii, Giants of Rock w Danii, Paleo w Szwajcarii i Metaltown w Szwecji. Co istotne: setlisty festiwalowe nie zawierają żadnej kompozycji z nadchodzącego, piątego albumu. „Benzin” grane jest za to na samodzielnych koncertach, które odbywają się naprzemiennie z festiwalami: Rammstein odwiedza bowiem Wielką Brytanię (Birmingham, Glasgow, Newcastle i Cardiff od 14 do 18 lipca), gdzie supportuje ich Devil Sold His Soul, oraz 23 lipca Nimes we Francji, gdzie w antycznym teatrze supportuje ich The Thorgull. Wypływają tutaj dwa znaczące fakty: koncerty w Nimes i Birmingham są rejestrowane profesjonalnie na potrzeby następcy „Live Aus Berlin”, za to występ na Metaltown w Szwecji 30 lipca to ostatni koncert Rammstein do… 2009 roku! Podczas tego koncertu, a konkretnie w czasie „Ameriki” Flake wjechał w kolano Tilla, tym samym odnawiając mu kontuzję. Wypadek ten, a także późniejsza choroba Flake (świnka) sprawiły, że kontynuacja trasy koncertowej w postaci występów w Japonii, Korei oraz Ameryce Południowej została odwołana. Tym samym zrezygnowano również z koncertowej reprezentacji nowego materiału, o którym nieco później.

2 września Rammstein odbiera nagrodę World Music Awards w kategorii „Best Selling German Artist Around The World”, za to równo 2 tygodnie później w telewizji można zobaczyć kolejny teledysk – 16 września bowiem premierę święci wideoklip do “Benzin” autorstwa Uwe Flade. Klip przedstawiający Rammstein jako strażaków w czasie akcji ratunkowej spotkał się z dosyć chłodnym przyjęciem wśród fanów. Spowodowane było to jakością animacji komputerowej użytej w klipie oraz bardzo oszczędnym udziale Flake – jak widać jego choroba przełożyła się nie tylko na koncertowy aspekt działalności zespołu. Warto wspomnieć o samej tematyce „Benzin” – Till pisząc tekst inspirował się filmem „Love Liza”, którego główny bohater wobec piętrzących się przeciwności losu zauważa u siebie seksualną wręcz obsesję na punkcie szeroko rozumianego paliwa. Stąd też wers „Ich brauch Benzin!” w refrenie. Co istotne – wiele osób interpretuje ten sam wers jako ironiczne ukazanie ówczesnej polityki Stanów Zjednoczonych i koncernów paliwowych (rok 2005 to – przypomnijmy – pierwsze lata tzw. „wojsk koalicji” w Iraku).

Miesiąc później zespół odbiera kolejne wyróżnienie – tym razem jest to nagroda Comet w kategorii „Bestes Video 2005”.

7 października to premiera singla „Benzin”. Okładka to zdjęcie hydrantu, a konkretnie dosyć dwuznaczne zbliżenie na jego lejek, natomiast zawartość to (poza tradycyjną wersją podstawową): remiks Meshuggah, remiks w wykonaniu Ad Rocka z Beastie Boys oraz remiks Apocalyptiki. Ten ostatni – zaznaczmy – nie jest do końca remiksem, a raczej wspólnym wykonaniem piosenki przez Finów i Rammstein – taki sam status ma, jak zapewne pamiętacie, „remiks” „Ohne Dich” autorstwa Laibach.

Zaledwie dzień później, bo 8 października zespół stawia się na planie kolejnego klipu – „Mann Gegen Mann” w reżyserii znanego z m.in. „Smack My Bitch Up” Jonasa Akerlunda.

Jak widzicie, powoli zaczynają dominować informacje odnośnie nowego materiału.

Oficjalną nazwę piątego albumu ogłoszono jeszcze w sierpniu. Zamiast „Reise, Reise 2”, tudzież „Reise Weiter” ostatecznie wybrano znaną skądinąd „Rosenrot”. Pierwszym singlem obwołany został „Benzin”, natomiast reszta płyty jawiła się dosyć tajemniczo, ujawniono bowiem 9 tytułów: „Benzin” (znane wcześniej jako „Student”), „Mann Gegen Mann” (poprzednio „Schwuhla”), „Spring” (pierwotnie „Spring Weiter”), „Feuer Und Wasser”, „Te Quiero Puta!” (uprzednio „Ich Bin”), „Wo Bist Du?”, „Zerstören” (wcześniej „Ankara”), „Rosenrot” i „Hilf Mir”. W międzyczasie do GEMA wpłynęły jeszcze takie tytuły jak: „Wehrmauer”, „Schall Und Rauch”, „Vergiss Uns Nicht” (nagrane z gościnnym udziałem niemieckiego rapera Bushido), „Ich Sehe Was”, „Ahorn”, „Claudia” (prawdopodobnie przemianowane na "Frühling im Paris"), „Meine Floss” (możliwe, że kolejna wersja skomponowanego w okolicach 1997 roku szkicu "Donaukinder"), czy też instrumentalne „Reise Weiter”. O czym pewnie nie wiecie: FanArea – oficjalny międzynarodowy fanklub Rammstein na pewien czas przed ustaleniem finalnej tracklisty został uraczony bardzo szczególnym prelisteningiem. Otóż na miesiące przed premierą „Rosenrot” wybrani mogli usłyszeć m.in. „Mann Gegen Mann” (wtedy jeszcze pod pierwotnym tytułem), „Seid Bereit”, czy „Claudia”. Zanim zdecydowano się na ostateczną jedenastkę, do podanych tytułów usiłowano dopasować różne utwory. Przez dłuższy czas wstępna tracklista zamknęła się poprzez dodanie utworów „Claudia” i „Eisenmann”, jednak ostatecznie zdecydowano się na kompozycję z 1998 roku – „Stirb Nicht vor Mir” (gdzie oryginalny wokal Bobo zastąpiono udziałem wokalistki zespołu Texas – Sharleen Spiteri) oraz piosenkę będącą w 2001 roku intrem do „Nebel” – „Ein Lied”. Jak później przyznali członkowie zespołu – z premedytacją odrzucono ciężkie, ostre, metalowe kawałki z myślą o kolejnym wydawnictwie.

I tak summa sumarum 28 października w ręce zniecierpliwionych fanów oddany zostaje kolejny album Niemców. Zapowiadany jako „spokojny, a wręcz egzystencjonalny” jest zarazem wypełnieniem kontraktu zawartego z Universal Music opiewającego na 5 albumów długogrających. Nie należy pomijać faktu, iż wytwórnia sugerowała wydanie kompilacji z najlepszymi kawałkami Rammstein (na którą to miałaby trafić również kompozycja „Du Hast II”), jednak zespół odmówił, argumentując (nie bez poczucia humoru), że na takie składanki mogą pozwolić sobie zespoły, które na to zasłużą.

Wracając do meritum – w oczach wielu fanów Rammstein tym razem dotrzymał obietnicy. Kawałki są w większości spokojne, dojrzałe, klimatyczne i poruszające. Spora część społeczności fanowskiej zarzucała jednak brak spójności (można wychwycić, w jakich sesjach powstawały dane kawałki) oraz wypominała brak wyrazistych, ostrzejszych kompozycji. Finałowa jedenastka to:

  1. Benzin
  2. Rosenrot
  3. Mann Gegen Mann
  4. Spring
  5. Wo Bist Du
  6. Stirb Nicht vor Mir
  7. Zerstören
  8. Hilf Mir
  9. Te Quiero Puta!
  10. Feuer Und Wasser
  11. Ein Lied

Okładka to zdjęcie zamrożonego lodołamacza, zaś w limitowanej edycji fanów uraczono DVD z trzema kawałkami koncertowymi z nadchodzącego następcy „Live Aus Berlin” („Reise, Reise” z Nimes, „Mein Teil” z Japonii i „Sonne” z Londynu) oraz krótkim fragmentem wiersza Tilla pt. „Tod Nach Noten”. Książeczka oprócz tekstów zawiera również zdjęcia ze znanej z okładki do „Ameriki” sesji „American Grotesque” autorstwa Eugenio Recuenco. Warto wspomnieć, że sama okładka została użyta w japońskiej edycji "Reise, Reise", jednak podobała się zespołowi na tyle, że po drobnych modyfikacjach została użyta też na nowym albumie.

Tematyka utworów to ponownie miłość, aczkolwiek wzbogacona odniesieniami do baśni – np. w „Hilf Mir” i „Rosenrot”. Mamy tu też traktat o homoseksualizmie (Tillowi w tekście pomagał Peter Plate z zespołu Rosenstolz) w „Mann Gegen Mann” i przemocy (a także krytyka ówczesnej polityki USA) w „Zerstören” , krytykę tzw. „gapiów” i mediów w „Spring”, bezpośredni zwrot do fanów w „Ein Lied” oraz kontynuację wątku z „Heirate Mich” w „Wo Bist Du?”.

Są również eksperymenty językowe – w „Stirb Nicht Vor Mir” wokalistka Texas śpiewa po angielsku przeplatając się wokalnie z partiami Tilla, natomiast w „Te Quiero Puta!” mamy ukłon w stronę hiszpańskojęzycznej sekcji społeczności fanów – oprócz damskiego wokalu w tymże języku (udziela się tu Carmen Zapata) pojawiają się też charakterystyczne trąbki. Elektronika jest tu symboliczna, jest nieco mniej elementów orkiestrowo-epickich, mało agresywnych riffów. Co intrygujące – zespół Scooter wytoczył Rammstein proces o naruszenie praw autorskich w związku z domniemanym użyciem sampla z ich piosenki „Siberia” jako intra „Zerstören”. Nie znamy wyniku tego procesu, jednak nie przeszkodziło to Scooterowi w późniejszym zremiksowaniu "Pussy". Wiadomym jest, że rzeczone intro to zapożyczenie z tradycyjnej tureckiej melodii. Tak przy okazji – proces Rammstein wytoczył również bohater „Mein Teil”Armin Meiwes. Powód? Zniesławienie.

Końcówka 2005 roku jest dla Rammstein bardzo przyjemna, zostają bowiem laureatami 2 prestiżowych nagród: 3 listopada zdobywają upragnione MTV Europe Music Award w kategorii „Best German Act”, a 24 listopada w ich ręce wpada statuetka Eins Live Krone w kategorii „Best Live Act”.

30 listopada natomiast premierę zalicza kolejna piosenka z „Rosenrot” – kawałek tytułowy. Jak się okazało, wcześniejsze pogłoski o kręceniu klipu w berlińskim krematorium i zawierającego sceny z Flake w skórze węża okazały się nieprawdziwe - Flake w czacie dla Fanarea wyjaśnił, że zespół brał udział w sesji zdjęciowej w schronisku dla zwierząt i nie kręcono żadnego klipu. Co ciekawe - rozważano wydanie singla „Wo Bist Du” – Rammstein chciał tam umieścić kawałek podstawowy wraz z alternatywną orkiestrową wersją.

Sam teledysk do „Rosenrot” wyreżyserował Zoran Bihać. Zdjęcia odbyły się w jednej z rumuńskich wsi. Klip ukazuje zespół jako szóstkę księży różnych wyznań: np. grekokatolika, benedyktyna, luteranina itp. na tle niespodziewanej miłości, jaką jeden z nich zaczyna żywić do przygodnie poznanej wiejskiej dziewki. Obraz w tym wypadku został przyjęty bardzo ciepło – doceniono symbolikę, odniesienia do książki „Imię Róży” oraz wartką akcję.

8 grudnia zespół zostaje nominowany do nagrody Grammy za „Mein Teil” w kategorii „Best Metal Performance”. Statuetka ostatecznie przypada jednak grupie Slipknot za „Before I Forget”.

16 grudnia natomiast w sklepach pojawia się singiel „Rosenrot” – z minimalistyczną okładką przedstawiającą Olivera oraz minimalistyczną zawartością: wersją singlową piosenki tytułowej oraz remiksami autorstwa takich artystów jak: Chris Vrenna, Jagz Kooner i Northern Lite.

2005 rok zostaje zwieńczony dla Rammstein specyficzną ceremonią. 16 grudnia w Olympia Stadion w Berlinie pojawia się management oraz członkowie zespołu i przedstawiciele wytwórni. Chłopcy otrzymują: platynową płytę za „Herzeleid”, podwójną platynę za „Sehnsucht”, złotą płytę za CD „Live Aus Berlin” oraz podwójne platyny za: DVD „Live Aus Berlin”, „Mutter”, „Lichtspielhaus”, „Reise Reise” i „Rosenrot”. Ponadto Rammstein dostaje nagrodę World Sales Award za sprzedanie ponad 10 milionów kopii!

„Era "Reise Reise" i "Rosenrot” " nie kończy się jednak wraz końcem roku 2005. Rok 2006 bowiem, chociaż o wiele mniej „aktywny”, również zawiera w sobie nieco wieści z obozu Rammstein.

Przede wszystkim: trzeci wideoklip z płyty „Rosenrot”. „Mann Gegen Mann” – do którego teledysk nakręcono kilka miesięcy wcześniej, ma swoją telewizyjną premierę 6 lutego 2006 roku. Wideoklip pokazuje nam członków Rammstein grających nago (wiadomość dla pań i „podmiotu lirycznego” rzeczonej piosenki: tak, przez moment widać „faworka” Flake) oraz otaczających się nagimi kulturystami. Zdjęcia kręcone były po części w klubie dla gejów - dla zachowania autentyczności zważywszy na tematykę utworu.

19 lutego mamy dosyć oryginalne wydarzenie – nowoodkryta planetoida zostaje nazwana… Rammstein! Jej odkrywca – J.C. Merlin okazał się oddanym fanem zespołu.

3 marca ma miejsce premiera trzeciego i ostatniego singla z „Rosenrot” – okładka to kadr z teledysku, natomiast wnętrze to: wersja podstawowa (a jakże) oraz remiksy popełnione przez Svena Helbiga i Vince’a Clarke’a. Ponadto znaleźć można koleją (po bonusowej sekcji „Rosenrot) zapowiedź koncertowego DVD pt. „Völkerball”. Jest nią „Ich Will” – klip wideo zarejestrowany w Nimes.

4 marca w rękach Rammstein ląduje fińska nagroda Emma w kategorii „Best foreign artist”, natomiast 12 marca zespół zgarnia kolejną statuetkę Echo – tym razem w kategorii „Best Rock/Alternative”. Nagrodę odbierają Paul, Flake i Schneider. Ostatnim wyróżnieniem w 2006 roku jest duńska Edison Award – Rammstein otrzymuje ją w kategorii „Best Alternative”.

Po wydaniu „Mann Gegen Mann” planowano wypuścić singiel „Stirb Nicht Vor Mir”. Teledyskiem miał zająć się ponownie Zoran Bihać, a udział w nim zapewniony miała Sharleen Spiteri. Fabuła zawierać miała w sobie przemianę bohaterki w wampira. Sam singiel miał zawierać naprawdę ciekawe bonusy – planowane było umieszczenie piosenki tytułowej w wersji z 1998 roku (jak określił to Flake – „była cięższa, z udziałem Bobo i lepsza”) oraz zapisu video „Links 234” z Japonii – kolejnej zapowiedzi z nadchodzącego DVD. Niestety – nie zdecydowano się na ten krok.

Rok 2006, a zarazem „Era "Reise Reise" i "Rosenrot” " kończy się wydaniem 17 listopada DVD koncertowym „Völkerball”. W odróżnieniu od „Live Aus Berlin” mamy tutaj jeden koncert w całości oraz fragmenty dwóch i kilka pomniejszych materiałów. W pełnej krasie i okazałości pokazany jest koncert z Nimes (aczkolwiek wmontowane są tam też sceny np. z Birmingham), poszczególne fragmenty koncertowe pochodzą zaś z Londynu, Japonii i Moskwy. Ponadto koncert z Nimes nagrany został też w formacie audio. W limitowanej edycji znaleźć można także książkę z fotografiami Frederica Battiera dokumentującą trasę koncertową – jest tam dużo zdjęć z Polski – zapewne rekompensata za odwołany koncert w 2004 roku. Jako dodatek do edycji limitowanej znalazł się także film dokumentalny „Making of Reise, Reise” nakręcony ręczną kamerą przez Paula oraz "Anakonda im Netz" - profesjonalny dokument z wywiadami o trasie koncertowej.

I tak oto kończy się kolejna era. Czas na dłuższą przerwę, jednak wcale nie taką jałową.



Ogłoszenia

» Mapa fanów Rammstein

Logowanie
Login:
Hasło:

+ Zarejestruj się

+ Zapomniałem hasła

Skocz Do
Online
Na stronie: 24
Zalogowani: 11