.:: Historia by Vater & Cohonez
Prolog | Rozdział 1 | Rozdział 2 | Rozdział 3 | Rozdział 4
Era "Herzeleid"
Na samym początku tego rozdziału, pragniemy zaznaczyć, że od tej pory w "Historii" będziemy skupiać się na zawodowych poczynaniach Rammstein. Co prawda w poprzednim rozdziale nakreśliliśmy nieco ówczesną prywatną sytuację członków zespołu, jednak tylko tytułem wstępu. Nie będziemy rozwodzić się nad tym, którą żonę ma z kolei Till, czy Paul, nie będziemy też zaglądać "pod kołderkę" w innych aspektach. Jeżeli chcecie dowiedzieć się czegoś o prywatnym życiu chłopców, napisaliśmy trochę informacji w "Sylwetkach". Tu jednak nie znajdziecie żadnych tego typu smaczków, chyba że miałyby one znaczący wpływ na twórczość Rammstein.
A zatem, przejdźmy do właściwej części opowieści.
Po celebracji związanej z podpisaniem kontraktu, zespół przystąpił do prac związanych z nagraniem i wydaniem debiutanckiego albumu. Materiał na pierwszy longplay Rammstein nagrany został w marcu 1995 roku w Polar Studio w Sztokholmie. Bazował on na demie oraz piosenkach wykonywanych do tej pory na koncertach. Wypada tu spojrzeć nieco wstecz i wspomnieć o dwóch znaczących występach, jakie zespół dał: 23 kwietnia i 31 grudnia 1994 roku kolejno w miejscowościach Lobenstein i Saalfeld. W Lobenstein Rammstein zagrał podczas imprezy zespołu Stonebeat i był to ich drugi znany występ na żywo (przypomnijmy, że pierwszy koncert miał miejsce w Lipsku). Co warto wspomnieć – zespół zagrał tam cały materiał na nadchodzącą płytę, a poza nim: "Feuerräder" (wydany przy okazji drugiego albumu , a brzmieniowo inspirowany "Marszem Imperialnym”), "Schwarzes Glas" (umieszczony na demie, odrzucony przy selekcji piosenek na album), „Sehnsucht” (tytułowy kawałek drugiego albumu, skomponowany przez Richarda i jego Orgasm Death Gimmicks) oraz „Sonne” (nieznany utwór, nie mający nic wspólnego z tym wydanym na „Mutter”) i „Tiefer” (zupełnie nieznany kawałek, być może protoplasta „Rein Raus”). Tu zaznaczmy, że Rammstein nazywał wtedy swoje piosenki inaczej niż znamy je dziś, np. „Heirate Mich” nosiło tytuł „Kinski”. Trzecim z kolei występem na żywo był koncert w maju 1994 roku w Ilenau (gdzie ich supportem była formacja Judgement Gone Blind), a czwartym wspomniany już grudniowy koncert w Saalfeld. Wart jest on wspomnienia z powodu zagrania tam dwóch innych kawałków : "Biest" i "Jeder Lacht" - te dwa utwory nie zostały zagrane nigdy więcej na żywo, odrzucono je także przy selekcji materiału na album. Czy istnieje korelacja między tymi dwoma piosenkami a opisanymi wcześniej „Sonne” i „Tiefer”? Nie wiadomo. Według tego, co wspominali członkowie zespołu, "Biest" to bardzo wczesna wersja "Tier" (aczkolwiek różnice są naprawdę spore), a fragment tekstu "Jeder Lacht" został użyty w piosence "Adios".
Tyle o piosenkach wykonywanych na koncertach - z innych ciekawostek dotyczących komponowanych wtedy piosenek - "Kokain", "Wilder Wein", cały materiał na kolejną płytę, "Sehnsucht", a także m.in. piosenka pod tytułem "Mutter", również zrodziły się podczas sesji nagraniowej z 1995 roku.
Album zatytułowany został "Herzeleid". Geneza nazwy jest dosyć interesująca - samo słowo "Herzeleid" oznacza "krzywdę serca", co idealnie odzwierciedlało odczucia poszczególnych członków zespołu, którzy w owym czasie nie mieli szczęścia w związkach z kobietami. Co ciekawe – nazwa albumu przywodzi na myśl imię Herzeloyde – nadopiekuńczą matkę Parsifala – rycerza Okrągłego Stołu i bohatera poematu Wolframa von Eschenbach pod tym samym tytułem. Sam poemat posłużył jako libretto opery, autorstwa Ryszarda Wagnera, którego żywiołowość, ekspresja i całokształt twórczości bardzo często porównywane są przez krytyków do twórczości Rammstein, zaś sama postać kompozytora to jedna z flagowych inspiracji zespołu.
Właśnie - inspiracja. Rzecz, bez której żaden artysta obejść się nie może. Flake twierdził, że zespół wiedział, jak nie chcą brzmieć i stąd właśnie wyłoniło się jego brzmienie. Jakkolwiek oryginalne by ono nie było, muzyczne wpływy innych zespołów odcisnęły swój ślad na muzyce Rammstein. Przede wszystkim mamy tu na myśli: amerykańskie Ministry, słoweński Laibach, czy niemieckie Die Krupps. Ponadto zauważyć można też inspiracje szwajcarskim Lacrimosa i niemieckim Atrocity. Zespół starał się zdefiniować gatunek muzyczny, jaki chcą uprawiać. Z początkowych określeń typu "muzyka łącząca gitary i maszyny", wyłonił się termin "tanzmetal", czyli metal do tańczenia. Termin ten, skutecznie zapobiegający jakiemukolwiek zaszufladkowaniu twórczości zespołu funkcjonuje zresztą do dziś.
Zbliżał się czas premiery płyty i singlem, który miał ją promować został znany z dema utwór "Du riechst so gut". Singiel został wydany 17 sierpnia 1995 roku, a część jego nakładu sprzedawano jako limitowany, zapachowy digipack (ażeby podkreślić znaczenie utworu). Na singlu, oprócz tytułowego utworu i jego remiksu, autorstwa zespołu Project Pitchfork, znalazł się też utwór "Wollt ihr das Bett in Flammen sehen?". Okładka singla (a później także i albumu) została zaprojektowana tak, by swą stylistyką nawiązywać do twórczości znanego kreatora mody, Calvina Kleina - stąd pomysł na przedstawienie roznegliżowanych członków zespołu na tle kwiatów. Motyw ten przewijał się zresztą przez niemal całą promocję albumu - teledysk do piosenki "Du riechst so gut" ,wyreżyserowany przez Emanuela Fialika, przedstawia głównie zespół występujący na kwiecistym tle, co niejako nawiązuje do stylistyki przyjętej w reklamach Kleina.
Niewiele ponad miesiąc przyszło czekać na upragniony przez zespół debiut płytowy. "Herzeleid" ujrzał światło dzienne 24 września 1995 roku. Na płycie znalazło się jedenaście kawałków i taka właśnie liczba od zawsze będzie pojawiać się przy okazji omawiania tracklist kolejnych albumów. I tak na "Herzeleid" składają się:
- Wollt ihr das Bett in Flammen sehen?
- Der Meister
- Weißes Fleisch
- Asche zu Asche
- Seemann
- Du riechst so gut
- Das alte Leid
- Heirate mich
- Herzeleid
- Laichzeit
- Rammstein
Na okładce albumu widać wzmiankowany już wcześniej motyw z roznegliżowanym zespołem na tle pokaźnych rozmiarów kwiatostanu. Należy tu wspomnieć także o jednej ważnej rzeczy, a właściwie mimowolnym motywie, jaki będzie pojawiał się jeszcze długo w biografii zespołu. Według niektórych mediów (głównie brukowych czasopism, aczkolwiek nie tylko), okładka przedstawiająca zespół eksponujący swą muskulaturę miała być jawnym odniesieniem do nazistowskiej "Rasy Panów". Ponadto, ukazany w klipie do "Du riechst so gut" rasowy pies - doberman, został uznany przez co poniektórych za symbol "czystości rasy", czyli jako kolejny dowód takich, a nie innych sympatii Rammstein. Reasumując - pomimo deklarowanego braku zainteresowania polityką (lub co najwyżej lekko lewicowych poglądów) zespół już na starcie swojej kariery przez niektórych zaszufladkowany został jako nazistowski.
Wracając jednak do samego albumu - trwa on 49 minut i 33 sekundy i utrzymany jest w surowym, mechanicznym klimacie z twardymi riffami, topornymi melodiami oraz kiczowatą, charakterystyczną dla początków twórczości zespołu elektroniką (np. "krzyki" w tytułowym utworze).
Jeśli chodzi o warstwę tekstową, to ogólnie rzecz ujmując widać tam dużo emocji, perwersję, momentami ocierającą się o patologię, aczkolwiek motywem przewodnim (jak w całej twórczości zespołu) jest szeroko pojęta miłość. I na przykład piosenki "Weißes Fleisch" i "Du riechst so gut" traktują o pożądaniu, "Asche zu Asche" o śmierci i zemście, "Heirate mich" inspirowany jest postacią ojca Tilla, a "Rammstein" o wspomnianej już katastrofie w amerykańskiej bazie wojskowej. Wszystkie teksty napisane zostały przez Tilla. Co warto wspomnieć - tekst do "Herzeleid" pojawił się w głowie Tilla, gdy kiedyś zwiedzając strych natknął się na deskę z napisem "Wahred einander vor Zweisamkeit, denn kurz ist die Zeit die ihr zusammen seid".
Kiedy zajrzycie do książeczki z "Herzeleid", zauważycie, że teksty do piosenek "Das Alte Leid", "Heirate Mich" i "Herzeleid" napisane zostały po francusku. Zespół zapytany o powody takiego stanu rzeczy odparł, że nie spodobał im się zapisany tekst do "Heirate Mich", więc poprosili żonę managera (a nie Caron Bernstein, jak głosi jedna z plotek) o przetłumaczenie ją na mowę Franków. Ażeby tylko jeden tak przetłumaczony tekst nie wyróżniał się spośród innych, teksty dwóch sąsiadujących piosenek również zostały poddane takowej obróbce.
Z innych ciekawostek należy też wspomnieć o piosence "Das Alte Leid" - oprócz wersji albumowej istnieje jej druga studyjna wersja, wydana na "Du riechst so gut promo". Umieszczone tam wersje, zarówno "Das Alte Leid" jak i piosenki tytułowej różnią się od tych zaprezentowanych na albumie, jednak to o "Das Alte Leid" wypada powiedzieć, że jest praktycznie inną piosenką. Z ciekawostek bonusowych - w 2009 roku w niemieckiej bazie artystów GEMA pojawiła się informacja, jakoby utwór "Führe Mich" jest odrzutem właśnie z sesji "Herzeleid".
Wartym odnotowania jest fakt, że właśnie za surowość, perwersję w tekstach i inne wyżej wymienione cechy, nawet do dziś wielu fanów Rammstein uważa "Herzeleid" za ich najlepszy album.
Oprócz wydania albumu, zespół aktywnie koncertował. Od 14 października do 4 listopada 1995 roku Rammstein zaliczył 18 występów w rodzinnym kraju, w tym 15 jako support dla niemieckiego zespołu Project Pitchfork (który to zespół, przypomnijmy, jest autorem pierwszego remiksu do "Du riechst so gut"). Natomiast 29 listopada Rammstein po raz pierwszy zawitał do Polski, a konkretnie do Warszawy (koncert odbył się w "Stodole"), tym razem w roli supportu dla cieszącej się wtedy dużą popularnością, szwedzkiej formacji Clawfinger (z którym to "zaliczyli" czeską Pragę 2 dni wcześniej). Co ciekawe - przed Rammstein wystąpiła polska formacja Illusion. Należy tu wspomnieć, że wspólny producent, a także rozwinięta wkrótce przyjaźń z Clawfingerem zaowocowały późniejszą współpracą obydwu zespołów. Co do końcówki roku 1995 to upływa ona dla Rammstein pod znakiem 17 samodzielnych koncertów w Niemczech. Co ciekawe, setlista powoli ewoluuje i jeszcze w tym samym roku (zanotowany przypadek ma miejsce 16 grudnia w Freiwalde) zagrany zostaje po ponad rocznej przerwie utwór pt. "Sehnsucht".
Rok 1996 wita zespół krótką przerwą. Już wcześniej podjęta została decyzja, co do zawartości drugiego singla. Zespół, mając do wyboru piosenki "Der Meister" i "Seemann", wybiera tę drugą. Co wydaje się warte odnotowania, zespół miał na tyle duży problem z ostatecznym wybraniem piosenki na singiel, że nawet jego promo nosiło nazwę "Der Meister / Seemann". Na samym już singlu oprócz obydwu wyżej wymienionych piosenek znalazł się także remiks niewydanego przedtem kawałka instrumentalnego pt. "Rammstein in the house", zaś całość trafiła na półki sklepowe 8 stycznia 1996 roku. Do piosenki tytułowej nakręcony został teledysk w reżyserii Lazlo Kadara, w którym zespół ukazany został jako marynarze usiłujący popłynąć statkiem przez swego rodzaju pustynię. Motyw owego statku przyozdobił okładkę rzeczonego singla. Warto tu wspomnieć jeszcze o piosence "Der Meister" - otóż do niej także powstał teledysk. Lekko surrealistyczny obraz, przedstawiający m.in. olbrzyma z żarówką zamiast głowy nie został jednak wydany - Rammstein sprzedał pomysł i prawa autorskie do tego teledysku zespołowi Garbage, który to z kolei wykorzystał je w teledysku "Push It".
Poza wydaniem singla, zespół daje o sobie znać na koncertach. Praktycznie do końca stycznia "płoną" Niemcy, Szwajcaria i Austria, w których to krajach gości Rammstein ponownie supportując Clawfinger. Od 23 do 30 stycznia natomiast Rammstein przypada zaszczytna funkcja supportowania legendy punku - amerykańskiego Ramones - podczas niemieckiej części ich pożegnalnej trasy koncertowej "Adios Amigos". Za to od 16 lutego do 3 marca 1996 roku Rammstein znów koncertuje samodzielnie, (14 koncertów w Niemczech ) a w roli ich suportu występuje DJ KOM.
Zatrzymajmy się na chwilę przy koncertach, a konkretnie setliście. Wspominaliśmy, że już pod koniec 1995 roku "Sehnsucht" powraca do setlist. Z biegiem czasu pojawiają się kolejne nowości. I tak na początku 1996 roku (pierwszy odnotowany przypadek to 29 stycznia w Hamburgu) pojawia się kawałek "Spiel Mit Mir". Ponadto cały czas, jeśli chodzi o pozaalbumowe utwory, grany jest też "Feuerräder" i "Schwarzes Glas".
27 marca zespół po raz pierwszy występuje w telewizji. Na żywo w studiu londyńskiego MTV w programie "Hanging Out" Rammstein wykonuje "Du riechst so gut" i "Wollt ihr das Bett in Flammen sehen?". Ze względu na zakaz używania pirotechniki, Till postanowił oblać się krwią, co w świetle faktu, iż program nadawany był w paśmie południowym, stanowiło "lekki" szok. Co ciekawe, taśma z zapisem występu została oficjalnie wydana przez MTV i udostępniona do sprzedaży.
2 maja tegoż roku zespół udaje się aż do Hong Kongu, ażeby wystąpić na światowym kongresie PolyGram, zaś pod koniec maja od nowa startuje z samodzielnymi (21) koncertami w Niemczech. Trasa trwa do 7 lipca i podczas jej trwania supportami Rammstein są Farmer Boys i Mink Stone. Pojawiają się kolejne nowości muzyczne - podczas tej części trasy publiczność ma szansę po raz pierwszy usłyszeć 2 nowe piosenki - "Bestrafe mich" i "Bück dich".
Od 19 lipca do 18 sierpnia Rammstein koncertuje na letnich festiwalach, m.in. na "Ilmenauer Rocksommer Festival", czy też "Bizzare Festival". Sierpień to także miesiąc szczególny dla zespołu. Szukają oni bowiem osoby, która zechciałby wyreżyserować teledysk do ich kolejnego singla. Wiadomość wysłana do skądinąd znanego i kultowego w niektórych kręgach Davida Lyncha spotyka się z odpowiedzią typu "nie mam czasu, ale muzyka dobra", jednak jakiś czas później żona reżysera daje do zrozumienia zespołowi, że jej mąż słucha ich muzyki podczas prac nad jego aktualnym filmem - "Zagubiona Autostrada" - i chciałby umieścić ich dokonania na ścieżce dźwiękowej do tegoż filmu. I tak dwie piosenki (w wersjach nieco krótszych od ich albumowych odpowiedników) trafiają na ścieżkę dźwiękową, a są nimi "Heirate mich" i "Rammstein". Do tej drugiej powstaje zresztą później teledysk złożony z fragmentów filmu oraz jubileuszowego koncertu Rammstein, o którym napiszemy za chwilę. Co ciekawe, pomimo zachodu z nakręceniem teledysku, singiel do piosenki "Rammstein" nie zostaje wydany, gdyż wytwórnia wątpi w jego sukces komercyjny. Jedyne, co o nim dziś wiadomo, to fakt, że (gotowa wtedy) okładka miała przedstawiać płonącego człowieka na tle olbrzymiego wentylatora (stąd podobna stylistyka na koncertach), oraz to, że miały znaleźć się na nim remiksy i kawałek "Heirate Mich". Część remiksów zostaje jednak wydana przy okazji premiery singla "Engel", o czym również wspomnimy.
Wracając jednak jeszcze do wątku "reżyserskiego" - umieszczenie piosenek naszych ulubieńców zarówno w filmie kultowego reżysera (jeśli widzieliście "Zagubioną Autostradę" to wiecie, że muzyka zespołu pojawia się w dosyć... specyficznych scenach), jak i na ścieżce dźwiękowej obok takich artystów, jak m.in. David Bowie i Marilyn Manson miała niebagatelne znaczenie. Pomimo aktywnej promocji i wielu przytaczanych tu superlatyw, debiutancki album Rammstein nie został jakoś specjalnie entuzjastycznie przyjęty przez krytykę i słuchaczy. Dopiero "odkrycie" ich przez Davida Lyncha spowodowało, że sprzedaż "Herzeleid" gwałtownie wzrosła, a na koncertach pojawiało się coraz to więcej osób - w 1996 roku "Herzeleid" przez 29 tygodni okupował niemieckie listy sprzedaży. 18 stycznia 1997 roku, krótko przed premierą "Zagubionej Autostrady" album powrócił na w/w listy plasując się na czołowych pozycjach, na których to utrzymywał się, bagatela, aż do marca 1998 roku.
Powróćmy jednak do koncertów i roku 1996 - 27 września w berlińskiej Arenie odbył się, wzmiankowany nieco wcześniej, jubileuszowy koncert szóstki z Berlina "100 Jahre Rammstein". Tu po raz pierwszy nad oprawą oświetleniową czuwał Gert Hof, z którym to zespół związany jest po dzień dzisiejszy. Gośćmi specjalnymi byli Moby, oraz Bobo & The Berlin Session Orchestra (ta nazwa też będzie obecna nieco później w historii zespołu). Koncert ten wart jest szczególnej uwagi jeszcze z dwóch powodów: jest to jeden z nielicznych zarejestrowanych profesjonalnie koncertów zespołu z tamtych lat - jak już pisaliśmy, jego fragmenty zostały zmontowane z fragmentami filmu Lyncha co posłużyło jako materiał video do teledysku "Rammstein"; oraz jest to koncert, podczas którego doszło do wypadku - fragment dekoracji scenicznej (a konkretnie płonący napis "Rammstein") runął podczas wykonywania "Heirate mich" na publiczność. Na szczęście nikt nie został poważnie ranny, jednak od tego momentu zespół zatrudnia profesjonalistów od pirotechniki, kiedy organizuje swoje koncerty.
Od 29 września do 12 października Rammstein daje łącznie 13 koncertów w Niemczech, Austrii, Szwajcarii i Holandii. Ich supportem jest niemiecki Secret Discovery. Z ciekawostek wypada nadmienić, iż podczas tej serii koncertów (a na pewno 10 grudnia w Wiedniu) po raz pierwszy zaprezentowano piosenkę "Alter Mann" oraz (także we Wiedniu) dosyć oryginalnie wykonano (dodając sampli i zmieniając nieco tekst) kawałek "Schwarzes Glas". Zapamiętajcie również ten szczegół, gdyż wspomnimy go jeszcze później.
Co do koncertów - rozwodziliśmy się nad szczegółami setlist, a nie wspomnieliśmy o jednym bardzo ważnym czynniku - o oprawie wizualnej koncertów - czynniku, który do dziś jest wizytówką zespołu. Właściwie, to można rzec, że efekty specjalne ewoluowały - najpierw zespół po prostu wylewał benzynę na scenę i podpalał, później jednak rola ognia została nieco bardziej 'ucywilizowana'. Ogólnie rzecz ujmując, zespół promując "Herzeleid" na koncertach, ubrany był w dosyć kiczowate wdzianka, za to na scenie, oprócz muzyków, można było zaobserwować między innymi: słupy ognia współgrające z oświetleniem, słynny "płonący płaszcz" podczas wykonywania "Rammstein", eksplodującą "gumową lalę" podczas "Heirate Mich", miotacz ognia na "Wollt Ihr das Bett in Flammen Sehen", taniec Flake na "Weißes Fleisch", czy ścianę dymu na "Asche zu Asche". Okazjonalnie pokazywały się również tancerki (np. na wyżej wymienionym jubileuszowym koncercie podczas "Du riechst so gut"). Podobnie, jak część utworów, co poniektóre efekty wizualne stosowane są po dzień dzisiejszy, inne uległy modyfikacji, lub poszły w niepamięć.
Wracając jednak do linii chronologicznej - 12 października ma miejsce koncert we Freibergu - koncert, który można nazwać zamknięciem "Ery Herzeleid". Bo od listopada 1996 roku mówimy już o innej "erze", o której w następnym rozdziale.
Zalogowani: 9












